Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wielkanocny Nastrój (dwakroć odzyskany)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Wątki Lutni
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 13:13, 04 Kwi 2015    Temat postu: Wielkanocny Nastrój (dwakroć odzyskany)

Ten wątek miał bogatą historię, a teraz ma jeszcze bogatszą.
Przed Wielkanocą w 2009 roku Stary Solidaruch, pod nickiem Wielkanocny Nastrój, zamieścił szereg wpisów dotyczących Wielkanocy i Wielkiego Tygodnia. Umieścił je moim wątku "Manifest fanatyka".
Jak większość z nas pamięta - pewnego dnia - dwuletnia praca setek ludzi zniknęła, za sprawą niesławnej spółki Infor.
Zniknęła stara k-k i cały Hydepark.
Dwa lata później przeglądając zapis dyskusji w "Manifeście" znalazłem, szczęśliwie zachowane, wpisy Jerzego.
Utworzyłem wątek pod tytułem "Wielkanocny nastrój" i umieściłem tam znalezione wpisy. Jerzy dopisał tam coś jeszcze i Sarenka też coś dodała.
Wątek sobie był. Jakiś czas później skopiowałem go do innych wątków lutni, tak że był w dwóch miejscach.
W tym roku, przy okazji przemeblowania forum, postanowiłem jeden z tych wątków usunąć. Jakie było moje zdumienie gdy zniknęły obydwa.
Nie przejąłem się tym zbytnio, bo kiedyś zarchiwizowałem forum, gdy trolle donosami do administracji portalu powodowały czasowe blokowanie Gargangruelandii.
Okazało się jednak, że w archiwum wątku NIE MA. Okazało się również, że skasowałem też pierwotne źródło wątku w zapisanej dyskusji z "Manifestu".
Czyli klapa. Zupełna.
Nie muszę chyba dodawać jak wiele mięsa porozrzucałem po wszystkich ścianach.
Kiedy wczoraj lutnia przypomniał mi o tym smutnym zdarzeniu, pomyślałem, że kiedyś zamieniałem jakieś zapisy stron na pliki tekstowe, aby oszczędzić trochę miejsca na dysku.
Zajrzałem tam i HURRA!! Mam tekstowy zapis wątku. Znaczy to, że stracone są wszystkie wklejone tam obrazki, ale pierwotne teksty zostały zachowane.
I wkleję je w tym wątku, ale trochę później, bo śmierć od wałka lub kuchennego noża wisi nade mna.


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Sob 13:13, 04 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 14:22, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 07 kwiecień 2009 - 10:26

Nie jest dobrze na świecie człowiekowi, który ma niską samoocenę. Brak samoakceptacji powoduje, że nie jest w stanie dobrze wykorzystać swych zdolności i umiejętności. Nieustannie oczekuje, że ktoś go zauważy, doceni, pochwali. Skupia się przede wszystkim na tym, stając się nieznośnym dla otoczenia. Ale nawet tacy ludzie w niektórych kwestiach i w odniesieniu do niektórych osób okazują ogromną, niczym nie uzasadnioną pewności siebie. Żyją w przekonaniu, że mogą bezbłędnie przewidzieć swoje zachowanie w konkretnej sytuacji. Być może Judasz był człowiekiem przesadnie poszukującym akceptacji. Być może oczekiwał od Jezusa uznania, wyróżnienia, dostrzeżenia, wydobycia z grupy. Nie doczekał się. Czy zdawał sobie sprawę z tego, co robi, gdy biegł do arcykapłanów? Czy wiedział, że w ten sposób skazuje Chrystusa na śmierć? Można przypuszczać, że nie. Więcej – można przypuszczać, że był pewien, iż ratuje Jezusa przed Nim samym. Wydawało mu się, że na tym polega jego misja. Święty Piotr też pielęgnował złudzenia. Nie musiał zabiegać o szczególne uznanie ze strony Mistrza z Nazaretu. W gronie Apostołów zajmował wyróżnioną pozycję. I na tym zbudował swoje przekonanie o nienaruszalnej wierności. Czy kłamał, gdy mówił, iż gotów jest oddać za Jezusa życie? Raczej nie. Naprawdę tak myślał. Zdawało mu się, że jest mocarzem ducha. Nie miał wcześniej okazji zweryfikować mniemania o sobie. W Wielki Wtorek w Liturgii Słowa Kościoła katolickiego słyszymy dwie smutne zapowiedzi. Zapowiedź zdrady i zapowiedź zaparcia się, czyli też czegoś w rodzaju zdrady. Jezus ostrzega zarówno Piotra, jak i Judasza, aby zbytnio nie ufali sobie samym. Nie oskarża ich o nic. Mówi ze smutkiem. Wiemy, że Jego ostrzeżenie nie zapobiegło katastrofie. Judasz zdradził, Piotr się zaparł. A jednak gdyby Chrystus obydwu nie ostrzegł, ich czyny miałyby inną wymowę. Byłyby je łatwiej usprawiedliwić. Pewność siebie jest wrogiem człowieka zwłaszcza w jego relacjach z Bogiem. Jest groźna zwłaszcza wtedy, gdy człowiek wmawia sobie, iż jest w stanie osiągnąć zbawienie o własnych siłach. W żadnej epoce – zarówno przed, jak i po Chrystusie – nie brakowało ludzi, którzy uważali, że są w stanie osiągnąć zbawienie. Współcześnie także wielu żyje w przekonaniu, iż wystarczy wypełnić pewne minimum, a na pewno osiągną zbawienie. Odkupienie nie jest niczym, na co można zasłużyć. Odkupienie jest darem. Człowiek nie jest w stanie zbawić siebie, ani zbawić kogoś innego. To Bóg zbawia człowieka. Na tym zdaniu można budować pewność.(wiara.pl)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 14:23, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 00:07

WIELKI CZWARTEK
W kościołach parafialnych odprawia się w Wielki czwartek tylko jedną msze świętą przez cały dzień. Jest to wieczorna msza Wieczerzy Pańskiej. Jest ona pamiątką ostatniej wieczerzy, jaką Jezus spożył wraz ze swymi uczniami w przeddzień Jego męki i śmierci. Tego wieczoru biorąc do rąk chleb i wino przemienił je w swoje ciało i swoją krew, czyniąc z nich pokarm i napój, który ma nam towarzyszyć do końca świata. Ustanawiając w ten sposób sakrament Eucharystii, polecił apostołom, by w przyszłości czynili to na Jego pamiątkę. Tą wyjątkową celebracją rozpoczyna się święte Triduum paschalne, które jaśnieje jako szczyt całego roku liturgicznego. Z sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej Jezus związał w sposób nierozerwalny posługę kapłańską. Właśnie podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, sprawowanej wieczorem w Wielki Czwartek, Kościół świętuje ustanowienie przez Jezusa tych dwóch sakramentów: Eucharystii i kapłaństwa. Radujemy się tego dnia z daru Mszy Świętej, ale jest to także święto dla każdego księdza - dlatego na początku mszy przedstawiciele parafii składają kapłanom swoje życzenia. Trzeba jednak o kapłanach pamiętać też w swoich modlitwach. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji. Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię, najważniejszy spośród sakramentów Kościoła. Według Ewangelii św. Jana, w czasie tej wieczerzy Jezus umywał uczniom nogi, dając im przykład pokory i wskazując, że mają być sługami. Czytany w Wielki Czwartek fragment Ewangelii według św. Jana zwraca moją uwagę na służebną postawę Jezusa Chrystusa. Zanim wspólnie z Apostołami zajął miejsce przy stole, "nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany" (J 13,5) Przez tę czynność Jezus pokazał, że prawdziwa miłość nie polega na wielkich słownych deklaracjach, lecz codziennej prozaicznej służbie bliźniemu. "Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem."Co się stało w Wieczerniku? Nie sposób było zrozumieć słów i działań Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, zanim dokonało się wszystko po kolei: pojmanie, sąd, poniżenie, biczowanie i cierniem koronowanie, niesprawiedliwy wyrok, droga na miejsce straceń, upokarzająca śmierć na krzyżu. Nie sposób było pojąć znaczenia Ostatniej Wieczerzy, zanim Jezus nie powrócił do Wieczernika pokonawszy grzech i śmierć, ze słowami "Pokój wam". To nie męka i śmierć nadaje sens Ostatniej Wieczerzy. To byłoby za mało. Wydarzenia Wielkiego Czwartku nabierają właściwego sensu dopiero w świetle Zmartwychwstania. Od tamtej chwili słowa "To jest Ciało moje... To jest Krew moja", wypowiedziane zostały miliony razy. Niejednemu spowszedniały. Ileż razy można słuchać, ileż razy można mówić te same zdania i nie stracić pierwotnego zaangażowania?Można. Można nasłuchiwać ich rzeczywistego brzmienia, brzmienia głosu Chrystusa. Można z nieustanną gorliwością powtarzać słowa i czynności Jezusa, ze świadomością niepowtarzalności wydarzenia. Bo odprawianie Eucharystii, nie jest teatrem, udawanym powtarzaniem. Jest uobecnianiem wciąż na nowo tego samego wydarzenia. Wielki Czwartek nie jest dniem smutnym. Jest dniem wdzięczności. Za Eucharystię, za kapłaństwo, za możliwość udziału w Tajemnicy...Po Wieczerzy Jezus razem z apostołami udał się do ogrodu Getsemani. Ewangelie opisują lęk, jaki Jezus przeżywał przed męką i śmiercią, a równocześnie poddanie się woli Ojca: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty" (Mt 26,39). Po modlitwie Jezus został wydany przez Judasza i aresztowany, a wszyscy apostołowie opuścili Go. W nocy w domu Kajfasza, najwyższego kapłana Wysoka Rada orzekła, że Jezus powinien być skazany na śmierć. Na zakończenie uroczystości czeka nas jeszcze jeden obrzęd: przeniesienie Ciała Chrystusa do specjalnie przygotowanej kaplicy zwanej ciemnicą. Tam do późnych godzin wieczornych wierni uczniowie czuwać będą wraz z Jezusem wspominając jego samotną modlitwę w Ogrójcu, zdradzieckie pojmanie i pierwsze przesłuchania. Już wcześniej podczas mszy po odśpiewaniu hymnu Chwała na wysokości Bogu, milkną dzwony i dzwonki, organy. Dzwonki zastępuje się stukotem drewnianych kołatek. Tabernakulum jest opróżnione i otwarte, gaśnie wieczna lampka, a ołtarz, przy którym jeszcze przed chwilą sprawowano Najświętszą Ofiarę stoi obnażony i pusty. Wchodzimy w czas Bożej męki....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 14:24, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 00:15

Staropolskie zwyczaje
W Polsce istniał przesąd, że jeśli panna nie wykąpie się w Wielki Czwartek w zimnej wodzie, nie może liczyć na to, że będzie zdrowa, ponętna i piękna przez cały rok. Dlatego wszystkie dziewczęta myły się właśnie w zimnym, orzeźwiającym strumyku, źródle lub rzece, które tego dnia nabierały magicznej mocy. Później młode damy biegły do lasu w poszukiwaniu lubczyku – symbolu miłości. Chłopcy również nie próżnowali. Ci, którzy zapomnieli policzyć się z Judaszem z Wielką Środę, robili to właśnie w Wielki Czwartek. W tym celu przygotowywali ze słomy kukłę i ubierali ją w łachmany stracha na wróble. Ciągnęli przez całą wieś, a później zupełnie zniszczoną wrzucali do rzeki i czekali aż utonie.W niektórych rejonach Polski, np. w łęczyckim, chłopcy nie zapominali również o upamiętnieniu sytuacji, kiedy Piotr trzykrotnie zaparł się Chrystusa. Wydarzenie to kojarzy się z pianiem koguta, dlatego, aby przypomnieć ludziom tę historię, młodzieńcy ciągnęli na sznurku drewnianego ptaka. Chodzili z nim od domu do domu, śpiewali pieśni o Męce Chrystusa i prosili o datki.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:13, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 00:19

Dzień zaduszny
Niektórych może to dziwić, ale dawniej Wielki Czwartek Słowianie uważali za dzień zaduszny. W niektórych regionach Małopolski, głównie w jej wschodniej części, przynoszono na groby zmarłych perpiczki (baby) oraz wodę w dzbanach.Ludzie wierzyli, że tego dnia do domów przychodzą „ubożęta” – dobre, małe duchy. Na co dzień miały bezinteresownie pomagać domownikom w pracy. W zamian za tę opiekę ludzie zostawiali im w Wielki Czwartek okruchy chleba na stole. Gospodarze byli przekonani, że ukrywają się one tego dnia w piecach, dlatego nic nie piekli. „Ubożęta” mieszkały jednak nie tylko w domach, ale również pod krzyżami, przy kapliczkach i na rozstajach dróg. W tych miejscach nie zostawiano jednak resztek pożywienia, ale rozpalano ogniska. Właśnie w Wielki Czwartek palono również stare, drewniane krzyże przydrożne, które trzeba było zastąpić nowymi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:14, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 10:54

Wielki Czwartek
Najpopularniejszym zwyczajem wielkoczwartowym było chodzenie z tzw. klekotkami, klepaczkami czy grzechotkami, czyli drewnianymi kołatkami. W kościele kołatki stosowano zamiast dzwonów na znak żałoby, zdrady Judasza i początku męki Chrystusa - począwszy od połowy mszy czwartkowej (po "Gloria") aż do południa Wielkiej Soboty. Mówiono, że dzwony kościelne na ten czas poszły do Rzymu lub, że zostały zawiązane w wieży lub, że przestały bić, ponieważ powinna ustać wszelka radość i ma być post. Z klekotkami chodzili dookoła kościoła i po wsi chłopcy, często ministranci. Z kołatkami chodzono w południe, gdzie indziej nawet trzy razy w ciągu dnia. Zwyczaj ten odchodzi i spotykany jest obecnie sporadycznie. Z Wielkim Czwartkiem wiązało się szereg wierzeń i przesądów. Popularne było przekonanie o szczególnej aktywności czarownic odbierających pożytek z bydła. Dzień ten był dogodny do uprawiania białej magii, np. przepędzania kretów - w tym celu gospodarz chodził po polu i uderzając drewnianym kołkiem o ziemię wymawiał zaklęcie. Dobrze było siać w tym dniu jęczmień i len, ale nie można było wywozić na pole obornika. Nie należało ciężko pracować od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty. Nie wolno było zmieniać w tym dniu pościeli, bo w domu zalęgłyby się pchły. Kobiety brzemienne nie mogły wychodzić z domu, ponieważ jeśli z powodu ich wyglądu naśmiewałby się młody mężczyzna, dziecko mogłoby być głupkowate.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:14, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 11:18

Wielki czwartek
W wielkoczwartkowe przedpołudnie we wszystkich kościołach katedralnych odprawiana jest tzw. msza krzyżma. Liturgia eucharystyczna Wielkiego Czwartku upamiętnia moment ustanowienia Najświętszego Sakramentu - przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. W katedrach biskupi święcą w tym dniu oleje, potrzebne przy udzielaniu sakramentu chrztu, bierzmowania i sakramentu chorych. Oliwa była niegdyś środkiem wzmacniającym i leczniczym, a gałązki drzewa oliwkowego -symbolem pokoju. Dlatego Kościół tak szeroko wykorzystuje oliwę w swoich obrzędach.Podczas uroczystej mszy wieczornej biją dzwony. Ich serca tak łomocą, że aż tym, którzy nie zmieścili się we wnętrzu kościoła, zapiera dech. Ale jeszcze tylko parę uderzeń i zamilkną, by odezwać się ponownie dopiero w Wielką Sobotę. Zamilkną też dzwonki przy ołtarzu. Ich radosny głos zostanie zastąpiony przez głuche klaskanie kołatek. Chrystus wydany na mękę krzyżową cierpi, a cały Kościół pogrąża się w smutku i żałobie.Wielki Czwartek nazwano ,,wielkim", ponieważ w tym dniu w Wieczerniku rozegrały się tak brzemienne w skutki wydarzenia.Po mszy św. ksiądz obnaża ołtarz. Czyni tak na pamiątkę obnażenia Jezusa z szat i obmycia Jego ciała. Z ołtarza zdjęto wszystko, nawet krzyże i lichtarze. To piękny polski zwyczaj i jakże przywodzący na myśl te chwile kiedy Jezus "...wstał od stołu, złożył swe szaty, wziął prześcieradło i przepasał się nim. Potem napełnił naczynie wodą, zaczął umywać uczniom nogi i ocierać je prześcieradłem, którym był przepasany..." Jeszcze w XVIII w., a miejscami i w wieku XIX, istniał w tym dniu zakaz przędzenia i szycia. Podobny zakaz obowiązywał we wszystkie dnie zaduszne w ciągu roku.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:15, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 23:29

Wielkanoc jest najstarszym a zarazem najważniejszym Świętem Chrześcijańskim. Upamiętnia Zmartwychwstanie Chrystusa a poprzedzające ją dni zwane Wielkim Tygodniem należą do najistotniejszych dla tej wiary. Wielki Piątek jest drugim dniem Triduum Paschalnego. Jest czasem powagi, skupienia i pobożności, kiedy chrześcijanie wspominają mękę i ukrzyżowanie Chrystusa. Mówi się o nim, że jest to Dzień Krzyża. W tym dniu oraz w Wielką Sobotą w Kościołach Rzymskokatolickich nie jest odprawiana Eucharystia. Liturgia Wielkiego Piątku składa się z: Liturgii Słowa Bożego, Adoracji Krzyża, przyjęcia Komunii Świętej oraz przeniesienia Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Tradycją jest, że tego dnia w sanktuariach i w niektórych przyklasztornych kościołach odbywają się widowiska tzw. pasje. Przedstawiane są w nich fragmenty Ewangelii nawiązujące do ostatnich kilkunastu godzin życia Pana Jezusa. Ukazywane jest to, co wydarzyło się od momentu Jego pojmania w Ogrodzie Oliwnym zwanym Ogrojcem albo Getsemani skąd został zaprowadzony do najwyższego kapłana Kajfasza. Rada wraz z arcykapłanami szukała na Chrystusa fałszywego świadectwa. Święty Piotr rozpoznany przez kilka osób zapierał się, że Go zna, przez co spełniała się przepowiednia z Ostatniej Wieczerzy. Rada podjęła decyzję o zgładzeniu Jezusa i zaprowadzono Go przed oblicze namiestnika Piłata. Widząc to Judasz zwrócił srebrniki przyznając, że wydał niewinnego. Piłat próbował uratować Jezusa korzystając ze zwyczaju uwolnienia jednego z więźniów jednak arcykapłani namówili ludzi, aby głosował ze uwolnieniem Barabasza. Tak też się stało a Chrystus został ukrzyżowany na wzgórzu zwanym Goglotą. W tym dniu odprawiana jest wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Charakterystyczne dla niej jest to, że kapłan przez chwilę leży krzyżem przed ołtarzem. Po modlitwie czytane jest proroctwo o cierpieniu Chrystusa a następnie opis Męki Pańskiej według św. Jana. Po homilii w uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni. Najważniejszą częścią liturgii jest adoracja Krzyża, który zasłonięty fioletowym suknem jest wnoszony przed ołtarz. Po modlitwie kapłan pozostawia go w widocznym miejscu, aby każdy wierny mógł go adorować. Stoi tam do Wigilii Paschalnej i jest najważniejszym punktem w kościele. Ludzie przyklękają przed nim, tak, jak przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji przynosi się z ciemnicy Najświętszy Sakrament udzielając wiernym Komunii Świętej. Ostatnią częścią liturgii jest procesja do Grobu Pańskiego w czasie, której Najświętszy Sakrament przenosi się do przygotowanego wcześniej symbolicznego Grobu Chrystusa. Wystawia się Go na specjalnym ołtarzu lub tronie w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem - symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja. Zwyczaj przygotowywania Grobu Chrystusa wywodzi się z Jerozolimy, gdzie wierni gromadzili się w miejscach, związanych z męką Chrystusa. Udokumentowane ślady istnienia tego obrzędu w Polsce pochodzą z XIII wieku. Znany jest on również w Austrii i w Bawarii. Grób jest zawsze starannie wykonany i pięknie udekorowany. Zwłaszcza w małych miasteczkach i na wsiach o jego wykonanie dbają parafianie. Początkowo w grobie składano krzyż przykryty czerwonym ornatem, dopiero w latach późniejszych zaczęto umieszczać tam figurę Jezusa. Najistotniejsza jest jednak wystawiona monstrancja z Hostią. Również silnie z naszą rodzimą tradycją związał się zwyczaj, że przy grobie Chrystusa stoi straż. W ich rolę wcielają się zazwyczaj członkowie ochotniczych straży pożarnych, żołnierze oraz przedstawiciele różnych organizacji. W Wielki Piątek w kościołach odbywa się Droga Krzyżowa. Zazwyczaj ma ona miejsce po południu na wzór ostatniej wędrówki Jezusa na Golgotę. W tym dniu wszystkich wiernych obowiązuje także ścisły post. Należy zjeść tylko 3 posiłki w tym tylko raz do syta.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:16, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 23:32

Uroczystości związane z Wielkim Piątkiem są szczególnie obchodzone nie tylko u Katolików. Również w wyjątkowy sposób dzień ten jest traktowany przez inne wyznania. Przykładem jest na przykład kościół prawosławny, gdzie uroczystości z nim związane rozpoczynają się już w czwartek wieczorem tzw. „jutrznią”. W kościele jest 12 fragmentów z Ewangelii mówiących o wydarzeniach od Wieczerzy Pańskiej do pogrzebu Jezusa. Podczas nabożeństwa wierni trzymając zapalone gromnice stoją przed Ewangelią i Golgotą, którą symbolizuje wielki krzyż z Ukrzyżowanym Chrystusem oraz stojących przy Jego bokach Matce Bożej i Świętym Janie. Również i tutaj nie odprawia się Mszy Świętej. Następnego dnia rano celebrowane są tzw. „Godziny Królewskie” podczas, których wspominane są momenty ukrzyżowania i śmierci, jak też czyta się również fragmenty ze Starego Testamentu. Wieczorem odprawiane są uroczyste nieszpory rozpoczynające Wielką Sobotę. Wielki Piątek jest również ważnym świętem w kościele protestanckim. W naszym kraju tamtejsi wierni na mocy obustronnych porozumień i ustaw z Państwem mają w tym dniu dzień wolny od pracy. Jest to dla nich szczególny dzień modlitwy i skupienia. Tak w tradycyjnych jak i w ewangelicznych Kościołach odbywają się uroczyste nabożeństwa, podczas których śpiewa się pieśni, czyta fragmenty z Pisma Świętego i wspominana męczeńską śmierć Chrystusa na krzyżu. Czas ten to także najważniejsze święto dla największego Kościoła Protestanckiego i Ewangelicko-augsburskiego zwanego luterańskim. Tego dnia szczególne znaczenie ma spowiedź i Komunia Święta. Po kazaniu śpiewane są w dialogu z duchownym „Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił”, nie biją dzwony a stojący na ołtarzu krzyż zakryty jest kirem. Dla Luteran Wielki Piątek jest najważniejszą tajemnicą życia i śmierci oraz kluczową dla tego Kościoła teologią krzyża, która rozważana jest zawsze w połączeniu z radosnym wydarzeniem Poranka Wielkanocnego.(Anna Hudyka)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:17, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 09 kwiecień 2009 - 23:46

Arcybractwo Męki Pańskiej - świeckie zrzeszenie religijne, obecnie działające jedynie przy Kościele oo. Franciszkanów w Krakowie. Arcybractwo w 1595 założył kanonik kapituły katedralnej w Krakowie, ksiądz Marcin Szyszkowski, późniejszy biskup krakowski. Należeli do bractwa i mieszczanie, i kardynałowie, i królowie. Spośród królów jego członkami byli: Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski. Anonimowość uczestnictwa zapewniały stroje: czarne habity i kaptury, z wyciętymi otworami jedynie na oczy. Arcybractwo, powołane do kontemplacji Męki Pańskiej, największe obowiązki miało w okresie Wielkiego Postu, kiedy to bracia uczestniczyli w liturgii w każdy piątek. Przywilejem bractwa było w Wielki Czwartek prawo do wykupywania z więzienia dłużników oraz, zgodnie z przywilejem nadanym przez Władysława IV, uratowanie jednego skazańca od śmierci. Ocalony brał potem udział w procesji, idąc między dwoma braćmi. W jednej ręce niósł zapaloną świecę, w drugiej trupią czaszkę. Cały orszak, odziany w rytualne stroje, recytował tekst pokutny, przyjęty jako hasło bractwa: Memento Homo Mori (pamiętaj człowiecze o śmierci). Bracia nieśli insygnia Męki Pańskiej, a podpierali się laskami zakończonymi trupimi czaszkami. W Wielki Piątek Arcybractwo odbywało procesję do siedmiu wybranych kościołów krakowskich. Od 1696 roku brało udział w odpuście, zwanym Emaus na Salwatorze przy klasztorze Norbertanek. Procesja z trupimi czaszkami i piszczelami okrążała kościół trzy razy, aby potem zejść na dziedziniec ss. Norbertanek. Tam oczekiwała ich ksieni zakonu. Po III rozbiorze Polski bractwo utraciło możliwość uwalniania więźniów i skazańców. Obecnie Arcybractwo pełni jedynie funkcję liturgiczną, zachowując tradycyjne stroje i obyczaje. Do bractwa należy 20 osób i mogą wśród nich być zarówno mężczyźni, jak i kobiety.(Wikipedia)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:17, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 10 kwiecień 2009 - 00:01

Cały Wielki Tydzień uważany był za czas zwiększonych wpływów złych mocy, czarów, nadprzyrodzonych zjawisk, potęgi wyuzdania...Dniem przełomu był Wielki Piątek. Wtedy odprawiano liczne czary. Wierzono, że tego dnia przed wschodem słońca woda w potokach i rzekach ma właściwości uzdrawiające, dlatego myto się w nich bardzo porządnie, wierząc, że to uchroni przed chorobą przez cały rok. Ten dzień uważano za niezwykle czarodziejski, dlatego gospodarze sadzili wtedy nowe drzewka owocowe. Zrobione tego dnia masło przechowywano przez cały rok jako lek na rany. Najbardziej magicznym atrybutem tych świąt jest jajko. Uciekano się do niego od zawsze, kiedy miało służyć obronie przed złymi mocami, ponieważ uważa się, że jajka mają właściwości brania na siebie tkwiącej w człowieku choroby. Wg starosłowiańskich wierzeń w noc z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę, dokładnie o północy na rozstajach dróg zbierają się czarownice i warzą w kotłach czarodziejskie zioła, prosząc diabła, aby dał im moc czynienia czarów. Dlatego od sobotniego poranka nie wolno było pracować, nikogo wywoływać z domu, bo przez cały rok byłoby się na ludzkich językach. Wielką Sobotę kończy rezurekcja – czas radosnego zmartwychwstania. Wg wierzeń ludowych w czasie rezurekcji woda w źródłach i w studniach zamienia się na chwilę w miód, a skarby ukryte głęboko w ziemi zapalają się jasnym płomieniem. Pierwszy dzień świąt – Wielka Niedziela - upływa zazwyczaj w rodzinnym gronie. Należy pamiętać, że nic święconego nie może się zmarnować. Dlatego nawet okruszyny ciast należy rozsiać przed domem, skorupki z jaj należy zakopać. To gwarantuje zdrowie, dostatek i nie dopuszcza do naszych domów złych mocy...W drugi dzień świąt - Lany Poniedziałek - możemy już odpocząć od stołu. Wypada w tym dniu już składać wizyty, a najlepiej jest pójść na spacer i w ciszy przemyśleć te sprawy, na które na co dzień brak nam czasu.(Joanna Stawińska)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:18, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 10 kwiecień 2009 - 12:46

Centralnym dniem Triduum Paschalnego jest Wielka Sobota. Jako Wigilia Paschalna swój najgłębszy sens odnajduje w atmosferze czuwania u stóp Grobu Bożego i oczekiwania na cud zmartwychwstania dokonany przez Chrystusa w niedzielę wczesnym rankiem. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jako wydarzenie, mające swój konkretny moment w historii ludzkości, jest przede wszystkim niepowtarzalnym cudem, którego nie sposób zbadać za pomocą nauk ścisłych. Wymyka się on wszelkim empirycznym dociekaniom. Stając co roku przed tak wielkim misterium wiary, trzeba nam pochylać się nad nim z pokorą i miłością. Nie sposób bowiem go pojąć czysto intelektualnie. Fakt zmartwychwstania nakazuje rozumowi przyjąć jedyną właściwą postawę: zwrócenia się z ufnością ku mocy wiary, która „pozwala wniknąć do wnętrza tajemnicy i pomaga ją poprawnie rozumieć”(Jan Paweł II, Fides et ratio). Choć Chrystus zmartwychwstaje, to jednak nie powraca już do życia doczesnego i nie podlega jego prawom. Nadprzyrodzoność wymyka się ograniczonej materii. Tradycyjnie w Wielką Sobotę we wszystkich kościołach parafialnych od wczesnych godzin porannych święcone są pokarmy, spożywane następnie podczas wielkanocnego śniadania. Świątynie, tętniące atmosferą całodziennej adoracji Grobu Chrystusa, otwarte są do samego wieczora. Po zmierzchu rozpoczyna się najbardziej uroczysta i symboliczna Liturgia – Wigilia Paschalna. Bogactwo czytań przedstawia dzieje rodzaju ludzkiego od dzieła stworzenia przez grzech Adama i Ewy, wyjście narodu wybranego z ziemi egipskiej i przejście (pascha) przez Morze Czerwone, po czytania z Nowego Testamentu opisujące m.in. ustanowienie Najświętszej Eucharystii. Wówczas to po raz pierwszy po czterdziestodniowym poście śpiewa się przed Ewangelią Alleluja – okrzyk radości i wesela. Wierni posłuszni Chrystusowemu nakazowi, aby w gotowości oczekiwać powrotu swojego Pana (por. Łk 12, 35-36), trwają przed ołtarzem z zapalonymi świecami. Paschał, wnoszony uroczyści przez kapłana, symbolizuje Zmartwychwstałego Mistrza z Nazaretu – Boży Logos, Światło narodów na oświecenie pogan i chwałę Ludu Bożego (por. pieśń Symeona). Następnie śpiewany jest Exsultet – hymn pochwalny na cześć Zmartwychwstałego. W czasie Eucharystii odnawiane są przyrzeczenia chrzcielne. Niejednokrotnie podczas Liturgii Wielkiej Soboty konkretni wierni przyjmują sakrament Chrztu św., Pierwszej Komunii św. i Bierzmowania. Są to najczęściej osoby dorosłe, wcześniej przygotowywane do tych uroczystości przez kilka miesięcy. Uroczystość ta powinna kończyć się nazajutrz wczesnym rankiem w Wielką Niedzielę procesją rezurekcyjną, podczas której niesie się Najświętszy Sakrament i śpiewa pieśni wielkanocne. Pięćdziesięciodniowy okres, następujący po Triduum Paschalnym, stanowi dla chrześcijan czas bezpośredniego przygotowania się na przyjęcie do serca Trzeciej Osoby Trójcy Świętej. Zmierza on bowiem ku uroczystości Zesłania Ducha Świętego, zwanej także Zielonymi Świątkami.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:19, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 10 kwiecień 2009 - 13:07

Wielkanoc (Pascha) - najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie (obok Bożego Narodzenia) upamiętniające śmierć oraz zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Poprzedzający ją tydzień, stanowiący okres wspominania najważniejszych dla wiary chrześcijańskiej wydarzeń, nazywany jest Wielkim Tygodniem. Przez wieki spierano się, kiedy powinna być obchodzona. Podczas soboru nicejskiego w 325 r. ustalono, że będzie się ją obchodzić w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Wielkanoc jest więc świętem ruchomym: może wypaść najwcześniej 22 marca, a najpóźniej 25 kwietnia. Z dniem Wielkanocy powiązany jest termin większości ruchomych świąt chrześcijańskich, m.in.: Środa Popielcowa, Wielki Post, Triduum Paschalne, Wniebowstąpienie Pańskie, Zesłanie Ducha Świętego i inne. Po wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego znów pojawiły się odmienności: w prawosławiu Wielkanoc obchodzi się bowiem zgodnie z kalendarzem juliańskim. Niedziela Wielkanocna (nazywana też Wielką Niedzielą, Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego) to pierwszy dzień świąt wielkanocnych. Niedziela Wielkanocna nie miała początkowo własnej liturgii, gdyż wigilia paschalna przeciągała się do wczesnych godzin porannych. Dopiero kiedy przesunięto obrzędy wigilijne na sobotę rano, Msza Niedzieli Zmartwychwstania stała się w świadomości wiernych główną Mszą świąteczną. W Polsce w godzinach porannych odprawiana jest uroczysta rezurekcja (resurrectio łac. oznacza zmartwychwstanie), która swymi tradycjami sięga średniowiecza - mówią o niej księgi liturgiczne z tych czasów. Obrzędy rezurekcji bardzo rozwinięto, by dać obraz wydarzeń związanych ze zmartwychwstaniem Pana. Zostały one w połowie XVI wieku ujednolicone i tak przetrwały do naszych czasów. Kapłan udaje się do grobu Pańskiego, skąd wyrusza uroczysta procesja ze śpiewem "Wesoły nam dziś dzień nastał" oraz obchodzi trzykrotnie świątynię, obwieszczając światu zwycięstwo Chrystusa. Po procesji odprawiana jest uroczysta Msza Święta. Na początku mszy wznoszony jest okrzyk radości Alleluja (Chwalcie Boga), będący przyśpiewem w pieśniach wielkanocnych. Po powrocie do domu w gronie rodzinnym zasiada się do uroczystego śniadania wielkanocnego, które rozpoczyna się składaniem życzeń i dzieleniem się święconką z koszyczka. Na stołach znajdują się jajka, wędliny, wielkanocne baby i mazurki. Stoły zdobione są bukietami z bazi i pierwszych wiosennych kwiatów. W niektórych regionach np. na Śląsku rodzice chowali w domu, ogrodzie koszyczki ze słodyczami, prezenty od wielkanocnego zajączka, na poszukiwanie których wyruszały dzieci. Zwyczaj ten obecnie rozpowszechnił się w formie obdarowywania się w tym dniu drobnymi upominkami, tzw. zajączkami. Pierwszy dzień świąt tradycyjnie spędza się w domu, w gronie rodzinnym. Poniedziałek Wielkanocny (zwany też Lanym Poniedziałkiem, Śmigusem-dyngusem ) to drugi dzień świąt Wielkiejnocy. W polskiej tradycji tego dnia polewa się dla żartów wodą inne osoby, nawet nieznajome. Polewanie wodą nawiązuje do dawnych praktyk pogańskich, łączących się z symbolicznym budzeniem się przyrody do życia i co rok odnawialnej zdolności ziemi do rodzenia. Do dziś zwyczaj kropienia wodą święconą pól w poniedziałkowy ranek przez gospodarzy jest spotykany we wsiach na południu Polski.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wielkanocny Nastrój
Gość






PostWysłany: Sob 15:20, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Napisano 10 kwiecień 2009 - 13:46

Śmigus-dyngus Śmigus-dyngus (znany też jako lany poniedziałek, polewany lub oblewany) jest pierwotnym obyczajem słowiańskim wtórnie związanym z drugim dniem Wielkanocy. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu, chorób a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Nie wiadomo kiedy te dwa obyczaje się zetknęły. Należy przypuszczać że dawno. Dyngus po słowiańsku nazywa się włóczebny. Wywodzi się go od wiosennego zwyczaju składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączonych ze zwyczajowym poczęstunkiem (Gość w dom, Bóg w dom) a także i podarunkiem, zaopatrzeniem w żywność na drogę. Wizytom towarzyszyły śpiewy o charakterze ludowym i religijnym. Dyngus dla uboższych, nie mających bogatych znajomych, stał się sposobem na wzbogacenie jadłospisu i okazją pokosztowania niecodziennych dań (jeśli zawędrowali np. do dworu). Włóczebnicy przynosili szczęście a jeśli nie zostali należycie za tę usługę wynagrodzeni smakołykami i jajkami robili gospodarzom różne nieprzyjemne psikusy (co dla skąpych gospodarzy było pierwszym dowodem pecha). Słowo dyngus wywodzone jest od niemieckiego słowa dingen co oznacza wykupywać się. Do XV wieku dyngus i śmigus były dwoma odrębnymi zwyczajami. Z czasem, tak się zlały ze sobą w jeden że przestano rozróżniać który na czym polega. Wyrazem tego było pojawienie się w Słowniku Poprawnej Polszczyzny Stanisława Szobera zbitki śmigus-dyngus. Taka interpretacja nie jest jedyną, bowiem w pamiętnikach księdza Jędrzeja Kitowicza, pochodzących z epoki saskiej przeczytać można, że: "Lud wiejski, dosyć wiernie trzymający się obyczaju starego, pocieszny wyprawia dyngus alias śmigus, a mianowicie koło studzien. Parobcy od rana gromadzą się, czatując na dziewki, idące czerpać wodę i tam, porwawszy między siebie jedną, leją na nią wodę wiadrami, albo zanurzają ją w stawie, a niekiedy w przerębli, jeżeli lód jeszcze trzyma. W miastach oblewanie się wodą nie jest powszechnie przyjętym." Tak więc Kitowicz nie widzi specjalnej różnicy między dyngusem a śmigusem a co więcej zwraca uwagę, że zwyczaj ten w tradycyjnej postaci pozostał już tylko na wsi. Do marginalizacji śmigusa w miastach prawdopodobnie przyczyniło się duże zróżnicowanie społeczne (oblany szlachcic lub obcokrajowiec mógł nie docenić dobroczynnego działania wody) oraz obecność straży miejskiej pilnującej porządku. Pierwsze udokumentowane wzmianki o zwyczajach śmigusowo-dyngusowych w Polsce pochodzą z XV wieku, z ustaw synodu diecezji poznańskich, przestrzegających przed praktykami, mającymi niechybnie grzeszny podtekst: „Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować [..], ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego”. Benedykt Chmielowski w swej encyklopedii Nowe Ateny cytuje za Bertholdem Carolo że śmigus na ziemi polskiej praktykowany był już ok. 750 r. n.e. a więc grubo wcześniej zanim Polska oficjalnie przyjęła chrześcijaństwo. Jak wynika z opisów Władysław Jagiełło po kąpieli w beczce okładał swoje ciało wierzbowymi rózgami. Kilka wieków wcześniej wobec braku beczek taki pogański zwyczaj (Kościół uważał kąpiel za wstęp do grzechu) mógł być praktykowany zbiorowo w rzece. Potwierdzeniem tej pierwotności może być też fakt że polewanie wodą zasadniczo nie było znane na Pomorzu (do 1920 r.), gdzie pierwotnie żyli Bałtowie i Prusowie. Kościół nie mogąc zwalczyć śmigusa, przekształcił go i przyswoił do swojego kalendarza świąt. W zwyczaju bicia rózgami można doszukiwać się analogii z rzymskim świętem zwanym Luperkalia. Podobieństwo to musi mieć charakter bardzo pierwotny chociaż nie można wykluczyć że zwyczaj ten przywędrował do nas w początkach państwa polskiego wraz z kapłanami lub mnichami pochodzącymi z Włoch. Czynność oblewania zdecydowanie była ważniejsza dla młodych dziewcząt, bowiem ta panna, której nie oblano bądź nie wychłostano, czuła się obrażona i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów i perspektywę staropanieństwa. Pierwotnie dziewczęta miały prawo do rewanżu dopiero następnego dnia, we wtorek (który kiedyś był dniem świątecznym podobnie jak poniedziałek).Dziś śmigus-dyngus jest zabawą o charakterze czysto ludycznym. Jego pierwotnego znaczenia możemy się jedynie domyślać zwłaszcza że w wielu regionach uległ znacznym modyfikacjom i uzyskał lokalną interpretacją. W cieszyńskiem, bicie witkami interpretuje się jako „suszenie” konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą. Dość powszechnie sądzi się że oblewanie się wodą miało zapobiegać chorobom i sprzyjać płodności dlatego oblewaniu podlegają przede wszystkim panny na wydaniu. Już sama wieloznaczność symbolu wody pozwala na wiele interpretacji. Wydaje się, że można przyjąć, że zwyczaj oblewania wodą ma korzenie w pogańskich tradycjach i jest znakiem radości związanej z odejściem zimy. Lany poniedziałek niegdyś miał bogatszą obrzędowość. Świadczą o tym gdzieniegdzie zachowane tradycje związane z urodzajem. Gospodarze o świcie wychodzili na pola i kropili je wodą święconą. Żegnali się przy tym znakiem krzyża i wbijali w grunt krzyżyki wykonane z palm poświęconych w Niedzielę Palmową. Miało to zapewniać urodzaj i uchronić plony przed gradobiciem. W tym samym celu objeżdżano pola w procesji konnej. Zwyczaje te do dzisiaj spotyka się zwłaszcza na południu Polski. Polscy emigranci zwyczaje wielkanocne szeroko rozprzestrzenili w miejscach swego osiedlenia w USA.(I koniec)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
GGG
Gość






PostWysłany: Sob 15:22, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Gargangruel Pią 20:30, 22 Kwi 2011

Tyle znalazłem. Życzę miłego czytania w imieniu Solidarucha i własnym.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sarenka
Gość






PostWysłany: Sob 15:23, 04 Kwi 2015    Temat postu:

sarna z bagien Pią 23:09, 22 Kwi 2011

Śmigus-dyngus (..) Zwyczaje te do dzisiaj spotyka się zwłaszcza na południu Polski. ...

Ja wiem, że jeszcze daleko do poniedziałku, ale potem mnie już nie będzie, zatem zapiszę dzisiaj ..
Fragmenty z dwóch monografii mojej rodzinnej miejscowości - Wilamowic.

" (...) W noc poprzedzającą Poniedziałek Wielkonocny chodziły "po śmierguście" duże grupy przebierańców. Sama nazwa "śmiergust" na określenie polewania się wodą w Wielkanoc znana jest również m.in. na Śląsku.
Po 'śmierguście' chodziła przede wszystkim tzw. starsza kawalerka (...)
Łączono się w gromady liczące często nawet 30-40 osób, grające na harmonii i strzelające z bata."

Przebierańcy - śmierguśnicy : (Latosiński - 1908) "Przebierają się młodzieńcy za dziewczęta, dorosłe dziewczęta za młodzieńców i wśród dźwięków harmonii obchodzą domy.

(...) Przebranych postaci było więcej, m.in.: Żyd, kominiarz, lekarz, sanitariusz z noszami, "baba", dziewczyna z koszykiem, do którego gospodynie wkładały jajka, druciarz, milicjant ..
( ...) Śmierguśnicy mieli też liczne rekwizyty, np. ciągnęli za sobą na sznurku stare garnki lub puszki, grali na trąbkach, czyniąc tym wielki hałas ..(...)
W czasie obchodu po wsi zamalowywano wapnem okna domostw, wymiatano kominy, wrzucano narzędzia gospodarskie do stawu, żadając potem od gospodarza 'okupu' za ich zwrot - (obchód trwał całą noc).
Odwiedzano przede wszystkim domy, w których mieszkały panny. Częstowano ich tam wódką, 'święconym', ciastem, obdarowywano jajkami.
Rano w Poniedziałek udawali się jeszcze na wilamowicki rynek, gdzie przy wtórze harmonii tańczyli z pannami i ... polewali zgromadzonych wodą "

Od siebie :
Ów zwyczaj, w nieco jedynie zmienionej formie,(złagodzonej) przetrwał w Wilamowicach do dziś. Ja sama za nim nie przepadałam, ale widziałam co się działo - to nie były żarty, niemniej tradycja tradycją.
Grup śmierguśników chodziło po nocy np. trzy - no i mozna sobie wyobrazić domek takiej panny po wizycie trzech nocnych grup - jedna po drugiej, w odstępie np. godziny ..

Wilamowiccy śmierguśnicy, do dzisiaj się tak przebierają :


Rano, po wyczerpującej nocy, zsuwają najczęściej te maski, kapelusze i ledwo żyją .., ale rynek należy do nich i nikt na sucho z tego nie wyjdzie.
W każdym razie, jeśli ktoś z przejezdnych nie zna tego zwyczaju, lepiej niech się do Wilamowic w Poniedziałek nie wybiera, bo naprawdę może wylądować w wannie, zostać obniesiony na noszach wokół rynku, albo jeszcze co innego - na pewno zaskakującego, może go spotkać ..

Dobranoc ..
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy
Gość






PostWysłany: Sob 15:25, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Sob 7:06, 23 Kwi 2011

Radosnych, słonecznie roześmianych Świąt Wielkanocnych
Pisanek przepięknie malowanych
W Poniedziałek Wielkanocny dużo wody
Zdrowia, Szczęścia oraz zgody dla wszystkich piszących na forach gdzie coś
skrobnąłem, szczere życzenia płynące od internauty z Bytomia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sarenka
Gość






PostWysłany: Sob 15:26, 04 Kwi 2015    Temat postu:

sarna z bagien Sob 8:26, 23 Kwi 2011

Miłych i słonecznych, także w sercu, Świąt Wielkanocnych
tą drogą .. Wszystkim przesyłam ..
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:33, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Ten wpis lutni muszę wkleić jako zalogowany, bo nie chcą wejść linki.

lutnia Śro 17:03, 04 Kwi 2012

Wielki Wtorek

To ostatni wtorek przed Wielkanocą, trzeci dzień Wielkiego Tygodnia - okresu upamiętniającego śmierć Jezusa Chrystusa.

Tło historyczne - Wydarzenia Biblijne

Wtorek to dzień, w którym Jezus naucza i prowadzi spory z faryzeuszami i saduceuszami. Opowiada przypowieści o "Przewrotnych rolnikach", "O dwóch synach", "O talentach", "O wdowim groszu" i in.. Prowadzi spór z kapłanami zakończone wielokrotnym "biada,biada,biada":

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy,
bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi.
Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym,
którzy do niego idą ...(Mt 23 13)

Jezus zapowiada zburzenie Jerozolimy (Mk 13 14-23), Sąd Ostateczny(Mt 25 31-46), i ponowne przyjście Mesjasza (Mt 24 23,Mk13 24).

Zwyczaje, tradycje, obrzędy, liturgia

Wielki Wtorek, podobnie jak Wielki Poniedziałek i Wielka Środa, nie odznacza się specjalnymi obrzędami. Jest okresem żałoby i zadumy nad śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa.
[link widoczny dla zalogowanych]

Puncta na dzień 3 kwietnia 2012 r. (Wielki Wtorek)

Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego, ten, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: „Panie, kto to jest?” Jezus odpowiedział: „To ten, dla którego umaczam kawałek chleba i podam mu”. Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: „Co chcesz czynić, czyń prędzej”. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: „Zakup, czego nam potrzeba na święta”, albo żeby dał coś ubogim. On zaś po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim chwałą otoczony, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. L Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale jak to Żydom powiedziałem, tak i wam teraz mówię, dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, dokąd idziesz?” Odpowiedział mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz”. Powiedział Mu Piotr: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie”. Odpowiedział Jezus: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”.

J 13,21-33.36-38
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:35, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Ten też.

lutnia Śro 17:22, 04 Kwi 2012
MAREK PIEKARA/GN
Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej
[link widoczny dla zalogowanych]

Św. Piotr po zaparciu się Jezusa

Nie jest dobrze na świecie człowiekowi, który ma niską samoocenę. Brak samoakceptacji powoduje, że nie jest w stanie dobrze wykorzystać swych zdolności i umiejętności. Nieustannie oczekuje, że ktoś go zauważy, doceni, pochwali. Skupia się przede wszystkim na tym, stając się nieznośnym dla otoczenia.
Ale nawet tacy ludzie w niektórych kwestiach i w odniesieniu do niektórych osób okazują ogromną, niczym nie uzasadnioną pewności siebie. Żyją w przekonaniu, że mogą bezbłędnie przewidzieć swoje zachowanie w konkretnej sytuacji.

Być może Judasz był człowiekiem przesadnie poszukującym akceptacji. Być może oczekiwał od Jezusa uznania, wyróżnienia, dostrzeżenia, wydobycia z grupy. Nie doczekał się. Czy zdawał sobie sprawę z tego, co robi, gdy biegł do arcykapłanów? Czy wiedział, że w ten sposób skazuje Chrystusa na śmierć? Można przypuszczać, że nie. Więcej – można przypuszczać, że był pewien, iż ratuje Jezusa przed Nim samym. Wydawało mu się, że na tym polega jego misja.


„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi”.


Święty Piotr też pielęgnował złudzenia. Nie musiał zabiegać o szczególne uznanie ze strony Mistrza z Nazaretu. W gronie Apostołów zajmował wyróżnioną pozycję. I na tym zbudował swoje przekonanie o nienaruszalnej wierności. Czy kłamał, gdy mówił, iż gotów jest oddać za Jezusa życie? Raczej nie. Naprawdę tak myślał. Zdawało mu się, że jest mocarzem ducha. Nie miał wcześniej okazji zweryfikować mniemania o sobie.

W Wielki Wtorek w Liturgii Słowa Kościoła katolickiego słyszymy dwie smutne zapowiedzi. Zapowiedź zdrady i zapowiedź zaparcia się, czyli też czegoś w rodzaju zdrady. Jezus ostrzega zarówno Piotra, jak i Judasza, aby zbytnio nie ufali sobie samym. Nie oskarża ich o nic. Mówi ze smutkiem. Wiemy, że Jego ostrzeżenie nie zapobiegło katastrofie. Judasz zdradził, Piotr się zaparł. A jednak gdyby Chrystus obydwu nie ostrzegł, ich czyny miałyby inną wymowę. Byłyby je łatwiej usprawiedliwić.

Pewność siebie jest wrogiem człowieka zwłaszcza w jego relacjach z Bogiem. Jest groźna zwłaszcza wtedy, gdy człowiek wmawia sobie, iż jest w stanie osiągnąć zbawienie o własnych siłach. W żadnej epoce – zarówno przed, jak i po Chrystusie – nie brakowało ludzi, którzy uważali, że są w stanie osiągnąć zbawienie. Współcześnie także wielu żyje w przekonaniu, iż wystarczy wypełnić pewne minimum, a na pewno osiągną zbawienie.

Odkupienie nie jest niczym, na co można zasłużyć. Odkupienie jest darem. Człowiek nie jest w stanie zbawić siebie, ani zbawić kogoś innego. To Bóg zbawia człowieka. Na tym zdaniu można budować pewność.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:36, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Śro 17:47, 04 Kwi 2012 Wielka Środa
„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Eucharystia to dar życia!

W tych dniach przeżywamy kolejną rocznicę śmierci Jana Pawła II. Wspominamy te wzruszające chwilę, kiedy zamarł niemal cały świat, trwając na modlitwie patrząc, jak Wielki Świadek wiary odchodził do domu Ojca. Cała Polska była wówczas na kolanach. Kiedy wspominamy tę postać, która pod koniec XX w. stała się błogosławieństwem dla Kościoła Powszechnego i błogosławieństwem dla naszego narodu, wówczas jeszcze zniewolonego przez totalitarny, bezbożny system komunistyczny, warto powrócić do testamentu, który Jan Paweł II pozostawił w ostatnim roku swojego pontyfikatu chrześcijanom XXI w. Ojciec Święty umierał w ogłoszonym przez siebie Roku Eucharystii. Chciał w ostatnich chwilach swojego życia byśmy pochylili się nad jakością naszego przeżywania tego zbawczego Misterium i odnowili w swoim sercu eucharystyczną gorliwość, z wiarą, że tam odnajdziemy źródło życia. Byśmy uczestniczyli w każdej mszy św. z tęsknoty za Bogiem, który staje żywy pośród nas i daję się nam cały w swoim Ciele i Krwi. Nie ma lepszego zakończenia rekolekcji, jak uczestnictwo we mszy św. z odnowionym sercem i postanowieniem piękniejszego życia.
[link widoczny dla zalogowanych]

W tym ostatnim dniu naszych rekolekcji w blogosferze warto zapytać się o jakość naszego przeżywania spotkania z Panem Bogiem na Eucharystii. Niech zachęci nas do tego fragment modlitwy ze wspomnianej książeczki Tomasza a’ Kempis. Może czytali go także Błogosławieni Oratorianie?

„O prawdziwie płomienna wiaro! Jesteś zaiste dowodem świętej obecności Chrystusa w Eucharystii. Ci bowiem rzeczywiście poznają swego Pana przy łamaniu chleba (Łk 24, 35), których serce tak gorąco pała, że Jezus z nim obcuje. Najczęściej daleko mi do tak serdecznej pobożności, do tak gwałtownej i płomiennej miłości.

O, Jezu dobry, słodki i łaskawy, bądź mi miłościw! Daj swemu biednemu stworzeniu choć czasem doświadczyć przy Komunii świętej odrobiny uczucia Twojej miłości, żeby moja wiara coraz bardziej się wzmacniała, rosła nadzieja, na Twej dobroci się opierająca, a miłość, raz pełnym płomieniem rozgorzawszy, manną niebieską podsycana, nie zgasła nigdy!”

Modlitwa na zakończenie rekolekcji

Panie Jezu Chryste

Zakończyliśmy właśnie czterdziestodniową drogę

Przygotowania do Paschy.

Chcemy jednak nadal kroczyć Twoimi drogami.

Podążać wytrwale szlakiem oczyszczenia i pokuty,

By odnowić w sobie człowieka.

Zdzieramy maski z twarzy,

By odnowić spojrzenie oczu,

By przywrócić wargom ich czystość.

Idziemy wytrwale przez pustynię –

Nie wyrzeczeń i umartwień,

Ale szansy życia.

Porzucane atrapy,

Pozostawione atrybuty,

Zdarte wierzchnie szaty…

I – oto człowiek!

Pozwól rozpoznać

W tym człowieku

Twoje oblicze Panie!

Amen


ks. Jarosław Wąsowicz SDB
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:37, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Czw 11:23, 05 Kwi 2012

WIELKI CZWARTEK

W Wielki Czwartek Kościół katolicki rozpoczyna Triduum
Paschalne. Samo słowo Pascha wywodzi się z hebrajskiego
paesah, co znaczy omijać i jest wspomnieniem niewoli narodu
izraelskiego w Egipcie. Wyjście z Egiptu poprzedziło rytualne
spożycie baranka paschalnego. Chrystus, kiedy spożywał
ostatnią wieczerzę paschalną, wypełnił symbole starotestamentowe.
To On był Barankiem Paschalnym, który dopełnił zbawczej ofiary.
Chrześcijanie wspominają tego dnia Ostatnią Wieczerzę, na której
Jezus ustanowił sakramenty Eucharystii i kapłaństwa. W kościołach
odprawiana jest tylko jedna Msza - Msza Wieczerzy Pańskiej.
Jedynie w kościołach katedralnych biskup odprawia rano, wraz
ze swoimi kapłanami, Mszę Krzyżma, w czasie której święci
oleje służące do sprawowania sakramentów. W Rzymie w VI w.
w tym dniu odprawiano trzy Msze św. Pierwsza gromadziła pokutników,
na drugiej poświęcano oleje, a trzecia była pamiątką ustanowienia
Eucharystii. W krótkim czasie te trzy liturgie połączyły się w
jedną uroczystą Mszę. Wieczorna liturgia Mszy Wieczerzy Pańskiej
jest pamiątką ustanowienia przez Pana Jezusa sakramentów
Eucharystii i Kapłaństwa. Mówiąc podczas wieczerzy, że poświęcony
chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię,
najważniejszy spośród sakramentów Kościoła.


[link widoczny dla zalogowanych]

Znany jest wielkoczwartkowy obrzęd obmywania nóg dwunastu kapłanom
przez biskupa, co jest nawiązaniem do gestu Pana Jezusa,
który obmył nogi swoim dwunastu uczniom. Zwyczaj
ten oznacza służbę i miłość Chrystusa, który sam
służył innym. Pod koniec Mszy św. w Wielki Czwartek
ogołocony zostaje ołtarz, milkną w kościele wszystkie
dzwonki (aż do czasu zmartwychwstania), a odzywają
się drewniane kołatki, symbolizujące zdradę Judasza.
Na zakończenie mszy w uroczystej procesji Najświętszy
Sakrament przenosi się do kaplicy przechowywania
(ciemnicy), która ma przypomnieć uwięzienie Chrystusa.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:39, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Pią 19:06, 06 Kwi 2012

ŚWIĘTA WIELKANOCNE- czas na pisanki

[link widoczny dla zalogowanych]
Od lat trzymamy w serwantce w kryształowej misce podobne (nawet bardzo) pisanki z drewna, z huculskim ornamentem. Kiedyś było ich CHIBA z 50 sztuk, tyle kupiłem w Jaremczu, niestety każdego roku jest ich mniej, moja Małżonka ma zbyt miękkie serce. A do święcenia i na stół Wielkanocny będą zwykłe jaja, kraszone w wywarze z łupin cebuli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy
Gość






PostWysłany: Sob 15:40, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Sob 10:02, 07 Kwi 2012

Dziekuję za Życzenia!
A od siebie dla Wszystkich których miałem przyjemność poznać na forach:
ZDROWYCH, POGODNYCH, CIEPŁYCH WASZĄ MIŁOŚCIĄ i WASZYCH BLISKICH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy
Jerzy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy
Gość






PostWysłany: Sob 15:41, 04 Kwi 2015    Temat postu:

lutnia Nie 17:56, 15 Kwi 2012

Dziś grekokatolicy i prawosławni obchodzą Święto Paschy, tak jak my Wielkanoc.
Swoim Przyjaciołom złożyłem Życzenia telefonicznie, do kilku nie mogłem się dodzwonić. To będzie dowód że pamiętam!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6229
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 15:44, 04 Kwi 2015    Temat postu:

To już całość odzyskanego wątku. Chciałem wklejać wszystkie wpisy nie jako Gargangruel, tylko tak jak były oryginalnie wklejane. Niestety nie mogłem wklejać pod "lutnia" bo system nie pozwala i musiałem wkleić jako zalogowany te wpisy, w których były linki, bo i tego system nie puszcza.

Wszystko dobre, co się dobrze kończy.
Cieszę się bardzo z odzyskania tego wątku.


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Sob 22:48, 04 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Wątki Lutni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin