Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Klubo-kawiarnia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 185, 186, 187 ... 237, 238, 239  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Klubo-kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:50, 21 Wrz 2016    Temat postu:

babapl napisał:
Ja tam żadnych przetasowań nie dostrzegłam


Przecież napisałem "niby niewidoczne".
O!
Właśnie - "niby", ale ja o "jakby".
Radyjko/budzik kuchenne gra raz lepiej, raz gorzej a raz w ogóle gdy pali się lampka na stole. szumiało, zgrzytało i rzęziło, aż przełączyłem na coś innego.
A tam Pani Doktor z Polskiej Akademii Nauk od Chin, Azji i wogle Wschodu.
Ale ona akurat była pytana o jakiś zryw ludu w Tybecie i od razu zastrzegła, że "Tybet to jakby nie moja specjalność".
Następnie mówiła o jakimś terenie, który "jakby był podzielony na cztery części".
Nie ukrywam, że słuchałem niedouczonego bęcwała zafrapowany jej głupotą. "Jakby" pojawiło sie jeszcze dobrych kilka razy.
W końcu nie strzymałem i już chciałem przełączyć, gdy akurat w ramach bloku reklamowego zorientowałem się, że słuchałem audycji TOK FM.
Morał?
Do radia Żakowskiego i towarzyszących mu mend nie mam żadnych pretensji - dla słuchających ich debili i tak są za mądrzy.
Natomiast poziom inkryminowanej Pani Doktor Nauk okazał się piękną ilustracja powiedzenia: "Jaki PAN, taki kram".
Jakby, oczywista oczywistość, ma się rozumieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 19:26, 21 Wrz 2016    Temat postu:

Z innej mańki.
W Radio Plus dziś leciał Wojtek Gąssowski i "Zielone wzgórza nad Soliną".
Jakoś tak mi się smutno zrobiło, bo w sumie komu ta zieleń wzgórz przeszkadzała?
Ta piosenka to ani moja młodość, ani dzieciństwo.
Taki ni pies ni wydra, ale jakiś sentyment jednak jest.
W kwestii dzieciństwa to do dziś doskonale pamiętam Katarzyne, Mikado, Tiuzdejka, Puca, Bursztyna i przede wszystkim Kacperka z Melańcią.
Dzisiejsze dzieci, o ile w ogóle - to czytają byle g.
Komuś to wszystko, co wspominam, musiało bardzo przeszkadzać....


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Śro 22:23, 21 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Curka Omnipotencja
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2014
Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 20:05, 21 Wrz 2016    Temat postu:

Pędźdoliną napisał:
Dzisiejsze dzieci, o ile w ogóle - to czytają byle g.

Szanowny T., dzieci czytają to, co podsuną im mniej lub bardziej mądrzy rodzice. Nigdy nie zapomnę zdumienia mojej polonistki, kiedy w pierwszej klasie liceum przyniosłam na lekcję album By czas nie zaćmił i niepamięć... z fragmentami kronik Anonima, Długosza i Kadłubka, by klasa mogła zobaczyć ilustracje-repritny oryginałów. Nauczycielka szukając najlepszych przykładów natknęła się na dedykację mojej Mamy - książka była prezentem na moje czternaste urodziny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 20:32, 21 Wrz 2016    Temat postu:

Curka Omnipotencja napisał:

Szanowny T., dzieci czytają to, co podsuną im mniej lub bardziej mądrzy rodzice.


Szanowna Curko - na cóż ten eufemizm?
Poprawność polityczna to nie Twoje drugie imię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Curka Omnipotencja
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2014
Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 21:40, 21 Wrz 2016    Temat postu:

W samej rzeczy - nie. Laughing
Pozdrawiam, Omcia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 23:03, 21 Wrz 2016    Temat postu:

A ja nigdy nie zapomnę zdumienia Pani Gałązkowej, bibliotekarki w Leśnicy.
W dziale dla małolatów skromnej miejskiej biblioteki nie miałam już czego szukać (niektóre pozycje i tak czytałam po dwa razy), w domu były tylko dwie książki - Welt im Bild wyszabrowany gdzieś na Ziemiach Odzyskanych (w ramach reparacji zapewne), oraz Słownik Wyrazów Obcych z trzydziestego któregoś roku, dziś już tak zajeżdżony, że kartki są wszystkie osobno, a każda bez kantów, więc od dawna leży w pudle jako eksponat.
Książki do czytania zaczęło się kupować dużo później (jedną z pierwszych był "Zły" Tyrmanda).
No więc poszłam do tej biblioteki i poprosiłam o wybraną z innego katalogu "Kobietę trzydziestoletnią" Balzaka. Tytuł wydał mi się tak grzeszny, że zaschło mi w ustach, gdy go wypowiadałam. Pani Gałązkowa na sekundę osłupiała. A kiedy wyszła z szoku spytała, jak na to wpadłam i czy na pewno chcę książkę. Skapowałam, że bez kłamstwa się nie obejdzie i powiedziałam najgłupiej w świecie, że to dla Mamy. - To ja mamusi sama przyniosę.
To było naprawdę najgłupsze kłamstwo, jakie mi się kiedykolwiek przydarzyło; pani Gałązkowa, kulturalna osoba z lwowskiej inteligencji mieszkała bowiem piętro wyżej. I była nie tylko kompetentą bibliotekarką, ale jak większość dorosłych wtedy - czuwała nad wychowaniem młodego pokolenia.
Do dziś pamiętam jej palce i sposób w jaki prawą ręką wyszukiwała i wypełniała karty wypożyczeń, a w lewej trzymała szklaną lufkę z papierosem - tak, tak wyobraźcie sobie!...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 7:01, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Ty, Babo Szanowna, to od dziecka niezłe ziółko byłaś. Wink
Ps.
A w tej Twojej Leśnicy (Wrocław Leśnica, ehemalige Deutsch Lissa) to były rozstajne drogi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 11:50, 03 Paź 2016    Temat postu:

Trochę z dziedziny kultury, może nie masowej, bo nc+ nie w każdym stoi domu.
Ale u morporka na pewno. Very Happy
Oglądłem wczoraj z LP dwa pierwsze odcinki nowego polskiego serialu "Belfer" z Maciejem Stuhrem w roli tytułowej.
Stuhra z a pewne rzeczy lubić nie sposób, ale aktorem jest dobrym i do roli w serialu pasuje doskonale.
Polska "podpowiatowa", bowiem w serialu ix razy pojawia się nieomal mityczna nazwa Elbląg.
Abstrahując od błędów merytorycznych i niedorzeczności (np. liczba policjantów w małomiasteczkowym komisariacie równa obsadzie komendy powiatowej) serial zaskakuje trafnością ukazania dusznego, obezwładniającego klimatu i wielowymiarową zależnością mieszkającej tam społeczności. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, ale nikomu nie przyjdzie do głowy, by cokolwiek w chorym organizmie ludzkim zmienić, bo zmienić się przecież nie da.
Bo gdyby się dało, to by już dawno się zmieniło.
A tak - komendant policji zblatowany (na jego pasku, dokładnie mówiąc) z najbogatszym człowiekiem w okolicy, który wraz z żoną jest donatorem liceum, w którym zaczyna uczyć nasz bohater, przy okazji "kręci lody", co mu rzecz jasna wolno, bo "daje pracę".
Szkolny wuefista "lubi" trenować dziewczyny, przy okazji (antycypuję) najprawdopodobniej wraz ze wspólnikami ściąga ruskie ku.wy do Polski.
Miejscowy dziennikarz - pijanica, a jakże ! (bardzo dobrze zagrany przez Pieczyńskiego) wie i czasem nie boi się napisać, ale nikt nie traktuje go poważnie.
Stuhr był tu w latach młodości (w miasteczku ma ciotkę, u której teraz tez pomieszkuje) i miał wakacyjny, młodzieńczy romans z matką zamordowanej własnie najlepszej uczennicy liceum. Matka ofiary informuje Stuhra, że nie on jest (był) jej ojcem. Ojciec ofiary (Gonera) zaczyna mówić ze Stuhrem po imieniu, pokazuje mu pokój córki i stwierdza, że w domu była jak w kloszu- nie było tu ZŁA.
ZŁO - codzienne, przyswojone, zobojętnione -i o nim prawdopodobnie jest ten film.
Poza tym są tu jacyś miasteczkowi okołokryminaliści instruowani przez komendanta policji, gdzie byli w nocy morderstwa.
Dzieje się naprawdę dużo i w sumie niegłupio, poza tym dobra muzyka, ciemność i inna duchota.
Kilka lat mieszkałem na prowincji i do tego podobnej, bo tak jak w wyimaginowanym miasteczku położonym miedzy Elblągiem i Kaliningradem, na terenach poniemieckich zamieszkałych przez element napływowy, którego lat temu 70 napłynęły cztery wagony, by dziś rozrosnąć się do długiego pociągu.
W takim miejscu trudno o anonimowość, dalece łatwiej o bezkarność - pod jednym warunkiem, doskonale opisanym powiedzeniem o kapciowym Wałęsy: "Kto nie z Mieciem (nami), tego zmieciem."
Aha'
Słownictwo pełne "k", "ch" itp., a Maciek Stuhr (mający lat temu 18 "długie włosy") oprócz polonistyki kończył psychologię i uczył/wychowywał w MOPie.
A w liceum ma rozzuchwalonych pozycją rodziców w małomiasteczkowej społeczności gagatków.
Może być ciekawie.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pon 11:54, 03 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 15:48, 03 Paź 2016    Temat postu:

Przypomniałeś mi Podwieczorek przy mikrofonie, gdy małolata wywołana do tablicy (Rolska, Marszelówna, nie pamiętam) odczytała list do pana Łapickiego, żeby poślubił panią Janowską, bo ona jest taka nieszczęśliwa, aż jej przyjaciółka pani Kraftówna się o nią martwi. I jest Pan świnia panie Łapicki, bo pani Janowska dla pana rzuciła pana Hanuszkiewicza, a pan teraz podrywa tę Brylską!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 16:15, 03 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:
Przypomniałeś mi Podwieczorek przy mikrofonie, gdy małolata wywołana do tablicy (Rolska, Marszelówna, nie pamiętam) odczytała list do pana Łapickiego, żeby poślubił panią Janowską, bo ona jest taka nieszczęśliwa, aż jej przyjaciółka pani Kraftówna się o nią martwi. I jest Pan świnia panie Łapicki, bo pani Janowska dla pana rzuciła pana Hanuszkiewicza, a pan teraz podrywa tę Brylską!


Niezbadane są meandry......?????
Babo Szanowna - com Ci uczynił, żeś w mych lefrekcjach po dwu pierwszych odcinkach "Belfra" analogię z Podwieczorkiem dojrzała?????
Właśnie: kto grał z Brusikiewiczem w skeczu "Panie Kierowniku"????
Bo taki był, chyba, że się (skleroza) mylę.
Ps.
Zajrzyj łaskawie na "muzyczkę" - tam się do Twych teutońskich upodobań nieco przymilam. Wink


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pon 16:16, 03 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 16:18, 03 Paź 2016    Temat postu:

Eureka!
Czyżbyś zarzucała mi miszmaszowy magiel??????? Evil or Very Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 16:47, 03 Paź 2016    Temat postu:

Niczego Ci nie zarzucam, broń Boże! Ale czytając Twoją recenzję zdumiałam się nieco... O tym, że Maciek może zagrać Maćka, to słyszałam, ale żeby Stuhr grał Stuhra to nigdy. Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:31, 03 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:
Niczego Ci nie zarzucam, broń Boże! Ale czytając Twoją recenzję zdumiałam się nieco... O tym, że Maciek może zagrać Maćka, to słyszałam, ale żeby Stuhr grał Stuhra to nigdy. Shocked


A to takie buty, Szanowna Pani Czepialska. Wink
Zwracam honor i piszę (especially for YOU) nochajmal.

Trochę z dziedziny kultury, może nie masowej, bo nc+ nie w każdym stoi domu.
Ale u morporka na pewno. Very Happy
Oglądłem wczoraj z LP dwa pierwsze odcinki nowego polskiego serialu "Belfer" z Maciejem Stuhrem w roli tytułowej.
Stuhra za pewne rzeczy lubić nie sposób, ale aktorem jest dobrym i do roli w serialu pasuje doskonale.
Polska "podpowiatowa", bowiem w serialu ix razy pojawia się nieomal mityczna nazwa Elbląg.
Abstrahując od błędów merytorycznych i niedorzeczności (np. liczba policjantów w małomiasteczkowym komisariacie równa obsadzie komendy powiatowej) serial zaskakuje trafnością ukazania dusznego, obezwładniającego klimatu i wielowymiarową zależnością mieszkającej tam społeczności. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, ale nikomu nie przyjdzie do głowy, by cokolwiek w chorym organizmie ludzkim zmienić, bo zmienić się przecież nie da.
Bo gdyby się dało, to by już dawno się zmieniło.
A tak - komendant policji zblatowany (na jego pasku, dokładnie mówiąc) z najbogatszym człowiekiem w okolicy, który wraz z żoną jest donatorem liceum, w którym zaczyna uczyć nasz bohater, przy okazji "kręci lody", co mu rzecz jasna wolno, bo "daje pracę".
Szkolny wuefista "lubi" trenować dziewczyny, przy okazji (antycypuję) najprawdopodobniej wraz ze wspólnikami ściąga ruskie ku.wy do Polski.
Miejscowy dziennikarz - pijanica, a jakże ! (bardzo dobrze zagrany przez Pieczyńskiego) wie i czasem nie boi się napisać, ale nikt nie traktuje go poważnie.
Belfer PAWEŁ ZAWADZKI był tu w latach młodości (w miasteczku ma ciotkę, u której teraz tez pomieszkuje) i miał wakacyjny, młodzieńczy romans z matką zamordowanej własnie najlepszej uczennicy liceum. Matka ofiary informuje belfra PAWŁA ZAWADZKIEGO, że nie on jest (był) jej ojcem. Ojciec ofiary (Gonera) zaczyna mówić z belfrem PAWŁEM ZAWADZKIM po imieniu, pokazuje mu pokój córki i stwierdza, że w domu była jak w kloszu- nie było tu ZŁA.
ZŁO - codzienne, przyswojone, zobojętnione -i o nim prawdopodobnie jest ten film.
Poza tym są tu jacyś miasteczkowi okołokryminaliści instruowani przez komendanta policji, gdzie byli w nocy morderstwa.
Dzieje się naprawdę dużo i w sumie niegłupio, poza tym dobra muzyka, ciemność i inna duchota.
Kilka lat mieszkałem na prowincji i do tego podobnej, bo tak jak w wyimaginowanym miasteczku położonym miedzy Elblągiem i Kaliningradem, na terenach poniemieckich zamieszkałych przez element napływowy, którego lat temu 70 napłynęły cztery wagony, by dziś rozrosnąć się do długiego pociągu.
W takim miejscu trudno o anonimowość, dalece łatwiej o bezkarność - pod jednym warunkiem, doskonale opisanym powiedzeniem o kapciowym Wałęsy: "Kto nie z Mieciem (nami), tego zmieciem."
Aha'
Słownictwo pełne "k", "ch" itp., a belfer PAWEŁ ZAWADZKI (mający lat temu 18 "długie włosy") oprócz polonistyki kończył psychologię i uczył/wychowywał w MOPie.
A w liceum ma rozzuchwalonych pozycją rodziców w małomiasteczkowej społeczności gagatków.
Może być ciekawie.

Tera lepiej, Babo Szanowna???? Very Happy
Ps.
Pacz, morpork niby się do mojego postu nie ustosunkował, ale jakby jednak bynajmniej tak - zamiast emotikonki pojawił się radosny napis "Very Happy".
Nc+ to bardzo radosna telewizja. Laughing Laughing Laughing


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pon 17:44, 03 Paź 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 20:03, 03 Paź 2016    Temat postu:

Z moich teutońskich upodobań większość sięga w minione wieki. Te późniejsze są szczątkowe - wiem np. że była tu taka grupa Scorpions i to jest wielka wiedza jak na mnie.
Co się zaś tyczy gitarzystów, to obaj świetni, tylko że ja na ten rodzaj muzyki jestem kompletnie głucha (jakiś defekt mam).
Starałam się jak mogłam, ale i tak jedyny szarpidrut, którego lubię to Knopfler. I też w zasadzie w jednym utworze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 21:09, 03 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:
Z moich teutońskich upodobań większość sięga w minione wieki.


Hmmmmm....może masz coś z Hitlera? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 22:09, 03 Paź 2016    Temat postu:

Wow!

W TVP 1 z zapartym tchem oglądam program o eugenice.
Byłem, jestem i będę za - ale z pewnością nie w wersji ukazanej w telewizorku.
Oczywiście program jest anty, epatuje strasznym rasizmem podpartym nazizmem i Adolfem Hitlerem.
Oczywista, że nawet najbardziej sensowna idea (a eugenika momentami była bardzo sensowna) w rękach zaślepionych fanatyków, idiotów i odhumanizowanych pragmatyków prowadzi na manowce, a czasem wrecz do zbrodni.
"Ludzkie chwasty" były zawsze.
I na nic tu żadne makarenkowskie p..ijerdoły czy inne bzdety o resocjalizacjach.
Sterylizacja jest najlepszym sposobem na polepszenie jakości gatunku ludzkiego, jak również jakości jego życia (sic!)
Program cus legutko zsynchronizowany z dzisiejszym "czarnym marszem" lewacko-komuszego kurewstwa.
A nawet bardziej niz legutko, bo chwalą katolicyzm.
Nie wnikam w szczegóły (Boże - w programie już nie tylko o Hitlerze, ale i o szatanie!!!!) i nie wniknę, bo w programie już nawijają o hitlerowskiej eksterminacji chorych psychicznie - ze szczegółami!!!: pokrwawieni Niemcy z pourywanymi guzikami mundurów, bo chorzy psychicznie odzyskiwali świadomość i walczyli o życie.
Teraz o konkurencie Zyklonu B - tlenku węgla.
Sorry, ale to nie program dla mnie.
TVN ze swoim goownem - mały pikuś, tu propaganda stalinowska się kłania!!!
Na koniec - bo mam już dość - Auschwitz i Josef Mengele.
Boże pomiłuj........ Shocked
Aha'
Wkurzyłem się, bo nie takiej telewizji się spodziewałem po Jacku Kurskim!
W filmie poruszono postaci Margaret Sangers, Charlesa Davenporta, Harry'ego Laughlina i wielu innych eugeników początku XX wieku.
Ok!~
Byli tacy, tak jak i był Aleister Crowley - ale o nim pewnie następny program. Wink
Natomiast jedna rzecz mnie zastanowiła - podano "straszny" przykład sterylizacji debilnej córki, która miała debilna matkę i debilną babkę z którymi razem przebywała w zakładzie zamkniętym.
Krytyce poddano ówczesne hasło "Trzy generacje debili wystarczy".
A ja pytam - a dlaczego AŻ trzy?
Dwa nie dają dostatecznie dużo argumentów????


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pon 22:16, 03 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 22:47, 03 Paź 2016    Temat postu:

Pędźdoliną napisał:
babapl napisał:
Z moich teutońskich upodobań większość sięga w minione wieki.


Hmmmmm....może masz coś z Hitlera? Wink


A powinnam coś mieć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 23:07, 03 Paź 2016    Temat postu:

Nie powinnaś, ale możesz - upodobanie do Wagnera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 23:14, 03 Paź 2016    Temat postu:

Hmmmm.....przypomniało mi się, że dziecko cukrzyków ma genetycznie zagwarantowaną przez rodziców chorobę.
Jaki sens?
Frajda rodziców????
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 9:29, 04 Paź 2016    Temat postu:

Wczorajszy program w TVP1 mocno mnie zbulwersował.
Dziś opadły emocje i pojawiło się proste wyjaśnienie - łopatologia.
Łopatologia z kaznodziejstwem dla prostaczków pod pachę.
Z tej samej mańki, ale z innej strony barykady - Hanna Bakuła dała głos w sprawie. Ja tam bym na jej miejscu siedział cicho - mówiąc o kalekach i innych dziwolągach kładzie własny łeb pod topór.
Nie zgadzam się na in vitro i inne wynalazki przeciw naturze. Jeżeli świat ma być "bez kalek", to dlaczego bezpłodni mają mieć dzieci.
Matka natura widać nie chciała, by się rozmnażali - nieprawdaż?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 14:33, 04 Paź 2016    Temat postu:

Eugenika to coś, co odrzucam w całości! Nie znajduję usprawiedliwienia dla najbardziej nawet sporadycznych przypadków, nie urzeka mnie jej racjonalizm, nie uwodzi mnie jej miłosierność - widzę w niej jedynie bezmiar cynizmu i odczłowieczenia, u podstaw którego tkwi przekonanie o gorszym i lepszym życiu i ludziach wartych, lub niewartych życia.
Na domiar nieszczęścia definicje co do tego są z gruntu fałszywe i oparte na niczym, nie ustalono bowiem jasnych kryteriów, wg których miałyby być formułowane i kto miałby to robić?
Innymi słowy: zbrodnia oflagowana kłamliwymi hasłami miłosierdzia i wolności.
Nie, nie i jeszcze raz NIE!



Popatrz na tego słodkiego i wypielęgnowanego bobaska.
Gdyby jego mamusia miała jego późniejsze poglądy to powinna go wyskrobać, albo zatłuc grzechotką w łóżeczku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 15:45, 04 Paź 2016    Temat postu:

Jak to, Babo Szanowna, powiadają - kolejny argument zgodny z Prawem Godwina. Wink
A dlaczego nie bobo Stalin, tylko malusi hitlerek?
Na tym mógłbym skończyć "dyskusję" - choć o dyskusji tu być nie może mowy, skoro prawem kaduka odmawiasz jakiejkolwiek racjonalności poglądom przeciwnym Twemu światopoglądowi.
Wczorajszy film mnie przeraził swym prostactwem i pomieszaniem pojęć.
Usiłowano połączyć prawo do życia (niezbywalne, rzecz jasna) z wielce dyskusyjnym prawem do rozrodczości.
Pozbawianie kogokolwiek prawa do rozrodczości (sterylizacja) nie ma czegokolwiek wspólnego z in vitro, Josefem Mengele i mordowaniem psychicznie chorych.
Powyższe zdanie nie powinno podlegać jakiejkolwiek dyskusji - nieprawdaż babo Szanowna?
Jeżeli uważasz, że osobnicy gatunku ludzkiego mają prawo przekazywać swemu potomstwu dziedziczne schorzenia nie będące czkawką czy katarem, to Bóg z Tobą - ale mnie się nie uśmiecha, by Benek dorastał wśród matołów i ciężko chorych, którzy pojawili się na świecie jedynie w wyniku kaprysu czy "zapomnienia" swych rodzicieli.
Człowieczeństwo też pojmujesz dość specyficznie - nikt rozsądny nie odmawia konieczności pochylenia się nad biednymi czy chorymi, ale do jasnej cholery (abstrahując od biedy, która jest nieprzewidywalna i nie podlega prawie żadnym regułom i nigdy nie powinna być traktowana jako powód do jakiegokolwiek wykluczenia, bo biednym może być każdy człowiek!!!) - jaki jest sens posiadania dziecka przez niewidomych rodziców?
Nie, nie epatujmy się "magią dotyku", przepełnioną miłością do dziecka kompensacją kalectwa i innymi ersatzami - skupmy się na potomku, który ma przesrane życie, nie ma normalnego dzieciństwa, nie ma czegokolwiek normalnego - ma przed sobą długą opiekę nad rodzicami jedynie.
Co on komu zrobił, że los tak go doświadcza?
Nic, po prostu jego niewidomi rodzice zapragnęli mieć dzidziusia.
Bo inni mają......
Są badania prenatalne, ale i są wierzenia.
Kiedyś oglądałem film o dwu angielskich siostrach, z których każda miała kilkakrotnie na dobę smarowane maściami i bandażowane całe ciało, bowiem cierpiały na jakieś wyjątkowo paskudne schorzenie skóry.
Zdarza się, ale nie w tym przypadku - bowiem po urodzeniu pierwszego dziecka i natychmiastowym zdiagnozowaniu defektu skóry przez lekarzy okazało się, że ma tu miejsce genetyka i KAŻDE dziecko tych rodziców będzie powielało schorzenie pierworodnej.
I co? I nic - zrobili sobie drugie dziecko, bo (jak sami powiedzieli) są katolikami.
Ręce opadają, Babo Szanowna.
Gdybyś (przepraszam Cię, ale to tylko na zasadzie przykładu) urodziła imbecyla i miała pewność, że każde kolejne dziecko również będzie imbecylem, to na jakiej liczbie dzieci byś poprzestała?
Ja na JEDNYM, ale Ty odmawiasz mi człowieczeństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 16:05, 04 Paź 2016    Temat postu:

Z innej mańki.
Zacząłem pisać książkę.
Nie, nie "Moje (lepsze/gorsze) życie" - bo tu by nie było wiele do pisania, ot objętość ulotki w Poradni Wenerologicznej, a i zawartość merytoryczna podobnej treści. Wink
Zacząłem pisać o Benku, a właściwie o relacjach dziadek-wnuk w kontekście dziadkowego udziału w wychowaniu młodego człowieka.
Taki pół poradnik, pół zabawka do poczytania.
Znając życie (i siebie, rzecz jasna) to się nie sprzeda - chociaż wcale nie będę tam pisał, że "ludzi jest za dużo" Laughing . Owszem, mogę korzystając z różnych quasi "wydawnictw", wydać własnym sumptem.
Może nie będzie tak źle (dotarły do mnie słuchy, że jestem pozytywnie postrzegany w roli dziadka i że postronni zauważają naszą....przyjaźń?) i ktoś nie będący matołem to przeczyta i zrozumie, że nie zawsze Mama jest dla dziecka kimś najbliższym, bo tak jest, ma i MUSI być.
Jest jeszcze Ojciec - ale (Bóg świadkiem) w ciągu kilku lat widziałem jedynie dwu ojców (w obu przypadkach mieli córkę), którzy zasługiwali na określenie bycia TATUSIAMI.
Wychowanie dziecka nie polega jedynie na nakarmieniu, ubraniu, zapewnieniu bezpieczeństwa, wdrukowaniu praw Dekalogu, nauczeniu paciorka i przymuszeniu do nauki.
Nota bene - złapałem się na tym, że "wychowanie bezstresowe" wcale nie musi być tak głupie i pozbawione sensu, jakim jest.
Bo stresu, obawy przed karą czy poniżeniem w normalnym wychowaniu wcale być nie musi.
Ale co ja tam będę pisał, jak każdy (tak samo jak ja Wink) i tak wie najlepiej.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Wto 16:39, 04 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:28, 04 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:



Popatrz na tego słodkiego i wypielęgnowanego bobaska.
Gdyby jego mamusia miała jego późniejsze poglądy to powinna go wyskrobać, albo zatłuc grzechotką w łóżeczku.


Trochę Ci się konkret z emocją pomylił, Babo Szanowna.
Wedle eugeniki - nie powinna go jedynie urodzić.
Ps.
Ale kto wie, kim byłby A.H. gdyby nie przeżyty jedynie przez niego atak gazowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:40, 04 Paź 2016    Temat postu:

Gdybym miała pewność... ale nie mam i nikt mi jej nie da. Cała ta diagnostyka funta kłaków nie warta i to w obie strony, można bowiem wyczytać defekt tam, gdzie go nie ma, a można nie zobaczyć braku kończyn u płodu.
A co zrobić z tymi, u których defekt wystąpi później? Co w ogóle wiemy o chorobach, jeśli niektóre powinny występować w podeszłym wieku, a dotykają ludzi młodych i ci w dodatku zamiast umrzeć po 3-5 latach żyją z nią 50? Wytnie taki Hawking numer i wszystkie medyczne teorie diabli biorą.
Odmawiasz prawa do potomstwa cukrzykom i niewidomym? Słyszałeś o dziedziczności w drugim i dalszym pokoleniu? Znam zdrowych rodziców trójki dzieci, z czego dwojga diabetyków. Starsze z nich jest dziś matką dorastającej panny, która jak na razie po mamie odziedziczyła tylko urodę i miejmy nadzieję, że tak zostanie. A jak nie, to będzie żyć z cukrzycą, co jak widać (na przykładzie mamy i wujka) w niczym jego uroku i sensu nie ogranicza.
A niewidomi? No, to już zupełnie przykład od czapy. Myślisz, że dzieci wychowane w takiej rodzinie mają gorzej, niż synek nauczycielskiej pary zakatowany na śmierć w ramach "procesu wychowawczego"?
Z jakiego powodu odmawiasz niewidomym prawa do prokreacji, ale także do zwyczajnej ludzkiej pociechy z dzieci w ich i tak trudnym życiu?

A jeśli chodzi o Benka, to proś Boga, żeby nie wychowywał się w świecie oczyszczonym z "matołów i ciężko chorych" jeśli nie chcesz, żeby wyrósł na gruboskórnego, pozbawionego empatii człowieka. Nie mówiąc już o tym, że gdy zabraknie tych matołów i ciężko chorych, to ich rolę przejmą głuptasy z zapaleniem spojówek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:25, 04 Paź 2016    Temat postu:

Trudno z Tobą rozmawiać, Babo Szanowna, bo rozmawiasz jak z kim głupim.
Prosiłem - bez "magii dotyku" itp. a Ty mi piszesz o "odmawianiu prawa niewidomym...do łyżki strawy" - mógłbym napisać złośliwie.
Co to w ogóle jest to...PRAWO???
Mam PRAWO tu stać pieprzy mi jakiś matoł, blokując chodnik, miejsce na parkingu czy wjazd do garażu.
Masz DEBILU prawo, ale nie przeszkadzaj i nie czyń niczego złego przy tym innym.
Mam PRAWO słuchać muzyki - masz, ale ja nie MUSZĘ jej słuchać razem z Tobą.
Przykładów miliony.
Prawie każdego dnia (wisi tablica "NIE ZASTAWIAĆ") wypieprzam jakiegoś barana z wjazdu do garażu - bo on "tylko na chwilę", albo nie zauważył.
Każdego dnia (gdy nie idziemy na własnych nogach) muszę wjeżdżać z Benkiem w psie kupy na trawniku, bo chodnik zajęty przez samochody.
Nie masz garażu czy miejsca na parkingu?
A, bo to panie kosztuje...
A na samochód cię stać????
Nie musisz jeździć samochodem - ale on/ona musi, bo to XXI wiek i jeszcze się tym swoim pseudo noblessem na czterech kołach obliże.
Wszędzie każdy ma PRAWO.
A jest, jak jest dzięki temu.
Cukrzyk + cukrzyk = 100% nowego cukrzyka.
A cukrzyca TO NIE TYLKO konieczność iniekcji, Babo Szanowna.
Co do Benka - mylisz się tragicznie, co mnie wcale a wcale nie dziwi.
Benek (mam nadzieję i dołożę wszelkich możliwych sił i starań w tym kierunku) będzie fajnym i dobrym człowiekiem. Będzie robił to, co będzie chciał i co mu sprawi przyjemność, z założeniem, ze nie będzie to czynione z krzywdą dla innego człowieka. Nie będzie pouczał, nauczał, potakiwał i głupio się uśmiechał (bo tak wypada) - myślę, że będzie cholernie daleki od tabu i hipokryzji.
Innymi słowy - leżącemu pomoże wstać, pierwszy nikogo nie uderzy, ale w razie czego odda w dwójnasób.
Ps.
Na kanwie wczorajszego programu rozmawiałem z LP o Josefie Mengele. Shocked Shocked Shocked
Nie mogła zrozumieć jak taki potwór mógł dostać dwa Żelazne krzyże za bohaterstwo na froncie! Nie za mordowanie w obozie, nie za "badania" nad bliźniętami, tylko za wynoszenie z pola walki pod obstrzałem rannych żołnierzy.
Bohater i zbrodniarz w jednej osobie.
Jak to możliwe?????
Łatwo Jej to wytłumaczyłem - LP kocha ptaki, dokarmia, nalewa w pojemniki wodę (a mamy tego typu gości dużo: trzy odmiany sikorek, rudziki, wróble, mazurki, kosy, gile, dwa odmiany dzięciołów, sójki, kwiczoły, synogarlice, gołębie grzywacze, teraz stada szpaków - nie licząc standardowych srok i wron, które potrafią "bombardować" niedogryzioną nogą od kurczaka) , jednocześnie "nadziewa" na widelcopodobny szpikulec długie, pozbawione skorupy ślimaki.
I ptaki i ślimaki - stworzenia boże, ale ślimaki wedle LP to szkodniki, bo żrą Jej rośliny cy cuś.
Zrozumiała, że Mengele w pewien sposób tak jak Ona ogródek, postrzegał świat ludzi.
A ludzi dziwi, ze Rudolf Höss dbał o ogródek i kochał swoje dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:27, 04 Paź 2016    Temat postu:

Jeszcze jedno: Benek nie będzie musiał znać słowa "empatia".
To tak jak i "asertywność" goowno warta nowomowa.
Wystarczy, że będzie dobrym człowiekiem.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Wto 19:44, 04 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:41, 04 Paź 2016    Temat postu:

Uuuuuu...przesadziłem z tym "porównaniem" LP do Hössa i Mengele.
Nie wygląda na specjalnie zachwyconą....... Evil or Very Mad Evil or Very Mad Evil or Very Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:08, 04 Paź 2016    Temat postu:

Wlazłem na salon24, a tam...eugenika i cieszący się życiem Filip Libicki walący w Bakułę Hannę czy cuś w podobnym stylu. Też się cieszę razem z nim, szczególnie że dziś napisał z sensem, ale nie do końca niestety.
Kolejny, który myli sterylizację z aborcją.
Czekam, aż (to wyłącznie ironia z ludzkiej "nadwrażliwości" pozbawionej pokrycia czyli kolejnej głupoty) ślepi zaczną malować kolorami tęczy, chromi odrzucą kule i zaczną pląsać kadryla czy innego kontredansa, a niemi zaśpiewają unisono "’O sole mio"
A chodzi jedynie o to, by nie powielać istotnych wad genetycznych.
Wiem - to co mi łazi po łbie to jedynie utopia.
Ps.
W razie czego Benek ma niebieskie oczy.
Tak na wszelki wypadek.......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:23, 04 Paź 2016    Temat postu:

W żadnej dyskusji nie zajdziemy daleko, jeśli będziemy odbiegać od tematu, a Ty robisz to z upodobaniem (chyba że nie nadanżam).
Tematem była eugenika - dziś to pojęcie jest rozszerzone o parę innych, ale ogólnie zawiera jeden sens: konstruowanie społeczeństwa. I to jest śmiertelne niebezpieczeństwo jakie za sobą niesie.
Mamy być piękni, zdrowi i mądrzy. Najpierw eliminujemy zarodki i embriony, potem dojrzałe płody, potem urodzone niemowlęta, potem chore dzieci, na końcu chorych dorosłych i starych.
To wszystko się już dzieje - dla naszego dobra. 12-letnie dziecko umierało z głodu przez 2 tygodnie dla własnego dobra, bo rodzice uznali, że zbyt cierpi i należy mu się eutanazja. Czym to się różni od pozostawienia przywiązanego do drzewa psa? Tym, że za psa grozi kara.
I tak jak napisałam, gdy już zabraknie tych, którzy spełniają dziesiejsze kryteria, to dobierzemy się do tych z zapaleniem spojówek. W krajach zachodnich podobno już nie ma "daunów" - kto następny? Może jąkały, albo zezowaci?
A Ty mi piszesz o chamach zastawiających wjazd do garażu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:49, 04 Paź 2016    Temat postu:

Masz absolutną rację, Babo Szanowna.
Na Zachodzie nie ma "daunów", są Breiviki.
Masz rację, ale niepotrzebnie włanczasz emocje, ja włanczam swoje, a Ty nie nadanżasz z nadanżaniem..... Wink
Eugenika ma rację bytu, ale nie w takiej formie, bo sama w sobie nie jest wcale zła.
W teorii niestety, bo wszędzie gdzie do roboty bierze się human factor to tylko interesiki i ogólnie doopa.
Mnie się inżynieria społeczna nigdy ( miałem cuś takiego na studiach) nie podobała, ale nie podoba mi się również brud, syf, bandytyzm, chamstwo i przeludnienie.
Nie podoba mi się pęd do zysku i nadmiernego wzbogacenia.
Nie podoba mi się wszechobecne chamstwo i polityczna (wsjo rawno z której strony) poprawność.
Nic na to nie jestem w stanie poradzić, uważam jedynie, że świat jest coraz gorszy a ludzi jest za dużo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:35, 04 Paź 2016    Temat postu:

"Piękni, zdrowi, mądrzy" - gdyby jeszcze dodać "dobrzy", to...no właśnie - kolejna utopia.
Ale, ale...- czy musimy być ( większości) brzydcy, chorzy i/lub głupi????? Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:32, 04 Paź 2016    Temat postu:

To zwalczaj chamstwo, głupotę i pazerność, a nie ludzi.

Libicki zareagował na chamstwo, kiedy dotknęło go osobiście. Ja zareagowałam dwa dni wcześniej, bo choć nie jestem kaleką włączyłam emocje. I napisałam, że ze wszystkich kup, które Bakuła wymieniła największą jest ona sama.

Nie ma dobrej eugeniki. Wiem, że Cię nie przekonam, ale też nie życzę Ci, żebyś zmienił zdanie (jak Libicki), gdy brutalnie Cię z nią skonfrontują.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:45, 04 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:
To zwalczaj chamstwo, głupotę i pazerność, a nie ludzi.

Libicki zareagował na chamstwo, kiedy dotknęło go osobiście. Ja zareagowałam dwa dni wcześniej, bo choć nie jestem kaleką włączyłam emocje. I napisałam, że ze wszystkich kup, które Bakuła wymieniła największą jest ona sama.

Nie ma dobrej eugeniki. Wiem, że Cię nie przekonam, ale też nie życzę Ci, żebyś zmienił zdanie (jak Libicki), gdy brutalnie Cię z nią skonfrontują.


Dziękuję za brak życzeń, Babo Szanowna. Wink
Ja eugenikę pojmuję na swój sposób, w którym nie ma mowy o likwidowaniu człowieka, a tylko minimalizowaniu niefajnych możliwości.
To bardzo duża różnica.
Ps.
Ja o przypadku angielskich sióstr, Ty o kalectwie. To zupełnie dwie inne sprawy i szkoda zachodu, by je łączyć, bo nie sposób łączyć choroby/wypadku/kalectwa ze zwyczajna głupotą.
Aha'
Żadne z nas nie napisało o patologii - i dobrze, bo jest jak bieda: może pojawić się wszędzie.
I chwała Bogu, że nie padło ani słowo o progerii.
Spokojnej nocy, Babo Szanowna - rano Benek z mamą wyjeżdża na trochę do Szczyrku, a tam zima......
Będzie smutno bez malutkiego Przyjaciela.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Wto 22:46, 04 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 10:20, 05 Paź 2016    Temat postu:

Kompletnie z innej mańki.
Odstawiłem rano Benka na Dworzec Centralny i po raz pierwszy w życiu przyjrzałem się z bliska Pendolino.
W nawiązaniu do wiodącego tematu - gdyby kierować się wytycznymi eugeniki to były minister Nowak (ten od zegarków) nie powinien nigdy pojawić się na tym świecie.
Oglądając Pendolino - o czym już za chwilę - stwierdziłem, że nuworyszowska "marka" PREMIUM (Pendolino to Intercity Premium, a jakże) była i jest bardzo skutecznym grepsem.
Piwo PREMIUM, wódka PREMIUM (była kiedyś wódka o takiej nazwie), letnia woda PREMIUM w kranie.
Owszem - dla ćwoka do tej pory chlającego piwsko o posmaku ściery do podłóg (a taki smak miał mój pierwszy w życiu kontakt z lubelską Perłą jeszcze wiele lat przed jej debiutem na rynku ogólnopolskim), czy berbeluchę, której najlepszą przedstawicielką była prawdopodobnie wykrzywiająca mordę"Targowa" z Ząbkowskiej (jeszcze chyba przed "Koneserem", ale to Andrzej będzie z racji sąsiedztwa w temacie bieglejszy), tudzież dla użytkownika studni czy ogólnodostępnego kranu z zimną wodą jest to PREMIUM, jak się patrzy.
Ale dla człowieka, który miał styczność z takimi czy innymi rzeczami produkowanymi DLA LUDZI, jest to tylko horrendalne oszustwo marketingowe.
Każde Pendolino w służbie Intercity zahacza o Dworzec Centralny w warszawie. W te, albo we wte - bowiem jeździ znad Bałtyku przez Warszawę na południe Polski. Na Centralnym perony są wyższe, niż na nowych przystankach (największy z nich to Włoszczowa) wzdłuż wyremontowanych i unowocześnionych...(niech będzie) magistrali. Ale na nich Pendolino się nie zatrzymuje, tylko (poza Włoszczową) w większych miastach, a w których perony z reguły są takie, jak na Dworcu centralnym w W-wie.
Patrzysz z peronu, a tu miedzy nim a pociągiem duża dziura, za którą (jakieś 30-40 cm poniżej peronu) widać wysunięty stopień wagonu. Dopiero 25-30 cm nad nim zaczyna się pierwszy stały stopień wagonu, rzecz jasna odsunięty wgłąb pojazdu. Do tego stopnie mają niedostateczna głębokość - jakieś 2/3 mojej stopy (noszę obuwie nr Cool.
Reasumując - ja muszę zrobić duży krok, by trafić na wąski stopień, pomijając dziurę i stopień wysuwany. Osoba starsza, dziecko itp. takiego ruchu bezpiecznie nie wykona.
Nie napisałem czegokolwiek o osobach niepełnosprawnych, którzy w warszawskich tramwajach czy autobusach są wpuszczani do pojazdu przez kierowce/motorniczego, wysuwającego specjalną platformę i OSOBIŚCIE pomagającego potrzebującej osobie.
Ale Pendolino nie jest przeznaczone dla byle pasażerów, tylko dla tych PREMIUM, czyli młodych i wykształconych etc. Owszem, jest w pociągu miejsce dla niepełnosprawnych, ale sprawni normalnie mają problem z wejściem do pociągu.
Poza tym - ciasno i nisko. Benek od razu wlazł butem w kawałek czekolady (pociąg startuje z Gdyni), ale potem złapał pisemko Intercity ( po "przejrzeniu"odłożył na miejsce, bo jest dzieckiem porządnym nad wyraz Wink ), po czym zajął się elektryką fotela.
Na peronie natknąłem się na prezesa Legii, spieszył się do początkowego wagonu 1 klasy.
Życzyłem mu , tego samego co sobie samemu - dobrze grającej Legii.
Na koniec - kiedyś pisałem o "nitach" wbijanych w płytki chodnikowe na stacjach metra, bo nikt przedtem nie wpadł na to, że należy zaznaczyć strefę niebezpieczeństwa. Wówczas bydło typu atro czy jabisa mnie wyśmiało, że do bzdet i inne tam pizdryki.
Dla chama takie cus zawsze będzie pizdrykiem, dla niego jest ważne że jest PREMIUM i Pendolino. Na Centralnym nitów mnóstwo, a na takich chodnikach miejskich położono (przy przystankach i zejściach na pasy) płytki z naniesionymi wypustkami, które dotykowo "informują", a przy okazji w przeciwieństwie do nabijanych i odpadających nitów - nie są śliskie.
Ale co tam - raz tylko w metrze niewidomy wpadł pod pociąg - nikt nie widzi problemu.
Dworzec Centralny był remontowany, ale tak z grubsza - z wierzchu jedynie.
Na peronach Edward Gierek starszy o 40 lat.
Centralny coraz bardzie upodabnia się (Baba wie, o co chodzi) do Głównego we Wrocławiu przed remontem.
Tylko zamiast knyszy Starbucks i inny McDonald..... Wink


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Śro 10:36, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:49, 05 Paź 2016    Temat postu:

O co chodzi z dworcem wrocławskim i czym Ci podpadł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 14:47, 05 Paź 2016    Temat postu:

babapl napisał:
O co chodzi z dworcem wrocławskim i czym Ci podpadł.


Niczym mi nie podpadł, bo to mój ulubiony dworzec w Polsce, jeno ten bezbrzeżny bazarowy syf, który kompletnie nie konweniował z architekturą budynku.
Dworzec kolejowy to specyficzny element przestrzeni miejskiej - można go traktować w różny sposób.
Primo - miejsce wsiadania i wysiadania z pociągu.
Secundo - przykład architektury użytkowej danego okresu historii.
Tertio - miejsce byle jakiego pospiesznego handlu i ostoja dla ludzi pozbawionych dachu nad głową.
Kościoły na noc zamykają, dworce (poza przerwami konserwacyjnymi) nie.
W ogóle lubię Wrocław, jego urbanistykę, rozlewisko Odry itp. i kiedyś tak się miło zdziwiłem, gdy z kolejnej książki Marka Krajewskiego wywnioskowałem, że kilka razy piłem piwo pod kamienicą, w której miał wielopokojowe mieszkanie Eberhard Mock.
Mój dworzec "naj" to Leipzig Hbf, monumentalny stwór, przy okazji doskonały przykład, ze można połączyć dworzec kolejowy z galerią handlową.
Dworzec w Lipsku + Pomnik Bitwy Narodów (niesamowity wydźwięk słowa "schlacht" w niemieckiej nazwie obelisku) to coś, co na lata potrafi pozostać w pamięci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 15:42, 05 Paź 2016    Temat postu:

Dworca od środka nie widziałam wieki całe, pamiętam jedynie, jak dawno temu po jakimś remoncie mało mnie szlag nie trafił, gdy z pięknego wnętrza hali usunięto dawne zdobienia.
To nie jest jakiś szczególny zabytek, ale żeby go zaraz jakiś tuman "modernizować" musiał?!
Są dwie grupy wkurzających ludzi: tacy, co to bronią starego za wszelką cenę (A. Holland i ekolodzy z Rozpudy) i tacy, co wszystko stare rujnują, bo mają nowatorskie wizje (niszczyciele Młynów i Browarów).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:04, 05 Paź 2016    Temat postu:

No i sama widzisz, Babo Szanowna, że nie trzeba być wsteczniakiem lub postempowcem, można sobie spokojnie (dobry dowcip Wink ) wieść życie nowoczesnego tradycjonalisty.
Nie byłem w "starym browarze" wdowy/nie wdowy po Panu Doktorze. Na marginesie - "Pan Doktor" nieodmiennie kojarzy mi się z twórca króla Maciusia I, a nie z jednym z większych przekręciarzy czasów ewolucji PRL-u w III RP.
Ponoć tam ładnie.
Pod Warszawą odrestaurowano? "Starą Papiernię" w Konstancinie-Jeziornej. Z daleka wypada toto niezgorzej, ale zawsze zacna cegła czy klinkier wygląda lepiej od szkła/metalu.
Ps.
Jeśli łaska - napisałem Ci coś na prywatnych wiadomościach - jeśli możesz ustosunkuj się bez obrazy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:38, 07 Paź 2016    Temat postu:

Dziecko, dzieci.
Nasi milusińscy.
Bla, bla, bla.
Tak jak i ludzi, nie lubię również dzieci - niby prawda, ale logiczny błąd, bo dzieci to też ludzie.
Mareczek jest małym alfonsem, Kaziu alkoholikiem, a Żulietka małą prostytutką.
Za każdym razem (mam widocznie coś z psa Pana Pawłowa), gdy z LP w jakimś centrum handlowym cy cuś przechodzimy koło działu z zabawkami i widzę lalki Barbie i niby Barbie w przeróżnych mutacjach, powiadam; "Zabawki dla młodych kurew".
WOW! Shocked
To tylko dzieci, a ty chamie/bydlaku takimi słowami!!!!!!
Spokojnie - coś jednak jest na rzeczy.
Wczoraj w radio Plus wypowiadał się przez moment mój ulubiony prokurator Krzysztof Kopania z miasta Łodzi. Lubię go, bo ma fizys od razu żywcem do serialu Polsatu lub Tefałenu na prokuratora, poza tym niezły z niego zgrywus.
Tak, jak choćby wczoraj, gdy powiedział, że prowadzi sprawę p-ko internaucie, który zwracał się do nieletnich dziewczynek o ich nagie zdjęcia, a po otrzymaniu tychże zdjęć, te biedne dziewczynki był szantażował.
Straszne i wstrząsające, szanowny panie Kopania.
Tylko, że to nie były żadne "dziewczynki", a MŁODE KURWY jedynie.
W zasadzie - kurewki.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pią 11:01, 07 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 15:14, 07 Paź 2016    Temat postu:

W poniedziałek 25 tysięcy nauczycieli, rodziców i samorządowców wyjdzie na ulice polskich miast p-ko zmianom w edukacji.
Zwolnień się boją beneficjenci "Karty Nauczyciela" i innych bzdetów, bo edukację młodzieży to oni mają w doopie.
A ja się tylko zastanawiam, ile magazynków do kałacha trzeba, by wytłuc powyższe tałatajstwo.
Jak pomyślę, że Benek miałby pójść do tzw. "gimnazjum" (mój Ojciec kończył przed wojną gimnazjum im. Tadeusza Czackiego w Warszawie i to było prawdziwe GIMNAZJUM) i mieć do czynienia z młodymi wąchaczami i podpalaczami różności, jak również z wypomadowanymi i odpowiednio wyfiokowanymi czcicielkami laleczki Barbie, to szlag mnie trafia.
Jestem za skasowaniem jakiegokolwiek obowiązku edukacji - bo to nie jest przywilej, ale kara jedynie.
To tak, jak kiedyś z poborem do wojska.
Jeden poszedł i nauczył się prowadzić furgon czy inna ciężarówkę.
Drugi stracił dwa lata życia.
Cóż - punkt widzenia zawsze od położenia doopy zależy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 16:51, 07 Paź 2016    Temat postu:

A propos edukacji. Jesteśmy narodem ignorantów. Ściślej biorąc chodzi mi o poziom ogólnej wiedzy przeciętnego obywatela z maturą, czy nawet wykształceniem wyższym. Jest żenujący. Szczególnie gdy chodzi o literaturę, muzykę, czy sztuki piękne. Nie znam też nikogo, kto ze szkoły średniej wyniósłby jakiś język obcy.
Owszem, fachowców od tego czy owego mamy podobno całkiem niezłych ( za cienka jestem, by oceniać) ale nie daj Boże spotkać się z takim na imieninach: jak mu nie pozwolisz truć o tym, na czym się zna, to nie ma z nim o czym gadać. Opowie ci ze dwa nieśmieszne dowcipy, opluje PiS i Kaczyńskiego i to by było na tyle.
My chyba, jako nacja niespecjalnie garniemy się do nauki. Kończymy te szkoły, z obowiązku, albo dla papierka, ale na edukacji to chyba wcale nam nie zależy.
Wpadła mi w ręce (a raczej w oczy, bo w internecie) przedwojenna lista absolwentek Liceum J. Słowackiego w Częstochowie. O ile wiem, przed wojną obowiązek szkolny obejmował szkołę 7-klasową.
Któż zatem kończył nieobowiązkowe liceum?

Rocznik 1916/17 - 12 Polek-gojek 12 Żydówek
" 18/19 - 4 Polki 16 Żydówek
" 20/21 - 8 Polek 11 Żydówek
" 21/22 - 7 Polek 18 Źydówek

Sugerowałam się brzmieniem nazwisk i imion, te liczby nie muszą odpowiadać prawdzie, bo o ile polskobrzmiące nazwiska miewali Żydzi, to na odwrót raczej nie bywało, ale i tak przewaga jest wyraźna.
Zdaję sobie też sprawę, że mogła grać rolę zamożność tych osób, bo szkoła była prawdopodobnie odpłatna.
Ale i tak dało mi to do myślenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 18:00, 07 Paź 2016    Temat postu:

Las rzeczy, Babo Szanowna.

Prawie od początku - no może od Częstochowy.
Ojciec niespecjalnie pamiętał Żydów z jednego z lepszych gimnazjów w Warszawie, natomiast (między innymi) doskonale zapamiętał i pielęgnował znajomość przez całe życie - Kisiela.
Rozumiem, że podane przez Ciebie roczniki, to roczniki szkolne, a nie lata urodzin uczennic - a to tłumaczy wiele.
W II RP nie było przesadnie łaskawego klimatu dla niezasymilowanych Żydów.
Ty piszesz o samym początku państwowości, o tworzeniu się polskiej inteligencji miejskiej - do której chyba Anieli Dulskiej nie zaliczasz.
Przedtem dworki, dworeczki, nie te schłopiałe rzecz jasna i wolne zawody jedynie. A w tych ostatnich w dużym procencie Żydzi, panie, Żydzi.
Przed wojną do szkoły średniej i na studia generalnie chodzili - nie, nie chodzili - uczyli się tam pochodzący z rodzin przynajmniej średniozamożnych i/lub uzdolnieni bardziej od swych rówieśników środowiskowych.
Dla mnie jest to nad wyraz OK! w przeciwieństwie do czasów dzisiejszych, gdy najistotniejszą furtką do "edukacji" stanowi możliwość opłaty czesnego.
Ty tu, Babo Szanowna, o kulturze i językach obcych w kontekście szkoły średniej?????
Wyszłaś Ty aby z okresu niemowlęcego, bo zdumienia Twego zrozumieć nie sposób.? Wink
Na marginesie - ja w ogólniaku dość dobrze poznałem podstawy niemieckiego.
Podstawy, powiadam, ale tylko dlatego, że inni musieli przeczytać (wydukać) nowy tekst z podręcznika, a ja musiałem swój zamknąć i opowiedzieć w pięknej mowie Schillera & Goethego własnymi słowami.
Powiedzmy, że niektórzy nauczyciele pasjami mnie lubili.
Miałem na świadectwie tróję, a ci z piątkami goowno przy mnie umieli (co raz zweryfikował niezapowiedziany sprawdzian skutkujący pojawieniem się w szkole pełnych oburzenia i pretensji zbulwersowanych rodziców biednych uczniów, którzy pierwszy raz w życiu dostali dwójkę), ale oni byli dobrymi uczniami i na tym dyskontowali swą totalna głupotę maskowaną fuckin' wyuczeniem Do dziś nie wiedzą nic, albo są nadal najmądrzejsi, modlą się do kolejnych literatur iberoamerykańskich - rzeczy mądrych, pięknych, wzniosłych i na topie preferencji GW. Tak, wszyscy plują na PiS, bo to, kurwa ich mać, inteligenci.
Ale ja ich spotykam sporadycznie, na ulicy i patrzę, jak się brzydko starzeją....
Ale w sumie to oni dla mnie zawsze byli starzy.
Ty na jakieś złe imieniny chodzisz, albo tam są niewłaściwe osoby zapraszane oprócz Twojej Osoby.
Kultura - ww wracali z wakacji z plecakami pełnymi książek, bo gdzieś tam na wsi cy cuś znaleźli pozycję, bez której ich życie by było uboższe. Nie naśmiewam się, ale hucpy nie lubię, poza wszystkim - domowa biblioteczka na trzy ściany o niczym nie świadczy, książki można wypożyczyć i tak samo jak własne przeczytać.
I przede wszystkim ZROZUMIEĆ\, bo bez zrozumienia człek do kozy przeżuwającej gazetę podobny.
Kultura i język to nie szkoła (dobra, lepsza, olimpijska!), tylko DOM i ŚRODOWISKO RÓWIEŚNICZE.
Bawili mnie znajomi, którzy "zaprzyjaźniali się" ze znacznie brzydszymi i mniej inteligentnymi od siebie. Widać strasznie pragnęli zabłyszczeć - nie ma to jak na czyimś szarawym tle.
Na koniec - jaki mamy poziom społeczeństwa?
A jaki poziom kadry nauczycielskiej jakiegokolwiek stopnia?
Na tym kończę, bo o byle czym pisać nie sposób.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pią 18:01, 07 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 20:29, 07 Paź 2016    Temat postu:

Jeszcze jedno, Babo Szanowna.
Napisałaś: "Jesteśmy narodem ignorantów. Ściślej biorąc chodzi mi o poziom ogólnej wiedzy przeciętnego obywatela z maturą, czy nawet wykształceniem wyższym. Jest żenujący. Szczególnie gdy chodzi o literaturę, muzykę, czy sztuki piękne".

"Przeciętny obywatel" to jest z reguły chmyz, który nie wie niczego, a to co mu się wydaje, że wie pochodzi z reguły z kolorowej prasy i komercyjnej TV.
"Literatura, muzyka, sztuki piękne" - ani tym nie wyżywisz, ani tego do końca nie zrozumiesz, a jak nawet coś tam o tym wiesz, to sprzedać tego nie sposób.
To po co tracić na to czas???
Co do narodu - a znasz Ty, Babo Szanowna, naród którego przeciętni obywatele nie są ignorantami???
Czy przeciętny Niemiec cytuje fragmenty "Zbójców"?
Czy przeciętny Amerykanin łapie nad wyraz tragiczną różnicę między środkami transportu Amundsena i Scotta?
Światem rządzą wzbogaceni ciemniacy i złodzieje, którym (w złej wierze) usługuje rzesza wykształconych i myślących - ludzi od technologii, modyfikacji i zarządzania ludzką masą.
A ta myśleć nie musi, a nawet nie powinna - znajdź miejsce dla myślącego w korporacji, który stwierdzi, że uświęcone tradycją i stworzone doświadczeniem i "rozumem mądrzejszych" (bogatszych i wyżej postawionych w bezsensownej hierarchii jedynie) procedury są od czapy i kompletnie nie przystają do TU i TERAZ? Takiego człowieka szybko się zwalnia z firmy i o problemie nie informuje góry, bowiem jakieś ryzyko zainteresowania jego pomysłem jednak jest i może się okazać, że nastąpią zmiany.
Zmiany, zmiany, zmiany - znasz z filmu Barei ("Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz") zapewne.
Zmian nie boi się człowiek otwarty, boi się idiota, bo jego idiotyzm może w ich wyniku przestać być tajemnicą. I dlatego jest, jak jest. I inaczej (idiotów jest większość) już nie będzie.
Ps.
Moja Matka za dwa tygodnie kończy 92 lata i wciąż nalega, bym przynosił Jej kolejne płyty z Beethovenem, Schumannem, Griegiem etc.
Przekomarzam się z Nią, że następnym razem przyniosę dzieła wszystkie Sibeliusa. Wink
Ale problemem jest, że tak jak Matka (poza LP, rzecz jasna) nie mam z kim o tych Twoich "kulturach i sztukach pięknych i muzyce" ni cholery pogadać. A mógłbym mieć, bo w przeciwieństwie do kręgu rówieśniczego Matki, mój jeszcze jakoś funkcjonuje na tym łez padole.
Ale tu kłania się Twój przykład imieninowy.
Aha'
Z innej mańki
Słyszałem, że ponoć mają być dwa lata ciurmy za handel w niedzielę.
Głosować na durni muszę, bo inni gorsi.
Kocham Polskę, ale Chopin, Giewont, Półwysep Helski i oscypki to jedynie przykrywka.
Przynajmniej w przeciwieństwie do innych mamy jakąkolwiek przykrywkę. Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pią 20:34, 07 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 1935
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:17, 07 Paź 2016    Temat postu:

Przeczytałem w telemagazynie, że na tvn będzie film 300.
odc. 300. Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:29, 07 Paź 2016    Temat postu:

morpork napisał:
Przeczytałem w telemagazynie, że na tvn będzie film 300.
odc. 300. Laughing Laughing


Ty SE, morpork, z Termopili żarcików nie rób!
To tamtejsza Wizna!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 23:03, 07 Paź 2016    Temat postu:

O widzisz -Sibelius; czy to za dużo - oczekiwać, by szanowany ordynator powiatowego szpitala znał to nazwisko, kojarzył je z jakąś epoką i miejscem i zakrzyknął na jego dźwięk: och, Valse Triste, ileż wspomnień!...
A tu tylko oczka, patrzące na ciebie jak Lenin na burżuja i nic, żadnych reminiscencji.
Ale masz rację, statystycznie nie odbiegamy aż tak bardzo od Zachodu. Tu też bywa wesolutko.
Kiedyś w towarzystwie architektów użyłam słowa "weranda", bo nie umiałam tego nazwać po niemiecku i ni cholery nie wiedzieli o czym mowa. Spanikowana sprawdziłam potem w słowniku i oczywiście jest "Veranda" i znaczy to samo co u nas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 9:50, 08 Paź 2016    Temat postu:

O widzisz - szanowany dyrektor wojewódzkiego szpitala specjalistycznego; miałem onegdaj z takim kilka lat możliwość spotkań towarzyskich/picia alkoholu. Miałbym więcej niż kilka, ale ten dwojga specjalności (psychiatra - seksuolog) doktor nauk medycznych nieco czasu poświęcił na medytację i kontemplację wrocławskiej ulicy Kleczkowskiej, której specyfika (z opowieści, rzecz jasna) powinna Ci być znana, Babo Szanowna.***
O sztuce pięknej, muzyce czy literaturze i innych nie tylko TU i TERAZ z panem doktorem nie miało sensu, ukierunkowany był na pracę (i owszem), ale przede wszystkim pomnażanie i tak już sporego majątku - małej stadniny, prywatnej kliniki, neoklasycystycznego dworku i kilku mniej istotnych nieruchomości.
O widzisz - dyrektor warszawskiego szpitala, z którym chodziłem do ogólniaka. Kilka razy w życiu coś tam u niego "załatwiałem", nawet zdarzyło mi się przyspieszyć coś tam "naszej" Panience (ciekawe, czy toto w ogóle żyje, bo cicha jak mysz pod miotłą, ma inne problemy - ale zasłużenie w sumie nad wyraz Wink ), kilka razy widziałem się z nim prywatnie - owszem miły i w swoim fachu FACHMAN. Ale pewnego "poziomu" rozmowy i doboru tematów od niego nie jestem w stanie oczekiwać, bo już w liceum widoczne były jego ograniczenia intelektualne. Interesowała go przede wszystkim medycyna i nakładem pracy dopiął swego.
I czego Ty, Babo Szanowna, oczekujesz od człowieka poświęconego swojej pracy?
LP nazywa to "brakiem pojemności" i ma rację - większość dwunogów oddycha i jeszcze stoi, siedzi lub idzie. To już dwie czynności, a gdy jeszcze wyjmie komórkie...... Wink
Ps.
W niezłym liceum w klasie 30-osobowej o sensownej muzyce gadało nas czterech. O muzyce i literaturze razem wziętych - trzech. O powyższych i o dziewczętach - dwa chłopięta (vivat Gombrowicz) rozmawiały zaledwie.
1/15 klasy, a jeszcze dodam płeć niewieścią i założę, że dwie kumate dziewuchy też tam były - to daje +/- 12,5 % klasy. Do ogólniaków szło +/- 20 % edukującej się młodzieży. Dodam połowę tego (kumatych, znaczy) w technikum.
Prosty rachunek: trzy do czterech osób myślących abstrakcyjnie i bez kagańców ni innych ograniczeń na sto.
To moje wyliczenie - można się z nim nie zgadzać.
Sprawdza się w 100%!
Taka jest przeciętna i to jest jak najbardziej ok. Shocked
***
Ze zdumieniem stwierdziłem, że ww psychiatra/seksuolog (wiadomo, że na Kleczkowskiej był tylko czas jakiś) przyjmuje teraz w Warszawie. Znaczy zlikwidował całe dolnośląskie imperium. Ciekawe, czy pacjenci wiedzą, że Kleczkowska była wynikiem nie tylko sztuki kręcenia lodów, ale i poświadczaniem nieprawdy w charakterze biegłego sądowego. O ile to pierwsze to zwykły błąd, to drugie zahacza o zbrodnię.
A łyżka na to - niebywałe! Wink


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 10:50, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 18:38, 08 Paź 2016    Temat postu:

Wiadomo - z innej mańki.
Kryptoreklama i product placement w jednym.
Nie lubię reklam.
Muszę jednak zwrócić uwagę tut. Internautów na coś naprawdę zacnego.
Podlaska chata.
Wędzarnia/masarnia w miejscowości Sokoły pod Białymstokiem.
Dobre - to mało powiedziane.
Dziś delektowałem się ichnią kaszanką z podrobami (na zimno wolę z łódzkiej firmy Krzyś) podsmażoną na ichniej rolowanej , wędzonej i paprykowanej słoninie.
Brak słów.
Co poza tym?
Kilka pysznych cienkich kiełbas - "krucha" to istna poezja i GENIALNY w smaku salceson, któremu (moim zdaniem) brakuje nieco galarety, bo w środku w sumie samo mięcho ze świńskiej facjaty. Ale jak doprawione....
Kosztuje toto.....dużo więcej niż w hipermarkecie, mniej niż w szalbierczych sklepikach z nalepką "bio", w których matoły kupują przepustkę do nieśmiertelności.
Szynki żadnej i polędwicy/polędwiczki (na ileś tam sposobów) nie brałem, bo to każdy głupi zrobić potrafi. Z kiełbasą i salcesonem już dużo większy problem i robota. W Warszawie ta Podlaska chata robi objazd po dzielnicach i marketach. Żal, że nie ma stałego miejsca, bo naprawdę warto.
Właśnie - od lat intrygują mnie matki/idiotki proszące w mięsnym/wędliniarskim o "tę jasną (szyneczkę, polędwicę, bógwico), bo to dla dziecka."
I jak tu się dziwić, że dziecko rośnie na kolejnego idiotę.
Ps.
Ludzie jedzą (abstrahuję od osób ubogich) byle goowno - ich gust i ich pieniądze, ale dlaczego wydają na to tak dużo pieniędzy???
Aha'
Jedno jest pocieszające. Wydaje się, że cymbały trochę odeszły od masmixów i innych margarynowych wynalazków doby okupacji. Zaczęto kupować i jeść masło - jednak coś tam się świeci na końcu dłuuuugiego tunelu żywieniowej bylejakości.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 18:40, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 2309
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 19:24, 08 Paź 2016    Temat postu:

Pod "Pekinem" protest artystów - ludzi "kultury".
O Mieszkowskiego im się bynajmniej rozchodzi. Gieroj taki obrazoburczy i awangardowy był, a tu - pacz pan - Morawski jakiś na spadochronie przyleciał.
GeWałt!!!!!
Czy to są jeszcze ludzie?
A mój kuzynek zadzwonił do mojej Matki i się pochwalił, że tatusiem znów będzie. Synka drugiego zamiaruje i imię tatowe mu daje! Matka moja egzaltacji jakowyś dostała, bo brata Jej imię nosić będzie kolejny członek Rodziny.
I radość zapanowała powszechna w całej Familii!
Kuzynek już ma córkę. o rok starszą od swej brzemiennej wtóry raz małżonki.
Kuzynek mógłby robić za sobowtóra Tusku, małżonka niejakiej Bieńkowskiej, co akurat nie jest trudne, bo co trzeci wsiowo/podmiejski wycieruch na Pani Komisarz podobę.
To wszystko pryszcz, problem, że spodziewany syn zapewne będzie się edukował i byc może magistrem nawet się zostanie.
Fajnie, tylko czy 80-letni tatuś zdąży ucieszyć się z dyplomu syna?
Ps.
Nie muszę chyba dodawać, że kuzynek&małżonka to "młodzi, wykształ...." etc??? Laughing Laughing Laughing


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 19:25, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Klubo-kawiarnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 185, 186, 187 ... 237, 238, 239  Następny
Strona 186 z 239

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin