Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ZBiBOP
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Czas kontrrewolucji
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:52, 29 Maj 2012    Temat postu:

Rany, znowu jakieś skojarzenia??? Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 18:08, 29 Maj 2012    Temat postu:

Znowu???
A były jakieś wcześniej? Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 19:36, 14 Lip 2012    Temat postu:

Zastanawiałem się jaki jest wspólny mianownik dla większości osób piszących w "Luźnych rozmowach" na GP.
I znalazłem.
To są (w większości) osoby, które jutro nie pójdą do kościoła. I w ubiegłą niedzielę też nie poszły i w następną też nie pójdą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 20:06, 14 Lip 2012    Temat postu:

Shocked Shocked Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 20:29, 14 Lip 2012    Temat postu:

Cóż to za "wyczeszcz"?

Tak się składa, że Luźne rozmowy są coraz bardziej antyreligijne. Nie dziwi mnie to, bo "główni" pisarze na tym forum są osobami o poglądach liberalnych, ultraliberalnych i hurraliberalnych.
A to wszystko są opcje lewackie i wrogie religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:47, 14 Lip 2012    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Cóż to za "wyczeszcz"?

Tak się składa, że Luźne rozmowy są coraz bardziej antyreligijne. Nie dziwi mnie to, bo "główni" pisarze na tym forum są osobami o poglądach liberalnych, ultraliberalnych i hurraliberalnych.
A to wszystko są opcje lewackie i wrogie religii.


To nie tylko wyczeszcz, ale i osłupienie.
Nie sądziłam, że wystarczy nie chodzić do kościoła, by zostać tak jednoznacznie sklasyfikowanym.
Czy to aby nie zbytnie uproszczenie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 21:56, 14 Lip 2012    Temat postu:

Niechodzenie do kościoła nie jest warunkiem wystarczającym, ale jest warunkiem koniecznym.
Nie klasyfikowałem nikogo jednoznacznie.
Zauważyłem jedynie, że WIĘKSZOŚĆ piszących systematycznie na GP ma światopogląd liberalny i jest wroga religii jako takiej lub wroga katolicyzmowi.
Moja opinia była uproszczona z definicji. Każde uogólnienie jest nieuchronnie pewnym uproszczeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kościół
Gość






PostWysłany: Sob 22:11, 14 Lip 2012    Temat postu:

Wpis usunięty zgodnie z Trzecią Regułą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:12, 14 Lip 2012    Temat postu:

To po co w takim razie robić takie uogólnienia?
Znam parę osób żyjących bardzo religijnie, a mimo to Jaruzelski jest dla nich bohaterem a Kukliński zdrajcą, zaś w sprawie Smoleńska raport Millera uznali za w pełni satysfakcjonujący.
Czy powinnam stąd wyciągnąć uogólnione wnioski?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 22:22, 14 Lip 2012    Temat postu:

Osoba religijna NIE MOŻE uważać Jaruzelskiego za bohatera, a Kuklińskiego za zdrajcę.
Z zasady i dla zasady.
Coś musi być z jej religijnością nie tak.

Nie o tym jednak chciałem napisać.
Osoba chodząca do kościoła może być "taka i owaka".
Nie spotkałem jednak żadnej osoby chodzącej do kościoła, która byłaby wrogiem religii.
Czyli niechodzenie do kościoła jest pierwszym, koniecznym, warunkiem stawania się wrogiem religii.
Tak to sobie wykoncypowałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:29, 14 Lip 2012    Temat postu:

Głupio wykoncypowałeś. Kto nie z nami ten przeciw nam? Coś mi się z tym kojarzy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 22:45, 14 Lip 2012    Temat postu:

Wyciągam jedynie wnioski z obserwacji. Tym się różnię.
Wiesz przecież czym się różni kanarek. Tym, że ma jedną nóżkę bardziej.

Ja wyciągam wnioski z tego co obserwuję.
Powtarzanie maksym napisanych przez kogoś, gdzieś, kiedyś nie zastąpi tych wniosków.
Można z nimi dyskutować, ale nie można udawać, że ich nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Sob 22:52, 14 Lip 2012    Temat postu:

Gargangruel napisał:

Czyli niechodzenie do kościoła jest pierwszym, koniecznym, warunkiem stawania się wrogiem religii.
Tak to sobie wykoncypowałem.


Może nieodłącznym, a przez to i koniecznym składnikiem wrogości do religii. A nie pierwszym warunkiem i determinantą. Wróg religii nie chodzi do kościoła, ale nie każdy kto nie chodzi do kościoła musi być wrogiem religii. Tak chyba celniej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 22:56, 14 Lip 2012    Temat postu:

A co ja mówię?
Mówię o warunku koniecznym i warunku wystarczającym.
Niechodzenie jest warunkiem koniecznym, ale nie jest OCZYWIŚCIE warunkiem wystarczającym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 22:58, 14 Lip 2012    Temat postu:

Nie każdy kto pali marihuanę będzie brał "twarde" narkotyki, ale każdy kto bierze "twarde" narkotyki palił marihuanę.

To podobna konstrukcja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 23:33, 14 Lip 2012    Temat postu:

Dziwna ta dyskusja. Wymęczone argumenty, próbujące ratować od początku fałszywą tezę. Czysta sofistyka.
Przyznam jednak, że segregowanie ludzi wedle ich chodzenia, lub niechodzenia do kościoła nieco mnie zbulwersowało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 23:53, 14 Lip 2012    Temat postu:

Trochę chyba przesadzasz z tymi przymiotnikami.
Teza jest - przypomnę - że większość piszących na GP nie chodzi do kościoła.
A dyskusja jest dziwna, bo nie widzę argumentów przeciw.
Widzę tylko przymiotniki.

Nikogo nie segregowałem wedle chodzenia lub niechodzenia.
Samo się tak jakoś posegregowało. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 0:08, 15 Lip 2012    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Trochę chyba przesadzasz z tymi przymiotnikami.
Teza jest - przypomnę - że większość piszących na GP nie chodzi do kościoła.
A dyskusja jest dziwna, bo nie widzę argumentów przeciw.
Widzę tylko przymiotniki.

Nikogo nie segregowałem wedle chodzenia lub niechodzenia.
Samo się tak jakoś posegregowało. Smile


Z przymiotnikami to nie ja przesadziłam i dlatego nie widzisz argumentów przeciw. Nikt nie lubi udowadniać, że nie jest wielbłądem.
No, ale skoro tak Ci się SAMO posegregowało...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 0:09, 15 Lip 2012    Temat postu:

Nie wiem. Może się niezbyt jasno wyrażam, ale czy nie jest dziwne, że na portalu Gazety Prawnej, na forum zamkniętym, jest tak wyraźna nadreprezentacja osób niechodzących do kościoła.
Przecież to nie jest forum tematyczne antyreligijne. To forum o dowolnej tematyce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 0:17, 15 Lip 2012    Temat postu:

babapl napisał:
Z przymiotnikami to nie ja przesadziłam i dlatego nie widzisz argumentów przeciw. Nikt nie lubi udowadniać, że nie jest wielbłądem.
No, ale skoro tak Ci się SAMO posegregowało...


Wyczytujesz zdecydowanie więcej w moich wpisach niż ja tam piszę.
Napisałem o wspólnym mianowniku dla WIĘKSZOŚCI piszących na GP.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 0:36, 15 Lip 2012    Temat postu:

Co do nadreprezentacji to nie mam danych. Jednak daleka byłabym od określania tego forum, jako antyreligijne. Nawet jeśli niektóre osoby dobitniej artykułują swój stosunek do religii, to myślę że mają do tego prawo. Byleby tylko nie przekraczały granicy...
Granicę można jednak przekroczyć z obu ston i Ty się dziś do niej bardzo przybliżyłeś.
Tymczasem trzeba iść spać. Dobranoc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Nie 0:42, 15 Lip 2012    Temat postu:

Gargangruel napisał:

Wyczytujesz zdecydowanie więcej w moich wpisach niż ja tam piszę.
Napisałem o wspólnym mianowniku dla WIĘKSZOŚCI piszących na GP.


Wspólny mianownik, tak chciałem napisać. Laughing
Napisałem inaczej, bo byłbym zakłopotany wyjaśnieniem pojęcia licznik w tym wypadku. Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Nie 0:48, 15 Lip 2012    Temat postu:

babapl napisał:
Co do nadreprezentacji to nie mam danych. Jednak daleka byłabym od określania tego forum, jako antyreligijne. Nawet jeśli niektóre osoby dobitniej artykułują swój stosunek do religii, to myślę że mają do tego prawo. Byleby tylko nie przekraczały granicy...
Granicę można jednak przekroczyć z obu ston i Ty się dziś do niej bardzo przybliżyłeś.
Tymczasem trzeba iść spać. Dobranoc.


Chyba nie. Dopowiadałem i się zgodził, a ja nic nie przekraczałem.

P.S. Niech was...
Co właściwie znaczy ubodzy w duchu? Gargangruelu, jaką masz wiedzę na ten temat?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 10:29, 15 Lip 2012    Temat postu:

Ubodzy w duchu to ludzie pokorni. Ludzie, którzy mają świadomość swojej małości przed Bogiem, ludzie, którzy nie powiedzą - ja sam to wszystko osiągnąłem bez niczyjej pomocy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 10:36, 15 Lip 2012    Temat postu:

Na stole leżały nożyce, noże, łyżki, widelce, dzwoneczki i róża.
Kto by przypuszczał, że po uderzeniu pięścią w stół odezwie się właśnie róża? Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
:))
Gość






PostWysłany: Nie 11:47, 15 Lip 2012    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Na stole leżały nożyce, noże, łyżki, widelce, dzwoneczki i róża.
Kto by przypuszczał, że po uderzeniu pięścią w stół odezwie się właśnie róża? Rolling Eyes


Bo nożyce, noże, łyżki, widelce i dzwoneczki leżały na drugim końcu stołu a róża najbliżej pięści?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 12:25, 15 Lip 2012    Temat postu:

Powiedzmy, że odezwały się jedne z nożyc. Uparcie zastrzegasz, że chodzi Ci o większość piszących na GP. Ile osób tam pisze?- 5? A większość to 3, 4? Czyli jedna, ewentualnie dwie mogłyby nie podpadać pod inkryminowane towarzystwo. I nie byłabym to ja, o czym oboje dobrze wiemy.
Mimo to, asekurując się tą jakąś nieokreśloną "większością" przywaliłeś mi lewakami, liberałami i wrogami religii.
Czym Cię do tego upoważniłam? Nie manifestuję swojego światopoglądu, ale też nie robię z niego tajemnicy; miałam wrażenie, że po wielu dyskusjach fakt, iż jestem outsiderką w kwestiach kultu będzie dla Ciebie oczywisty. Jak również i to, że całkowicie identyfikuję się z chrześcijańską kulturą i tradycją, w której wyrosłam.
Tymczasem potwierdziłeś tylko moje wcześniejsze odkrycie, że każda dyskusja z osobą wierzącą, choćby się zaczynała nie wiem jak "naukowo i filozoficznie" i choćba zawierała pozory tolerancji kończy się ZAWSZE tak samo: jedynie chodzenie do kościoła daje certyfikat moralności!
Na to mojej zgody nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
:))
Gość






PostWysłany: Nie 12:28, 15 Lip 2012    Temat postu:

babapl napisał:
Tymczasem potwierdziłeś tylko moje wcześniejsze odkrycie, że każda dyskusja z osobą wierzącą, choćby się zaczynała nie wiem jak "naukowo i filozoficznie" i choćba zawierała pozory tolerancji kończy się ZAWSZE tak samo: jedynie chodzenie do kościoła daje certyfikat moralności!
Na to mojej zgody nie ma.



Niepotrzebne uogólnienie. Nie z każdą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 13:05, 15 Lip 2012    Temat postu:

babapl napisał:
Mimo to, asekurując się tą jakąś nieokreśloną "większością" przywaliłeś mi lewakami, liberałami i wrogami religii.


W którym miejscu się tego doczytałaś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 13:25, 15 Lip 2012    Temat postu:

Bezpośrednim impulsem do napisania mojej opinii o osobach piszących na GP był następujący fragment wypowiedzi internauty o nicku Celyna:
homofobia, kara śmierci czy zbytnie uzależnienie państwa od religii są dla mnie kosztami wyboru mniejszego zła, w nadziei że w miarę unormalniania i wzmacniania Polski bedzie można kiedyś te sprawy poddać pod społeczną debatę na spokojnie.

Ni z gruszki, ni z pietruszki taki lewacki tekścik. Bez żadnego związku z tematem zarówno wypowiedzi jak i wątku.
A ja mam nadzieję, że w miarę unormalniania i wzmacniania Polski taki lewacki język nienawiści będzie karany sprzątaniem psich gówien przez parę tygodni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:49, 15 Lip 2012    Temat postu:

Nie spotkałem jednak żadnej osoby chodzącej do kościoła, która byłaby wrogiem religii.

Tak? A ja spotkałam. Chyba, że notoryczne łamanie przykazań bożych nie jest działaniem przeciw religii...

Czyli niechodzenie do kościoła jest pierwszym, koniecznym, warunkiem stawania się wrogiem religii.

Niechodzenie do kościoła może wynikać stąd, że religia pozostaje poza kręgiem czyichś zainteresowań. Nie dopuszczasz takiej możliwości?
Ludzie obywają się bez różnych rzeczy, niektórzy bez religii.
Ale obojętność to nie jest synonim wrogości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 14:14, 15 Lip 2012    Temat postu:

Pisząc o "wrogach religii" miałem na myśli osoby PUBLICZNIE wypowiadające się przeciw religii.
Osoba łamiąca boże przykazania jest grzesznikiem i gorszycielem. Daje zły przykład, ale przeciw religii nie występuje.

Niechodzenie do kościoła jest JEDNYM z KILKU warunków bycia "wrogiem religii". Nie JEDYNYM i nie WYSTARCZAJĄCYM, ale KONIECZNYM.

Nigdzie nie nazwałem Cię "wrogiem religii" i nie nazwę, bo nie jesteś.
Natomiast piszesz na forum, na którym WIĘKSZOŚĆ takim wrogiem jest.

Czy to wystarczy, czy mam się dalej tłumaczyć z dziecka w brzuchu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:51, 15 Lip 2012    Temat postu:

Natomiast piszesz na forum, na którym WIĘKSZOŚĆ takim wrogiem jest.
-----------------------------------
Żyję też w takim świecie, niestety. Czy powinnam się z niego czymprędzej odmeldować?

Co do forum - mam nieskromną nadzieję, że mój przykład zadziała, choćby i po latach. Taką sobie wyznaczyłam misję. Smile
Mogę "targać po szczękach" - wg klasyka - na każdy możliwy temat, nigdy jednak nie przekraczam progu prywatności, zwłaszcza w sferze uczuć.
Za nami pójdą inni? Oby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Nie 15:18, 15 Lip 2012    Temat postu:

Rospuda, rospuda i po po Rospudzie. Bądź tu mądry.
niezalezna.pl/30983-nie-ma-obwodnicy-dolina-rospudy-ginie
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
:))
Gość






PostWysłany: Nie 16:10, 15 Lip 2012    Temat postu:

Wink napisał:
Rospuda, rospuda i po po Rospudzie. Bądź tu mądry.
niezalezna.pl/30983-nie-ma-obwodnicy-dolina-rospudy-ginie


Rozpuda się rozpudła.. Sad
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 16:20, 15 Lip 2012    Temat postu:

babapl napisał:
Natomiast piszesz na forum, na którym WIĘKSZOŚĆ takim wrogiem jest.
-----------------------------------
Żyję też w takim świecie, niestety. Czy powinnam się z niego czymprędzej odmeldować?


W świecie, w którym ja żyję, większość nie jest wrogiem religii. Myślę, że u Ciebie jest tak samo. Wrogowie religii są bardzo głośni, ale do większości dużo im brakuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
świat
Gość






PostWysłany: Nie 22:06, 15 Lip 2012    Temat postu:

Wpis usunięty zgodnie z Trzecią Regułą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 23:59, 16 Lip 2012    Temat postu:

Nurtuje mnie kwestia homofobii.
Na pierwszy rzut oka jest to jakiś rodzaj fobii.
Fobia to zaburzenie nerwicowe, którego objawem jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne.
Zasadniczy obraz fobii to przesadne reakcje zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalności własnego lęku oraz zapewnień, że obiekt strachu nie stanowi realnego zagrożenia.

Podobnie jak w przypadku innych zaburzeń lękowych, fobia zazwyczaj wiąże się z objawami psychosomatycznymi, na przykład z przyśpieszeniem akcji serca, suchością w ustach, szczękościskiem, nadmiernym poceniem się, zawrotami głowy oraz poczuciem utraty kontroli nad swoim zachowaniem lub subiektywnym poczuciem choroby psychicznej. Zdarza się, że lęk fobiczny współistnieje z epizodami depresji i może wywołać stan przedzawałowy, zatrzymanie akcji serca, drętwienie kończyn, znaczny spadek lub wzrost ciśnienia, bezdech, duszności, zaburzenia postrzegania i mowy, ucisk na klatkę piersiową, głowę, nos lub brzuch i inne; może prowadzić do omdleń oraz arytmii serca.
Zgodnie z zasadą przyjętą przy tworzeniu nazw fobii pierwszy człon dotyczy przyczyny fobii. Agorafobia, klaustrofobia czy arachnofobia to powszechnie znane rodzaje fobii.
Homofobia oznaczałaby zatem uporczywy lęk przed ludźmi gdyż to oznacza człon homo.
Termin "homofobia" został wprowadzony do "dyskursu naukowego" przez psychologa i aktywistę gejowskiego George’a Weinberga w 1972 roku.
Homofobia – irracjonalny strach przed homoseksualizmem i homoseksualistami, silna niechęć, nieufność, nienawiść i wrogość do nich W rozumieniu Weinberga, homofobia to irracjonalny lęk o podłożu socjalnym i religijnym.

Coś tu nie pasuje z "naukowością" tego terminu.
Po pierwsze homofobia nie powoduje żadnych objawów psychosomatycznych, a każdy kto widział kiedykolwiek atak histerii wywołany zamknięciem w ciasnym pomieszczeniu albo wizją pająka za kołnierzem wie o co chodzi. To są BARDZO silne i widoczne objawy.
Skoro zatem homofobia nie wywołuje objawów charakterystycznych dla fobii to jak można było ją tak nazwać i jeszcze podpierać się protezą dyskursu rzekomo naukowego?
Ano można było, bo nie jest to termin naukowy ale cep propagandowy do walenia nim na oślep w przeciwników jedynie słusznej i postępowej opcji.
Składnik fobia w nazwie sugeruje irracjonalność zachowania i jego siłę, czy też gwałtowność. Nie ma zatem mowy o racjonalnym i jak najbardziej NAUKOWYM sprzeciwie dla homoseksualnych praktyk.

Po tym wstępie pozwalam sobie niniejszym wprowadzić do dyskursu naukowego kilka terminów nazywających pewne zjawiska i zachowania po imieniu.
Vaginofobia to irracjonalne zachowanie powodujące silną niechęć, nieufność, nienawiść i wrogość do stosunków z kobietami.
Fallusofobia to analogiczne irracjonalne zachowanie w odniesieniu do mężczyzn.
Spermofagia to irracjonalne i absurdalne zachowanie obserwowane przy okazji oblizywatctwa. Oblizywactwo to skrajnie niehigieniczne zachowanie mające swą genezę w nieuświadomionej potrzebie poniżania się. Wyróżnia się oblizywactwo przygodne (klozetowe) i perfidne (zaplanowane).
Vaginofobia łączy się zwykle z anusotropizmem dodatnim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pią 22:52, 20 Lip 2012    Temat postu:

Polecam ciekawy tekst.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 21:41, 21 Lip 2012    Temat postu:

Zamieszczam tutaj porównanie oryginalnego tekstu z Polityki z wersją "ad verbatim" kanadyjskiego filozofa i politologa Johna "Atro" Cipiensa.
Tekst na niebiesko jest tekstem Johna zgodnym z oryginalnym, tekst na czarno to pominięte przez Johna fragment, a tekst na czerwono to własny, oryginalny tekst Johna.

Mariusz Janicki, Wiesław Władyka 10 lipca 2012
Kim jest polityczny leming?
Strategia leminga
Wierzą w pancerną brzozę, samobójstwo gen. Petelickiego i tzw. normalny kraj. Krytycy nazywają ich szyderczo lemingami. Ale to rodząca się klasa nowych, konserwatywnych mieszczan, ani prawicowych, ani lewicowych.

Z listu czytelnika „Gazety Polskiej Codziennie”, zatytułowanego „Lemingi łykną wszystko”: „Wiem, co mówię, bo mam syna leminga. Ma 34 lata i gdy mówię mu np., że nie będzie miał emerytury, to atakuje J. Kaczyńskiego i PiS. Ja swoje: człowieku, nie o PiS-ie mówię, lecz o Twojej przyszłości, o to się martwię! Za 10–15 lat nie przychodź do mnie po prośbie. Usiąść i płakać nad tym pokoleniem”. Kim jest leming, tłumaczy jeden z prawicowych blogerów: „jest to istota, która bezkrytycznie przyjmuje podawaną informację (…) bezrozumnie konsumuje informacje medialne i daje się propagandzie wodzić za nos. Na swój, jak całego stada, pohybel”.
Inny znany na prawicy bloger zwraca się do lemingów z brutalną szczerością: „Niektórzy z was już nie mają szansy na ucieczkę. Zbyt unurzaliście się w chamstwie, absurdzie lub/i bezczelnej propagandzie. (...) Kiedy już wydostaniecie się z Titanica i wejdziecie na nasz bezpieczny pokład, to nie myślcie, że zostaniecie przyjęci z otwartymi ramionami. Nie, powita was co najwyżej wzruszenie ramion. (…) Musicie jednak wiedzieć jedno – czas wyboru jest teraz. Potem, gdy sprawy staną się oczywiste, zapanuje tłok, wrzask i walka o życie. Wtedy już nie będzie tak łatwo się wam wywinąć. Bierzcie więc łódkę i wiosłujcie do nas”.
Pojawiają się też dowcipy: dlaczego lemingi nie kupują brytyjskich rowerów? Bo uważają, że niewygodnie by się jeździło z kierownicą po prawej stronie. Co to jest szczyt sadyzmu? Tak pokierować pierwszym lemingiem w grupie, aby zaczął iść za ostatnim. Na Nilu tonie statek z Polakami lemingami, ludzie w wodzie, widząc podpływające krokodyle, mówią: patrz, niby biedny kraj, a łodzie ratunkowe z Lacosty mają. Dialog: Chodź do cioci, mój Jasiu. Powiedz, kogo kochasz najbardziej. Mamę, tatę i gazete wybolcom – odpowiada mały leming.
Określenie „leming” pojawiło się w prawicowej blogosferze najprawdopodobniej w 2008 r. (w pierwotnym znaczeniu to mały gryzoń z rodziny nornikowatych z przypisywanymi skłonnościami samobójczymi).
Tak, przyznaje… jestem lemingiem i lykam wszysto co Tusk powie bez wzdrygania sie z obrzydzenia. Malo, oblizuje sie z roszkosza jak go widze i lydki mi sie trzesa. Naprawde. Do tego wpatruje sie w nogi Joanny Muchy jak wy w oblicze T. Rydzyka (a jest na co popatrzec… to znaczy na nogi). Tak, ze jestem niewatpliwie lemingiem.
Lemingi zatem bezkrytycznie Wedlug Was, lemingi sa bezkrytycznie i na swoją zgubę wierzą, że w Polsce panuje normalna demokracja, że w zasadzie nic Polsce poważnie nie zagraża, że PiS jest ugrupowaniem szkodliwym i niepotrzebnym, że Wawel prezydentowi Kaczyńskiemu się nie należał, że kraj zmierza ogólnie w dobrym kierunku, że Euro się Europie spodobało i że rzeczywistość wygląda mniej więcej tak, jak ją widać. Robią to z umysłowego lenistwa, dla świętego spokoju albo dla własnego interesu. Nie chcą podejmować naprawdę ważnych narodowych spraw, są bezmyślnymi konsumentami, zajętymi tylko pracą, karierą, rozrywkami, może dziećmi. Chcą stabilizacji złego stanu spraw, chociaż sytuacja wymaga rewolucji.
Widać było choćby w dniach Euro, gdy Lemingi w dniach Euro na placach, ulicach i w pubach manifestowały swoją radość i przyjazność grube tysiące nie tylko przecież kibiców, po prostu ludzi pragnących być jeszcze bardziej w Europie z innymi, a nie maszerować w nienawistnych pochodach albo przeciwko, albo za czymś. I jeśli nawet wielu ma do życia żal, że im akurat nie udaje się tak, jak by marzyli, wolą ten stan niż jakąś zawieruchę. Zatem lemingi przyjmują jako wstępną hipotezę, że sytuacja w kraju jest stabilna, dopóki w sposób oczywisty ktoś nie dowiedzie tezy przeciwnej. Strategia leminga zakłada, że w objaśnianiu rzeczywistości (od kryzysu gospodarczego po katastrofę smoleńską) najpierw przyjmuje się wersję najmniej radykalną, która pozwala zachować spokój, prowadzić zwyczajne życie i zabiegać o własne sprawy.

Nieprzypadkowo największą przewagę nad konkurencją ma rządząca Platforma wśród wyborców w przedziale 25–34 lata, ponaddwukrotnie więcej niż PiS; wyraźna przewaga jest też w grupie wiekowej 35–44 lata. W komisjach wyborczych na warszawskim Ursynowie czy w Miasteczku Wilanów poparcie dla PO sięgało ponad 80 proc., bo tam mieszkają wzorcowe lemingi – wyszydzani w niezliczonych komentarzach „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”.
Lemingi to „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”, a w tym wieku ludzie podejmują pracę i osiągają pozycję zawodową, zakładają rodziny, mają dzieci, biorą kredyty na mieszkanie. Niejako logują się w społecznym systemie. To najbardziej newralgiczny okres w życiu człowieka, kiedy decydują się jego status, powodzenie życiowe i perspektywy na przyszłość. W tym czasie ludzie wyjątkowo mocno poszukują zarówno stabilizacji, jak i łagodnego współistnienia z państwem.
Od jednego z młodych zwolenników Platformy usłyszeliśmy kiedyś, że PiS traktuje jako zagrożenie głównie dlatego, że – pomijając już całą warstwę ideologii i politycznej estetyki – partia Kaczyńskiego ma coś do banków, chce je reformować, może wpaść nawet na pomysł ich nacjonalizacji, a na pewno obłożyć wysokimi podatkami. A banki są de facto właścicielami mieszkań setek tysięcy młodych ludzi. Istnieje przekonanie, że każde zagrożenie dla banków może się odbić na kredytobiorcach, pogorszyć warunki spłaty. Lepsze są znane warunki, już przyjęte i wchłonięte, niż nowe i nieznane. Przy czym ta z pozoru pasywna i defensywna postawa ma jeden niekwestionowany, pozytywny walor: jest świadomie przyjmowana jako najlepsza z możliwych i dostępnych, jako najbardziej efektywna; to nie jest bynajmniej strategia wyboru mniejszego zła bądź strategia na przetrwanie.
W każdym razie duża część wchodzących w dorosłość i w rodzinność pokoleń młodych Polaków pragnie raczej stateczności niż rewolucji. Na razie tak to przynajmniej wygląda, co pokazują ich wybory i zachowania polityczne. Taki jest obraz dzisiejszej socjologii politycznej, co oczywiście może oburzać i denerwować, zwłaszcza że żadna perswazja ani ideologia nie działa, nie zmienia tej postawy i nie daje pożądanego skutku.
Politolog Rafał Chwedoruk w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział, że grupa społeczna zwana lemingami wynajęła sobie Platformę do reprezentowania swoich interesów i mentalnej postawy. Oznacza to, że tyleż partia Tuska uwodzi wyborców swoimi socjotechnicznymi zabiegami, ileż oni sami traktują ją utylitarnie, ze świadomością atutów i słabości.
Istnieje wiele poszlak, by sądzić, że lemingi to nowa klasa mieszczańska, której zawsze będzie bliższy system zarządzający, administrujący, ideowo nienachalny niż retoryka rewolucyjna, nawołująca do wielkiej zmiany wszystkiego czy choćby bardziej radykalnych reform. Ci nowi, w dużej mierze młodzi mieszczanie, to na swój sposób jedyni dzisiaj prawdziwi konserwatyści, którzy nie chcą walczyć o zbawienie świata, ale o powodzenie swoje i rodziny, o spłatę rat, dobre szkoły dla dzieci, atrakcyjne urlopy, pięcie się w górę w społecznej hierarchii. Na skali ideowej nie wygląda to imponująco, nie jest to materiał na radykałów.
Można naturalnie ośmieszać ten nibykonsumpcyjny styl i te oczekiwania od życia nazywać dorobkiewiczostwem i filisterstwem, wracać do starych polskich tradycji krytyki strasznego mieszczaństwa, burżuazji i jej kołtunerii. Nigdy nie zaszkodzi, tyle tylko, że akurat ta warstwa dzisiaj jest najbardziej produktywna w społeczeństwie i jest znakiem nowoczesności.
Mieszczanie zwykle walczyli o sprawy konkretne: wolny handel, przepływ pieniędzy, respektowanie własności, stałość prawa i procedur, porządek w księgach notarialnych czy papierach dłużnych, rozwój infrastruktury, oświaty, także kultury i rozrywki. Mieszczaństwo, chociaż było i jest zbiorowością, nie do końca jest wspólnotą, a raczej sumą jednostek, które umawiają się co do pewnych reguł współistnienia; jest dużym cywilizacyjnym potencjałem, ale bez aspiracji do przewodzenia wielkiemu buntowi. To raczej mieszczaństwu zagraża bunt, destabilizacja, plądrowanie własności, zapaść systemu finansowego, zamieszanie, awantury w życiu publicznym. Wartością jest spokój, bezpieczeństwo fizyczne, ale też lokat bankowych, pewność, że dorobek będzie można przekazać potomkom.

Szydzący z lemingów prawicowcy psudoprawicowcy twierdzą, że stali się oni zakładnikami systemu. Wypominają im, iż w większości przybyli z małych miasteczek do metropolii, byle jak się wykształcili, podłapali pracę w korporacjach, tam się dali upokorzyć i zaprząc do wyścigu szczurów. Kupili mieszkania i samochody na kredyt i próbują aspirować do klasy średniej, gotowi wierzyć do końca w logikę Babilonu, aby nie podpaść i nie wypaść z systemu. W takiej wizji lemingi to ludzie z kompleksami, nuworysze próbujący ukraść etos starej dobrej inteligencji, niemający jej honoru, patriotyzmu i propaństwowego instynktu.
Ale w odwróconej optyce wszystko wygląda inaczej. Powtórzmy: to ciężko pracujący ludzie, konsumenci, płacący duże podatki, pośrednio utrzymujący miejsca pracy dla innych; jeśli z jakimiś kompleksami, to też z aspiracjami sukcesu. W mieszczańskiej wizji indywidualne sukcesy sumują się do sukcesu zbiorowego, ludzie chcą lepiej żyć, wyglądać, potem chcą, aby okolica, gdzie mieszkają, wyglądała lepiej, w końcu miasto i jego otoczenie. Radykalna pseudoprawica stawia zaś bardziej na sukces wspólnoty, zwycięstwo jej idei, bez którego indywidualne osiągnięcia, zwłaszcza materialne, są moralnie podejrzane, a aspiracje – nieczyste.

To może jest dzisiaj najgłębszy spór: pomiędzy szukającym stabilności i afirmacji nowym żywiołem mieszczańskim a radykałami żądającymi ideologicznego katharsis i w tym upatrujących własnej strategii sukcesu. Obie strony mają inne cele. Jedna, przezywana postępowcami, chce gromadzenia, kumulowania, zachowania i chronienia, druga – określająca się jako konserwatyści – chce zmiany aksjologicznych podstaw, redystrybucji prestiżu, finansowych transferów między społecznymi grupami, wymiany elit. Tu nie będzie porozumienia, bo to jest pierwotna walka o interesy, o samopoczucie, moralny komfort. Jeśli Platforma się wypali, lemingi wynajmą inną formację, ponieważ mieszczaństwo musi mieć swoją konserwatywną – w sensie odporności na radykalizm – partię, która będzie gwarantować status quo, płynąć głównym nurtem, przedstawiać świat takim, jak go mniej więcej widać, a nie podejrzewać, że to totalny Matrix.

Nowoczesne mieszczaństwo stanowi trzon zachodnioeuropejskich społeczeństw, tamtejszej klasy średniej. Jest ideowo nieefektowne, mało fotogeniczne, „wynajmuje” nudne socjaldemokracje, chadecje, konserwatywnych liberałów, umiarkowane partie ludowe, właściwie wszystko jedno. Liczy się centrowość, ochrona instytucji, porządku prawnego, tego znienawidzonego przez radykałów mainstreamu. Szaleństwa mogą się rodzić na jego lewej lub prawej stronie, tam pojawiają się „charyzmatyczne, jak pewien krasnal ogrodowy” postacie, o których piszą media, bo to ciekawe, ale centrystom do głowy nie przyjdzie na nich głosować. Pobudzeni są młodsi, którzy jeszcze nic nie mają, oraz starsi, którzy wchodzą w okres wtórnej kontestacji i bronią wartości, jakie ich zdaniem ulegają zagładzie.
Z tej perspektywy Platforma nie jest żadnym politycznym fenomenem, chociaż trzeba przyznać, że Tusk, Olechowski i Płażyński mieli w 2001 r. genialną intuicję, jakby czekali na dorośnięcie nowych mieszczan, na przyjście Europy. I ta Platforma nabrała znaczenia w momencie, kiedy zaczęła się stabilizować życiowo pokoleniowa fala urodzonych w latach 70. i 80.

Wcześniejsze pokolenie korzystało jeszcze albo z przewagi wynikającej z walki z komuną, albo z faktu, że po 1989 r. byli nowi i atrakcyjni na rynku pracy. Następne roczniki zgodziły się na indywidualistyczny kapitalizm, ale bez tego ideologicznego bredzenia, które dotąd służyło „starym” i budowało ich moralną przewagę. Prawica próbuje przywrócić stare kryteria sukcesu, dawne hierarchie, koncesjonowanie wartości. Jest wściekła, że już nie może autoryzować postaw, że nie jest arbitrem moralności. Nie może uwierzyć, że przegrała bitwę z taką nijaką formacją jak Platforma, ponieważ nie widzi, że chodzi o zjawiska znacznie głębsze niż afera hazardowa czy nawet katastrofa smoleńska.
Starzy (nie tyle wiekowo, co mentalnie) (zarowno wiekowo, jak i mentalnie) rewolucyjni konserwatyści wciąż żałośnie walczą ze związkami partnerskimi, z in vitro, antykoncepcją, w obronie wartości chrześcijańskich i tradycjonalnego modelu rodziny, nie dostrzegając, że pod bokiem zrodził się nowy, prężny, mieszczański konserwatyzm – ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami – który ma gdzieś ich bitwy (ale nie zamierza też walczyć o prawa gejów czy łagodzenie ustawy antyaborcyjnej), a chce utwardzenia systemu gwarantującego jego interesy. Dopóki Platforma będzie wypełniać tę funkcję, zachowa wpływy. Jeśli się wypali, powstanie nowa platforma.
I nie jest nią Ruch Palikota, bo to jednak oszołomstwo, którego nowe mieszczaństwo na szerszą skalę nie kupi. Zaczęła się gra, w której biorą udział nowe pokolenia, otwarcie artykułujące swoje aspiracje i surowo oceniające politycznych reprezentantów. A na pewno rzeczowo (czyli normalnie) oddzielą ziarno od plew. To nowość, z którą politycy muszą się szybko oswoić.
No, wszystko co tu napisalem, to wcale nie napisalem ja, ale po prostu przerysowalem wszystko ad verbatim (no prawie, wylacznie z kosmetycznymi zmianami) z arykulu Mariusza Janickiego i Wladyslawa Wladyki z Polityki. Musze to Wam wyjasnic, bo Wy takie bystrzachy som, jak te sztachety w plocie (i taki sam indywidualizm posiadacie). Niemniej stanowi do dobry przyczynek do dyskusji na temat... kim naprawde jest leming. Tylko… z kim tu dyskutowac???

A teraz sie obrazajcie na prawde, broncie swojego krasnala ogrodowego i plujcie jak zwykle
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 21:44, 21 Lip 2012    Temat postu:

To bardzo interesujące co John wybrał, czego nie wybrał i co sam zmajstrował.
Nie wiem co na to psychologia, ale ja kilka ciekawostek dostrzegłem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Sob 22:20, 21 Lip 2012    Temat postu:

O ja! Powinien teraz przeprosić wszystkich za to, że taki przepoczwarzony wybór przypisał autorom, stawiając ich w złym świetle.
A co widać u atro? To co zawsze. Idiotyzm obsesyjny lub politructwo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Sob 22:45, 21 Lip 2012    Temat postu:

Artykuł w oryginale jest bardzo ciekawy.
Dokonując takiego wyboru, takich a nie innych przeróbek i dopowiedzeń, atro najzwyczajniej udowodnił, że jest lemingiem, takim z jakiego drwi się też w tym artykule. Ślepym na niektóre fakty, niezdolnym do normalnej refleksji, a nawet zakłamującym nie pasujące mu fakty.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 22:49, 21 Lip 2012    Temat postu:

Kilka lat temu w Hydeparku udowodniłem ponad wszelką wątpliwość, że atrocisapiens jest nadawcą, politrukiem, który nie ma zielonego pojęcia o dyskutowaniu.
W załączonym przykładzie widać to wyraźnie.
Sam oryginalny tekst jest bzdurny, ale John przechodzi sam siebie w propagandowej euforii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Sob 23:02, 21 Lip 2012    Temat postu:

Niektóre panienki bywają czasami niemądre, jak to panienki.
Reakcja wcale nie dziwi. Lekko agresywna, emocjonalna. Gdyby było inaczej, tekst Warzechy byłby błędny. A nie jest.
Standardowe wzmocnienie o lepiej wykształconych wyborcach PO, zdanko o Macierewiczu.
A przynależność do grupy pierwszej, zakompleksionej. Swego czasu wyraźnie widoczne kompleksy w dyskusji o prawdziwych Warszawiakach i ich wyróżnikach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Najmorp
Gość






PostWysłany: Sob 23:05, 21 Lip 2012    Temat postu:

Atro prymitywny politruk.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
;)
Gość






PostWysłany: Sob 23:07, 21 Lip 2012    Temat postu:

Ale fajny amok. Laughing Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 22:21, 24 Lip 2012    Temat postu:

Celyna Napisane: 23 lip 2012, o 23:26
klaustrofobię się ma, ale nie jest się klaustrofobem
homofobem sie jest, ale nie ma się homofobii
to tak w skrócie

outlow Napisane: 23 lip 2012, o 23:42
Dlatego właśnie termin "homofobia" jest cepem propagandowym.
C.b.d.o.

Celyna Napisane: 24 lip 2012, o 00:04
mógłbyś wykazać ciąg logiczny między moją wypowiedzią a Twoją ?
nie upieram się że nie ma, co to to nie
ale jakoś ukryty może ?


Taka rozmowa miała miejsce wczoraj wieczorem w GP.
Celyna właściwie sama sobie odpowiedziała, ale nie chce wyciągnąć ze swojej odpowiedzi wniosków.
Zatem ja je wyciągnę.

Jeśli klaustrofobię, agorafobię, arachnofobię się ma, ale nie jest się klaustrofobem, agorafobem czy arachnofobem to jak można być homofobem i nie mieć homofobii?
To proste. Bo homofobia NIE JEST fobią. Nie daje objawów fobii i nie powoduje skutków jak fobia.
Dlaczego zatem jej nazwa PODSZYWA ją pod fobię?
Z prostego powodu. Dla skojarzenia z irracjonalnością fobii.
Aby można było ciemniakom wciskać kit, że krytyka homoseksualnych perwersji i zachowań nie ma racjonalnych podstaw.
A to kłamstwo. Wyjątkowo bezczelne, bo łatwe do obalenia.

Interesująca jest obserwacja, że w drugą stronę ta propaganda nie wzbudza żadnych wątpliwości u "pacjentów".
Dlaczego tolerancyjnych pięknoduchów nie niepokoi myśl o karaniu ludzi cierpiących na irracjonalny lęk?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 1:04, 30 Lip 2012    Temat postu:

Babapl napisała w GP: "Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. Tak podsumowała poglądy Woltera jego biografka."
O ile umiem czytać, a umiem, babapl WYRAŹNIE napisała, że są to słowa biografki Woltera.
W innej wersji słowa te brzmią: Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.
I ich autorką jest Evelyn Beatrice Hall, a nie Wolter.

Raczyła to wszystko skomentować Czołowa Bojowniczka o Postęp z właściwą sobie elegancją:
Mądry ten Wolter, skubany, w tamtych czasach dojść do takich wniosków..
(Pogrubienie moje).
Wzruszyłem się i rozczuliłem. Taki talent satyryczny się marnuje na niszowym portaliku.
Dlaczego satyryczny? Już wyjaśniam.

Poznański biskup Andrzej Laskarz podczas procesu polsko-krzyżackiego, jaki toczył się na Węgrzech w Budzie w latach 1412-1414 powiedział, że absolutnie niedopuszczalne jest stosowanie przemocy wobec pogan niczym nie zagrażających światu chrześcijańskiemu. Nie wolno bowiem nawracać nikogo pod przymusem, czyli używać przy konwersji miecza tego świata, tam gdzie właściwy jest tylko oręż niebieski, słowo Boże.

Rektor Akademii Krakowskiej Paweł Włodkowic podczas soboru w Konstancji wystąpił ze zdecydowanym potępieniem nawracania na wiarę siłą. Uznał je za pozostające w sprzeczności z powszechnym prawem narodów. Akcentował on, że także poganie mają prawo do posiadania własnych państw, których nie wolno najeżdżać i grabić pod pretekstem szerzenia w nich chrześcijaństwa.

Ostatni z Jagiellonów Zygmunt August (zmarł w 1572) oświadczył: Nie jestem panem waszych sumień, jeno stróżem waszych praw.

Konfederacja warszawska, ustawa uchwalona w styczniu 1573 roku przez polską szlachtę po śmierci Zygmunta Augusta gwarantowała pełne swobody religijne.
25 lat później w kwietniu 1598 roku wydano we Francji edykt nantejski.
Profesor Janusz Tazbir tak pisał:
To nie duma narodowa, ale uważne zestawienie obu tych aktów pozwala stwierdzić, iż konfederacja pod każdym względem górowała nad edyktem wydanym w Nantes. Przyznawała ona swobodę nie jednej, nazwanej po imieniu, konfesji, ale wszystkim wyznaniom, podkreślając jedynie, iż dissidentes in religione” (różniący się w wierze) powinni dla dobra Rzeczypospolitej żyć ze sobą w zgodzie. Od tego zaś, dokąd w niedzielę zwykli uczęszczać na nabożeństwa, nie może zależeć rozdawnictwo dóbr czy urzędów. Co więcej, konfederacja uroczyście postanawiała, iż nikt z powodu różnic w wierze nie może cierpieć prześladowań.(…) Dlatego też z wyższością patrzono na Francję, która z tak znacznym opóźnieniem wzięła wreszcie przykład z Polski .

Francuskiemu posłowi Jeanowi Montluc, ubiegającemu się o wybór króla Henryka Walezego na króla Polski przedstawiono w Polsce tzw. postulata polonica. Postulaty zobowiązywały króla Francji do przywrócenia w swym kraju pokoju wyznaniowego, m.in. poprzez powszechną amnestię dla hugenotów i przyznanie im swobód religijnych. Jean Montluc w imieniu króla Henryka Walezego wyraził zgodę na te polskie postulaty.

Król Polski Stefan Batory, kiedy zażądano odeń, aby ukarał drukarza Radeckiego za wydanie przezeń książki heretyckiej oświadczył: Wiary przenigdy prześladowaniem albo krwią propagować, jako mniemam, nie należy. Nigdy ludzkie sumienia nie mogą być zniewalane musem.

Najbliższy współpracownik króla Stefana – kanclerz Jana Zamoyski powiedział w Sejmie do posłów innowierców: Dałbym sobie rękę uciąć za to, żebyście się nawrócili, ale oddałbym drugą w waszej obronie, gdyby was miano prześladować.
I on to NAPRAWDĘ powiedział, a nie wymyślił tego jego biograf.

A Czołowa napisała – przypomnę: Mądry ten Wolter, skubany, w tamtych czasach dojść do takich wniosków..
Czyż to nie satyra?


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Pon 9:02, 30 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 21:41, 30 Lip 2012    Temat postu:

Zawsze mówiłam, że Polska była tolerancyjna, multikulturalna i nowoczesna. Konstytucję mieliśmy pierwsi w Europie, a prawa wyborcze polskie kobiety dostały przed Francuzkami, Włoszkami i Brytyjkami (o Stanach nie mówiąc).
A dziś oni wszyscy chcą nas oduczać ksenofobii, rasizmu i nietolerancji. I przygarniają litościwie do Europy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Czas kontrrewolucji Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 4 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin