Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Podróże
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Archiwum tutejsze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Sob 11:29, 02 Kwi 2011    Temat postu: Podróże

.. wspomnienia, opowieści, relacje, plany, marzenia, ciekawostki ..



http://www.youtube.com/watch?v=s6A4yCmc3qc

Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 16:49, 02 Kwi 2011    Temat postu: Re: Podróże

sarna z bagien napisał:
.. wspomnienia, opowieści, relacje, plany, marzenia, ciekawostki ..


No i...?!
Zamieszała patykiem wodę i uciekła?
Sarenko!
Hop! hop!

Sarenko, pozwolę sobie przenieść ten wątek do bardziej kulturalnego forum.


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Sob 16:53, 02 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 17:54, 02 Kwi 2011    Temat postu:

Podróżujta sobie, beze mnie! Nienawidzę pakowania walizek, a bez tego nie da rady, dlatego nienawidzę podróżować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 8:32, 04 Kwi 2011    Temat postu:

babapl napisał:
Podróżujta sobie, beze mnie! Nienawidzę pakowania walizek, a bez tego nie da rady, dlatego nienawidzę podróżować.


Pani Babo, a te 'maleńkie' podróże?
One nie wymagają absolutnie żadnych walizek Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 8:43, 04 Kwi 2011    Temat postu: Re: Podróże

Gargangruel napisał:
sarna z bagien napisał:
.. wspomnienia, opowieści, relacje, plany, marzenia, ciekawostki ..


No i...?!
Zamieszała patykiem wodę i uciekła?
Sarenko!
Hop! hop!

Sarenko, pozwolę sobie przenieść ten wątek do bardziej kulturalnego forum.


Niestety, nawet gdybym chciała pouciekać, to mogę mieć kłopoty .. W sobotę kontemplując okoliczne zakątki z czegos tam znowu spadłam - lubię sobie tak pospadać co kilka lat - i wylądowałam na pogotowiu. Tym razem na szczęście niczego sobie nie połamałam, ale szynę gipsową (który to już raz ) posiadłam Confused
Takie "dekoracje" uczą cierpliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bywalcy
Gość






PostWysłany: Pon 9:11, 04 Kwi 2011    Temat postu: re: sarna

P-OZDROWIENIA. Szybkiego!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 13:04, 04 Kwi 2011    Temat postu: Re: re: sarna

bywalcy napisał:
P-OZDROWIENIA. Szybkiego!


Dziękuję .. Wink
Jest już dużo lepiej ..

Spróbuję wkleić kilka ujęć z wrzuty / tam założyłam konto i jesli będzie ok, to sobie tam zostanę/ - robię to pierwszy raz, zatem może być różnie ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 13:14, 04 Kwi 2011    Temat postu:

Rynek w Krakowie .., marcowym południem

[link widoczny dla zalogowanych]

Ps.
Nie wiem jak wkleić, aby od razu tutaj widoczne było foto ..


Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Pon 13:16, 04 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 13:38, 04 Kwi 2011    Temat postu:

Jest kilka takich miejsc w Krakowie, które fascynują - każdego inaczej.
Dla mnie to m.in. Kościół św. Andrzeja, który, choć kilkadziesiąt metrów od Wawelu, wcale w Krakowie nie powstawał ..

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Wesprę się wklejką opisującą :

"Przy ulicy Grodzkiej 56 stoi kościół św. Andrzeja.
Został on ufundowany przez palatyna Władysława Hermana, Sieciecha.
Zbudowany w latach 1079-1098 kościół miał charakter obronny (stąd nazywano go Dolnym Zamkiem) i stanowił centralny budynek Okołu (osady znajdującej się między starym Krakowem a Wawelem).

Od 1318 roku świątynia ta należy do zakonu klarysek, najstarszego krakowskiego klasztoru żeńskiego.

Kościół św. Andrzeja był wielokrotnie niszczony, odbudowywany i przebudowywany, stąd tak wielki kontrast między romańskim niewątpliwie kształtem budowli, a jego barokowym wnętrzem.
Niewiele pozostało tu z romanizmu ( pozwolę sobie dodać - WE WNĘTRZU), a to, co zostało i tak jest praktycznie niedostępne - zakon klarysek ma bardzo surową regułę, kościół wewnątrz można więc obejrzeć co najwyżej przez kratę... Podobno w klatce schodowej wieży północnej zachował się podpis muratora z XII wieku, a w południowej części kościoła romańskie malowidła z XII wieku (najstarsze freski w Krakowie) ( ...)
W takich okolicznościach zwiedzającemu pozostaje jedynie obejrzeć sobie kościół od zewnątrz. A od zewnątrz robi on niezwykłe wrażenie. Jest to monumentalna budowla obronna (mury grubości 1,6 m!), trzynawowa, dwuwieżowa ... "

[link widoczny dla zalogowanych]

Nigdy nie byłam we wętrzu kościoła -
- wygląda, po przebudowach tak :



... zatem nie aż tak żałuję ..


Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Wto 8:07, 05 Kwi 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 13:44, 04 Kwi 2011    Temat postu:

Tutaj deliberuję z uroczym krakowskim Gawędziarzem, tuż obok Piwnicy, przy stoliku z pomnikiem ( fundator - Zbigniew Preisner) Piotra Skrzyneckiego w Jego ulubionym Vis a vis - dłuuuuga to była kawa Wink

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 13:53, 04 Kwi 2011    Temat postu:

No i może jeszcze COŚ ekstra dla wyczajacza, który pewnie do dzisiaj się zastanawia co to takiego ta "pipa" Wink



Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Śro 23:13, 06 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 10:43, 13 Kwi 2011    Temat postu:

Podróżować chyba rzeczywiście nie lubicie .., albo nikomu się nie chce majstrować z wklejaniem i urokami zabiegów -instalacja w sieci - odnośnie foto ..
Wystarczy się przełamać, raz jeden ..
Ok, kilka lat temu, zupełnie przypadkiem, błądząc gdzieś po Czechach - natknęlismy się na urokliwe miasteczko Stramberk ..
Napiszę o nim i zilustruję, ale muszę "zdobyć" fotografie - są u byłego małżonka..

Miłego dnia Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:01, 13 Kwi 2011    Temat postu:

Podróżować nie lubię, ale takie zdjęcia mnie fascynują. Wybudować autostradę na morzu - to jest coś!





Ostatnio zmieniony przez babapl dnia Śro 18:01, 13 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:04, 13 Kwi 2011    Temat postu:

To jest ta słynna autostrada w Norwegii. Ludzie mówią, że sama jazda nią jest niesamowitym przeżyciem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 5:45, 18 Kwi 2011    Temat postu:

babapl napisał:
To jest ta słynna autostrada w Norwegii. Ludzie mówią, że sama jazda nią jest niesamowitym przeżyciem.


Niesamowite, ciekawe jak tam się jedzie zimą? Podczas sztormów z morza idzie wodny pył, permanentna szklanka?
Pokazałem Twoje zdjęcia synowi, od razu zastrzegł "zimą tam nie pojedziemy". Ja tam oczywiście w ogóle nie wybieram się, nie ten wiek, chociaż widok tej drogi nęci, wolę cieplejsze klimaty. Wspaniałe zdjęcia.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pią 0:31, 20 Maj 2011    Temat postu:

Fajny ten norweski most, ale możliwe, że uda mi się wkleić tutaj kilka foto innego, równie imponującego/ych, łączących setki wysepek Florida Keys. Jeździłam tamtędy ostatnio trochę, ale nie fotografowałam - czas, małe zamieszanie - sama już nie wiedziałam co pstrykać, bo i architektura tych miasteczek dla Eurpoejczyka zajmująca.., a miałam na to jeden dzień ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pią 0:59, 20 Maj 2011    Temat postu:

Wracając do Stromberku .., będe pisać z pamięci, sorry minęło kilka lat - nie sprawdzam w sieci, można doczytać ..
Onegdaj dosyć często ( średnio dwa razy w miesiącu) jeździłam w interesach do Wiednia. Nigdy nie zwiedzałam miasta - liczył się czas.
Razu jednego rozmowy - pertaktacje z kontahentem się na nieco przedłużyły i pomimo propozycji przenocowania postanowilismy wracać do Bielska.
No i przeliczyliśmy się. Na wysokości Jiczina ( tego od Rumcasja) postanowiliśmy jednak przenocować.. Nie znalismy miasta, ale udało nam się znaleźć czynny hotel za rozsądną cenę, tyle, że miał już (późna pora) nieczynną restaurację .. Zatem - wyszliśmy na poszukiwania innej ..
Rozdzieliliśmy się i poszukujemy ..
Miasteczko jakby wymarłe, ale zauważyłam oświetlony, urokliwy dziedziniec, subtelnie oświetlony, a z wnętrza, zza okien lokalu wydobywała się muzyka - pomyślałam - czynne.
Weszłam do środka - a tam konsternacja, bo nigdzie nie było ludzi ..
To wszystko wyglądało jak w opowieściach o Trókącie Bermudzkim.
Było kilka pięknych sal- to był stary zameczek, sale w kamieniu i w rekwizytach rycerskich, duża kuchnia - tam też weszłam, niedojedzone posiłki na stołach - ławach, jeszcze ciepłe, muzyka i oświetlenie 'szły' pełną parą, za barem zestaw trunków - właściwie cała bateria, a i sama kasa otwarta na oścież .. Nie było tylko ludzi. Nic z tego nie rozumiałam i chodziłam po tym konglomeracie nawołując kogokolwiek .. Telefonicznie wezwałam kierowcę i szukaliśmy już potem we dwójkę - po pewnym czasie znaleźliśmy właściciela lokalu pod jednym ze stołów, obudziliśmy - jego czeska wdzięczność nie miała granic Wink
Dnia następnego zabrał nas na wyprawę do Stromberku, opodal.. Niemniej sami byśmy tego pięknego miasteczka nigdy nie odwiedzili ..


Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Pią 1:02, 20 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pią 17:50, 20 Maj 2011    Temat postu:

Hmmm, przekręciłam nazwę tego miasteczka - powinno być - Stramberk.
Pamiętam, że byłam zachwycona architekturą i klimatem miejsca, a wychodząc na górę, żeby zobaczyć ruiny zamku i wieżę, mijaliśmy maleńkie drewniane domki .., jak z bajki. Wszystko w nich było wypieszczone, miały nawet drewniane rynny i to nie był żaden skansen, choć momentami mogło się tak wydwać - wszystkie te domki były zamieszkałe ..
Tutaj podaję stronę, gdzie można o Stramberku poczytać - jesli kiedyś zawitacie w te strony, to warto zwiedzić miasteczko.

"
Górskie miasteczko w centrum Wierzchowiny Sztramberskiej na stokach Wzgórza Zamkowego, Kotoucza, Białej Góry, Wierzchów Libocińskich i Czerwonego Kamienia u podnóża Beskidów dzięki swej malowniczości zwane jest Morawskim Betlejem (...) "
[link widoczny dla zalogowanych]

Na podanej powyżej stronie znajdziecie kilka przydatnych informacji.
Ponoć znaleziono tam nawet kości neandertalczyków.

Ps.
Próbowałam wkleić tutaj zdjęcia za pomocą imageshacku.., ale są za duże .. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:41, 20 Maj 2011    Temat postu:

No dobrze, też trochę podróżowałam.



W tym hotelu mieszkałam, gdzieś na wysokości wierzchołka tego niższego drzewa z prawej strony zdjęcia. To fotografia z internetu, bo moje musiałabym skanować. Dziś ten hotel wygląda inaczej, co odkryłam szukając zdjęć.
Na jego dachu był bajkowy ogród, tonący w kwiatach. (Nigdzie mi tak nie smakowały drinki, jak wśród tego kwiecia!) Ale na początku, kiedy zobaczyłam frontową ścianę hotelu, oblepioną gekonami...brrr! myślałam, że nie przejdę przez próg!
Chciałam Wam też pokazać hotel Thangloi w Hanoi, ale nie mogę go znaleźć w necie. Był usytuowany na jeziorze na palach i zawsze, idąc ażurowym krużgankiem ściskałam w ręku torebkę i klucze, żeby mi nie wypadły do wody. Z recepcją sąsiadowało prześliczne patio całe w zieleni, ze strumykiem, i mostkiem i śpiewem ptaków.
Kiedyś umęczona "zwiedzaniem" ( a i trochę dla zasmakowania...)wynajęłam rykszę. Rykszarz zatrzymał się przy ulicy, mimo że od hotelu dzielił mnie jeszcze olbrzymi dziedziniec. Na moje zdziwione spojrzenie pokazał mi, że dalej mu jechać nie wolno.
Działo się to w parę lat po zakończeniu wojny wietnamskiej.


Ostatnio zmieniony przez babapl dnia Pią 20:00, 20 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 20:14, 20 Maj 2011    Temat postu:

Znalazłam jednak co nieco: fragment patio i główne wejście. Przy okazji dowiedziałam się, że gośćmi hotelu byli m in. Helmut Kohl i Catherine Deneuve. Szkoda, że w innym czasie...







Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:07, 20 Maj 2011    Temat postu:

I prawdziwy banał turystyczny, czyli jeden z cudów świata - zatoka Halong. To naprawdę piękne.
Pływały po niej dżonki-domy, gdzie ludzie rodzili się, żyli i umierali. Mieszkali też ponoć w grotach tych skał o przedziwnych i niesamowitych kształtach, ale niewiele o nich było wiadomo. Tak przynajmniej opowiadano ćwierć wieku temu, kiedy tam byłam.
Dziś oglądając zdjęcia w Internecie ze smutkiem stwierdzam, że w zatoce jest jak na deptaku w Ciechocinku - tych pływających domów prawie nie widać, za to wycieczkowiczów od groma.
Boże, jak ja nienawidzę tych turystów!

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 1:49, 22 Maj 2011    Temat postu:

Hmmmm, nie wiem dlaczego, ale wiedziałam, czułam, że Baba ma w zanadrzu "trochę świata" - cieszę się, że zaczęła o tym opowiadać .. Wink
Nigdy nie nocowałam w renomowanym hotelu, bo Sobieski w Warszawie w porównaniu z takim Sajgonem to chyba pikuś ..
Jeśli to nie nazbyt kłopotliwe pytanie, to co Szanowna Baba tam robiła ciekawego?
A co do gekonów okupujących ściany ( na piętro pewnie nie wlazły) - to ktoś w końcu zrozumiał, co ja tu przeżywam - w zasadzie co wieczór Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:37, 22 Maj 2011    Temat postu:

Na temat prowincji z przepiękną zatoką Halong przeczytałam takie zdanie w Wiki:
W rosnących tu lasach deszczowych występuje duża różnorodność świata zwierzęcego i roślinnego.
No właśnie; roślinność budząca zachwyt, jakieś ukwiecone pnącza, cudownie pachnące kamelie, ale ta fauna...
W mieście Hon Gai spałam pod moskitierą, nie muszę dodawać, że pierwszy raz w życiu i że nie bez powodu.
Już pierwszego dnia powitał mnie karaluch (?)- gigant, z którym próbowałam ugody metodami inwazyjnymi w wersji lihgt. Na lakier do włosów i dezodoranty nie reagował, a do rozdeptania był o wiele za duży (tak na oko z 5 cm). Musiałam wezwać posiłki.
Następnie pojawiła się jakaś ćma wielkości helikoptera, ale ja już byłam bezpieczna pod moskitierą. Niestety, najlepsze miałam przed sobą: c o ś konsumowało moje łóżko, chrupiąc niemiłosiernie - jak ten termit z Disneya: bezzzz bezzzz... Nie zmrużyłam oka, a dodatkowo ułatwiała mi to zupełnie mokra pościel: 100% wilgotności powietrza.
W sąsiednim Laosie, w toalecie stołecznej restauracji pod sufitem na wprost drzwi obrazek, który mnie sparaliżował: czarny pająk o średnicy kilkunastu centymetrów! Tułów wielkości włoskiego orzecha, do tego grube, owłosione nożyska.
Pająków boję się panicznie, więc stałam w tych drzwiach dobrą chwilę, zanim odzyskałam zdolność ruchu - wsteczny bieg i chodu!
Sarenko, napisałam to wszystko żeby Cię pokrzepić - nie masz najgorzej!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:20, 22 Maj 2011    Temat postu:

A co tam robiłam ciekawego? Ciekawego nic - pracowałam. Z podróżowaniem w innym celu jestem na bakier i jako turystka najdalsze punkty osiągnęłam w Ustroniu i Międzyzdrojach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 13:58, 22 Maj 2011    Temat postu: Re: babapl

Widziałem wczoraj Twoje "kolejowe" zdjęcia. Naprawdę robią wrażenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:19, 22 Maj 2011    Temat postu: Re: babapl

Gargangruel napisał:
Widziałem wczoraj Twoje "kolejowe" zdjęcia. Naprawdę robią wrażenie.


To Pekin. Nie byłam i zdjęcia nie moje, ale na mnie też zrobiły wrażenie. Wszystko w rozmiarze XXXL. Potęga!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Wto 18:28, 24 Maj 2011    Temat postu:

babapl napisał:
( ... )
Następnie pojawiła się jakaś ćma wielkości helikoptera, ale ja już byłam bezpieczna pod moskitierą. Niestety, najlepsze miałam przed sobą: c o ś konsumowało moje łóżko, chrupiąc niemiłosiernie - jak ten termit z Disneya: bezzzz bezzzz... Nie zmrużyłam oka, a dodatkowo ułatwiała mi to zupełnie mokra pościel: 100% wilgotności powietrza.
W sąsiednim Laosie, w toalecie stołecznej restauracji pod sufitem na wprost drzwi obrazek, który mnie sparaliżował: czarny pająk o średnicy kilkunastu centymetrów! Tułów wielkości włoskiego orzecha, do tego grube, owłosione nożyska.
Pająków boję się panicznie, więc stałam w tych drzwiach dobrą chwilę, zanim odzyskałam zdolność ruchu - wsteczny bieg i chodu!
Sarenko, napisałam to wszystko żeby Cię pokrzepić - nie masz najgorzej!


Wink .., chyba rzeczywiście miałaś, Babo, więcej specyficznych 'atrakcji' ..
Z pająkami mamy tak samo - ale jak dotąd, widziałam tylko jednego, też dużego ( w basenie), możliwe, że gekony je wypolowały .. Gekonów mieszka tutaj kilka gatunków, zdarzają się i całkiem ładniutkie, a im dalej od wnętrz mieszkalnych, tym wydają mi się ładniejsze .., i co mnie zaskakuje, one wcale nie są płochliwe - zadzierają główkę, ogonek i z zainteresowaniem się przyglądają ..


Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Wto 18:50, 24 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 19:29, 05 Cze 2011    Temat postu:

Jeśli ktoś ma ochotę znaleźć się w piekle, to zapraszam na Florydę wyłącznie porą deszczową Wink
Ok .., jakiś czas temu w ten duchot wybrałam się jednak na spotkanie z aligatorami, tym bardziej, że mieszkają, i to w ilościach sporych, kilka kilometrów stąd ..
Rzeka Trawy ( za Seminolami, rdzennymi mieszakńcami tych terenów : Pa -haj- oki ) - czyli Everglades -
" Park Narodowy Everglades (ang. Everglades National Park) – park narodowy położony w południowej części stanu Floryda w Stanach Zjednoczonych. Park został utworzony 6 grudnia 1947 roku. Jego obecna powierzchnia wynosi 6105 km². Jest to największy obszar dzikiej przyrody subtropikalnej, zachowany w Stanach Zjednoczonych. Jest trzecim co do wielkości parkiem narodowym w kontynentalnej części USA.(...)" - wiki ..
Everglades wpisany został również na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO - na całe szcęście, bo z pierwotnej powierzchni mokradeł Florydy ostała się już 1/4 - resztę osuszono ..
Everglades to również (obecnie) ponad 350 gatunków ptaków, 40 gatunków ssaków i około 50 gatunków gadów .. z symbolem Florydy - aligatorem na czele.
Park można zwiedzać na kilka sposobów - ja, przez wzgląd na pewne obawy, wybrałam chyba najbezpieczniejszy, czyli zorganizowany ( przewodnik), zabezpieczony .. i nie był to samowolny spacerek ścieżką zdrowia czy ewentualnie motorówką lub kajakiem - takie możliwości też są, bo zamierzam wrócić z Florydy bez uszczerbku na którejkolwiek z kończyn.
Ok - popłynęłam na bagna łodzią z krzesełkami, napędzaną śmigłem - wiem, że brzmi dziwnie dosyć, ale tak właśnie jest ..
Tego typu wyprawa wygląda mniej więcej tak i nie radzę nikomu wyciągać rączek poza łódź:

http://www.youtube.com/watch?v=L70Arqt2UOI&feature=related
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 19:42, 05 Cze 2011    Temat postu:

Po skończonej podróży można się przejść brzegiem i przyjrzeć się malutkim aligatorkom z bliska :

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 19:43, 05 Cze 2011    Temat postu:

Tutaj też jeszcze dzieci, ale już nieco większe :

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 19:55, 05 Cze 2011    Temat postu:

.. ten pan zaś, liczy sobie ponoć już jakieś sześćdziesiąt lat.. i jak na starszego pana był dosyć zwinny :

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 20:01, 05 Cze 2011    Temat postu:

... ten sam pan - inne ujęcie - naprawdę byłam pod wrażeniem Wink :

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 1 temat

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 20:20, 05 Cze 2011    Temat postu:

Cześć Sarenko.
U mnie jest równie gorąco jak na Florydzie. Zamiast krokodyli są natomiast jeże. Niedawno spotkałem ogromnego jeża.
Był tylko trochę mniejszy od krokodyla... Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 20:21, 05 Cze 2011    Temat postu:

Te wszystkie aligatory powyżej żyją wolno i ich się nie właściwie nie dokarmia, niemniej organizuje się pokazy dla turystów - aligatory o określonej porze gromadzą się w małej zatoce i czekają na cokolwiek .. Przypływa ich wtedy cała rzesza i czasem któryś przy dużym szczęściu uraczony zostanie kawałkiem mięsa - poniżej małe zamieszanie w grupie po wrzuceniu przękąski :

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 20:25, 05 Cze 2011    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Cześć Sarenko.
U mnie jest równie gorąco jak na Florydzie. Zamiast krokodyli są natomiast jeże. Niedawno spotkałem ogromnego jeża.
Był tylko trochę mniejszy od krokodyla... Laughing Laughing


Hej, mam coś i dla Ciebie ..
Chwileczkę, bo działam na mocno zwolnionym biegu .. Rolling Eyes
Skąd w Warszawie jeże ??? i to jeszcze rozmiaru aligatora??? Ja tutaj widziałam ważki wielkości jaskółek, ale było ze 40 stopni - mogłam mieć przewidzenia ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 20:35, 05 Cze 2011    Temat postu:

Dla GGG zatem - aligator, fragment tutejszego pytonka i krokodyl amerykański ..
Reszta pytonka wisi pod dachem i kończy się na przeciwległej ścianie :



Z ciekawostek - jakiś czas temu znaleziono tutaj martwego aligatora w pytonie :



... jakim sposobem pyton połknął aligatora ? Shocked
Jak widać - żaden tego nie przeżył, aligator prawdopodobnie ocknął się po połknięciu i .. itd ..


Ostatnio zmieniony przez sarna z bagien dnia Nie 21:03, 05 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 3:42, 26 Cze 2011    Temat postu:

Żadna z plaż Miami, samo Miami, okolice również, nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak podróż na Key West i samo Key West .. Opowiem o tym pokrótce niebawem..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 8:48, 12 Lip 2011    Temat postu:

To była wyprawa SENTYMENTALNA, do miejsc do których po raz pierwszy wprowadzał nas nasz WIELKI ANTENAT.
Mam swoisty ranking CUDÓW NATURY w Polsce.
Na pierwszym miejscu Dolina Pięciu Stawów i Morskie Oko, na drugim Przełomy Dunajca i na zaszczytnym trzecim miejscu Góry Stołowe z Błędnymi Skałami:

[link widoczny dla zalogowanych]

i "cudo nad cudy"Wielki Szczeliniec:

Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Stołowych. Wraz z Małym Szczelińcem (896 m) wznosi się 150 m nad Karłowem tworząc szeroki, płaski masyw z licznymi wąskimi szczelinami i głębokimi wąwozami (do 18 m), na dnie których do lata leży śnieg.


Szczeliniec Wielki- Małpolud
[link widoczny dla zalogowanych]




Przy Wielbłądzie miałem "oryginalne' spotkanie z wycieczką Niemców, otóż dziwiło ich dlaczego większość turystów spotkanych na trasie mówi im "Dzień Dobry". Wtrąciłem się tłumacząc że jest polskim zwyczajem na szlakach turystycznych tak witać mijających nas turystów. Narobiłem sobie tylko problemów, bo zostałem nie tylko "darmowym" przewodnikiem, ale i słuchaczem chóralnego witania wszystkich przechodzących, z ich akcentem szybko przestało to być zabawne. Uwolniłem się od nich na górze, przy schronisku, chyba nawet tego nie zauważyli zajęci kamerowaniem.

P.S. Parkingów "skolko godno", po ostatnich powodziach gospodarze zamieniają swoje pola na parkingi. Z Karłowa do Szczelińca prowadziła błotnista droga, aby dojść, skakało się po kamieniach i ułożonych drewnianych kładkach. Obecnie układają kostkę brukową do skrzyżowania, jest już gotowa w połowie. Jak zauważyli moi kuzyni, te dawne dojście miało swój "urok", obecnie to już nie to.
Kto tam nie dotarł, gorąco POLECAM!!!


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Wto 12:17, 12 Lip 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 9:16, 12 Lip 2011    Temat postu:

Nocowaliśmy również w "Samotni", to tam w dzieciństwie i młodości szlifowaliśmy swoje umiejętności narciarskie mieszkając we Wrocławiu. Jeździło się pociągiem do Karpacza, szybko i tanio!
Mnóstwo wspomnień związanych z tym miejscem i NIEZAPOMNIANYM Wspaniałym Człowiekiem jakim BYŁ WALDEMAR SIEMASZKO.


[link widoczny dla zalogowanych]

Najbardziej lubiliśmy to miejsce zimą:





To tam poznaliśmy przyszłych GIGANTÓW polskiego himalaizmu, to było ich ulubione miejsce na "zaprawę".

Czy jeszcze kiedyś tam trafię zimą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 17:48, 13 Lip 2011    Temat postu:

lutnia napisał:
... i na zaszczytnym trzecim miejscu Góry Stołowe z Błędnymi Skałami:



Byłam tam kilkakrotnie, począwszy od swoich lat piętnastu .. Wtedy po raz pierwszy oczarowało mnie to miejsce, wracam czasem .., tyle, że onegdaj było ciut łatwiej - człowiek się zmienia, a te szczeliny ..., jakoś nie - coraz wężej Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 13:33, 23 Lip 2011    Temat postu:

Cytat:
Byłam tam kilkakrotnie, począwszy od swoich lat piętnastu .. Wtedy po raz pierwszy oczarowało mnie to miejsce, wracam czasem .., tyle, że onegdaj było ciut łatwiej - człowiek się zmienia, a te szczeliny ..., jakoś nie - coraz wężej Wink
[/quote]

Witaj Sarenko!
Znam ten bol Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 14:12, 23 Lip 2011    Temat postu:

Komp z rosyjskaczcionka, zmora!
Wrocilismy do Lwowa z Szackich Jezior. Jak tu mowia z cala parada, cztery samochody i ponad 20 osob. Przy moim obecnym kolorze skory, Margarita przy mnie to bielak. Drogi GROZA!!!
I pelno "daisznikow" z "fonarikami", jak tu mowia.
Sam nie wiem czy zyje, czy jeszcze trzezwieje.
Od rana:
[/list]
«Рагу{ragoût } по-українськи» lub "Джамбалайя" na bazie miesa z ryb i krabow, albo Плов w 20 litrowym kociolku i obowiazkowe 200 gram, na dobry poczatek dnia i samochodem nad jezioro Switez lub Piasoczne. Malzonki za kierownica. Wieczorem powrot i szaszlyki lub Барбекю
na takim urzadzeniu:




Pozdrawiam Wszystkich!
Wiecej jak odzyskam troche zdrowia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sarna z bagien
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 18:14, 25 Lip 2011    Temat postu:

lutnia napisał:
Komp z rosyjskaczcionka, zmora!
Wrocilismy do Lwowa z Szackich Jezior. ..


Zostań tam jak najdłużej .. Zeszłam z gór wczoraj wieczorem i ... okazało się, że jestem już w innej Europie ..

Pozdrawiam Siwku ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 12:00, 27 Lip 2011    Temat postu:

Lwow dnia dzisiejszego, to komunikacyjny koszmar dla kierowcy. Przemieszczac sie mozna tylko marszrutkami, prywatne busiki za 2 hrywny za przejazd na okreslonej trasie, maja swoja numeracje, trzeba wiedziec jaka jedzie do celu naszej podrozy. Nie wiem jak w Polsce, ale tu od kilku dni szaleja " tornada" i monsunowe deszcze niczem na Florydzie a raczej w Bengalu. Mamy do dyspozycji naszych ormiansko-ukrainskich, a pracujacych w Berlinie Przyjaciol, mieszkanie, pelne jak tu mowia "cennosti", a tu monsun wali w okna od poludnia i podwojne super wytrzymale i mocne okna nie zdaja egzaminu, okazuje sie ze sila wiatru potrafi rozszczelnic okna i wcisnac wode do pomieszczenia, nim zorientowalismy sie co sie dzieje, "persy" wchlonely kilka wiader wody, a my ze zgroza stwierdzamy ze wobec sily zywiolu, jestesmy bezradni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 17:00, 28 Lip 2011    Temat postu:



Lwowska Lacinska Katedra, tu ochrzcili mnie Rodzice.
Smutne miejsce na porannej Mszy Sw., malo ludzi, wiekszosc w podeszlym wieku.

Katedra ta jest jednym z najstarszych gotyckich zabytków miasta i najważniejszą katolicką świątynią we Lwowie. Wznoszenie jej rozpoczęto w 1360 r., prace wykończeniowe trwały do 1479 r. W 1656 r. Jan Kazimierz złożył tu śluby przed cudownym obrazem.



Wielki Oltarz


Obraz Matki Boskiej Laskawej
W 1765 roku w głównym ołtarzu umieszczono obraz Matki Boskiej Łaskawej - "Ślicznej Gwiazdy miasta Lwowa", zwanej Domagaliczowską. Namalowany w 1598 roku temperą na deseczkach sosnowych o grubości 1cm, o wymiarach 61,2x43,7cm przez mieszczanina lwowskiego Józefa Szolc-Wolfowicza jako epitafium dla zmarłej wnuczki Katarzyny Domagaliczówny, został zawieszony na ścianie prezbiterium od strony cmentarza katedralnego. Nazwany był też obrazem Matki Bożej "Murkowej". W roku 1776 obraz został oficjalnie uznany przez Kościół za cudowny. Po II wojnie światowej, podczas expatriacji lwowskiej kurii metropolitalnej ze Lwowa do Lubaczowa w kwietniu 1946, obraz został przewieziony do powojennych granic Polski. Obecnie przechowywany jest w skarbcu katedry wawelskiej.(wiki)


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Czw 17:18, 28 Lip 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 19:20, 28 Lip 2011    Temat postu:



Takiego Cmentarza Orlat Lwowskich juz nie ma. Bylem na otwarciu po "odbudowie," z udzialem prezydentow Juszczenki i Kwasniewskiego.
To BOL SERCA, ktory jest w stanie zrozumiec tylko RODOWITY LWOWIAK.




[link widoczny dla zalogowanych]







[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Pią 10:57, 29 Lip 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 19:39, 28 Lip 2011    Temat postu:

Cmentarz Łyczakowski...




Cmentarz Łyczakowski – nagrobek Józefy Markowskiej (rzeźb. Julian Markowski, 1887)
[link widoczny dla zalogowanych]

To chyba najpiekniejszy nagrobek na Cmentarzu Lyczakowskim, po prawej stronie niedaleko glownego wejscia, na samym rogu w kwaterze 69. Zawsze z zona zaczynamy nasza wedrowke po tej nekropolii, od tego miejsca.
Naprzeciw grobowca, po drugiej stronie waziutkiej alejki jest marmurowa laweczka. Siadamy na niej i wsluchujemy sie w to co mowia przewodnicy o tym GROBIE. Co kilka lat, co innego!


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Czw 19:41, 28 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 20:22, 28 Lip 2011    Temat postu:


[link widoczny dla zalogowanych]

Ja nie grobowcu Riedlow i pochowanego w nim Stefana Banacha. Nie o grobie Marii Konopnickiej.
Ja o tym fragmencie zdjecia metalowego plotu po lewej stronie grobu Riedlow. To miejsce pochowku gienierala justicji eseseser, z czerwona gwiazda. Zawsze mowilem ze komunistom i "czesnym czekistom" nigdy nie chodzilo o dobro raboczych i krestian, przejmowali do wlasnej dyspozycji nie tylko dorobek "zaplutych karlow reakcji", ale i ich groby.


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Czw 20:27, 28 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 7:00, 29 Lip 2011    Temat postu:


[link widoczny dla zalogowanych]

Grob Ordona jest w tym samym "rewirze" co grob M. Konopnickiej. Jest umiejscowiony na malym wzgorzu, podstawa jest zniszczona i sypie sie pod wplywem mrozow w zimie i obecnych niesamowitych deszczow, "zliw" jak mowia miejscowi. Wymaga pilnej renowacji, problem w tym ze nie widze juz tych grup miejscowych Polakow co uwijali sie po Cmentarzu Lyczakowskim i przy odbudowie Cmentarza Orlat Lwowskich. Rozmawialismy z ukrainskim straznikiem Cmentarza, mowi ze przychodza coraz rzadziej, wiek, choroby, bieda, przejazdy coraz kosztowniejsze, a mlodych to nie interesuje.


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Pią 9:43, 29 Lip 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2703
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 19:40, 10 Sie 2011    Temat postu:


Napis na grobie od frontu:
BRONISLAW
z Kulczyc
WISLOCKI
wlasciciel dobr
ur. 18 I 1864 zm. 16 IX 1928

Kamionka- Strumilowa, obecnie Kamianka- Buzka, czesc cudem ocalalego starego cmentarza, z prawej strony i w tyle, widoczne sa groby "gierojow krasnej armii", na potrzeby ktorego skasowano stare groby. To tu odbywaja sie uroczystosci w "Den Peremohy" 9 maja!

Tablica z lewej strony POMNIKA:

[link widoczny dla zalogowanych]

Fragment tego POMNIKA zobaczylismy w kuszczach jadac samochodem w 1989 roku. Wyrywajac zielsko i pokrzywy dotarlismy do NIEGO.
Czytajac NAPISY, polykalismy lzy wzruszenia, dziekujac BOGU za ten ZNAK, ktory jakims cudem ocalal.

Dzisiaj ten teren jest uporzadkowany, dzungle wykarczowano, odslaniajac nieliczne ocalale groby i ruine pozostalych. "Odkrylismy" dwa groby, na KTORE zdecydowalismy sie zlozyc bialo-czerwone roze od IXa.


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Śro 22:34, 10 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Archiwum tutejsze Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin