Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Coraz szybszy upadek świata tego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Ślepy thor
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 22:07, 03 Kwi 2015    Temat postu:

babapl napisał:
Jak to jednak dobrze, że Wielki Piątek to w Niemczech święto. Można ten dzień spędzić dowolnie, ale nikt nie musi się użerać o sklepowe koszyki z tlenionymi babiszonami.
A nawiasem mówiąc i koszyków tu nie brakuje...


W Polsce też był taki okres, gdy nie brakowało koszyków, zaś na półkach sklepowych jedynie octu z musztardą.
To w Niemczech rzeczywiście AŻ tak źle, Babo Szanowna??? Laughing Laughing Laughing

Ps.
Powyższy wywód to jedynie przykład logiki, której bardziej drastyczny przykład brzmi: - "Wszystkie kobiety to ku.wy", na które to, jakże dramatyczne słowa, odpowiadamy grzecznie: -"To trzeba się było z porządnymi zadawać."


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pią 22:08, 03 Kwi 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
siwek
Gość






PostWysłany: Sob 8:38, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Pędźdoliną napisał:
Mariusz Kamiński to powinien (za trzy lata) na kolanach na Jasną Górę z podziękowaniami za brak w polskim KK kaesu.
Prawo i Sprawiedliwość III RP jak na dłoni.


Jak pisał śp. SEAWOLF, zawsze w razie potrzeby, może wkroczyć "seryjny samobójca".
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
siwek
Gość






PostWysłany: Sob 9:09, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Pędźdoliną napisał:

Komu to przeszkadzało?
Tym od "styropianów", których znaczący procent zażera się u "Sów i ich funfli" za NADAL publiczne pieniądze???
Wink


No tak.
Skomentuję to Twoimi słowami, no....... może z małą korektą:

Powyższy wywód to jedynie przykład logiki, której bardziej drastyczny przykład brzmi: - "Znaczący procent kobiet to ku.wy", na które to, jakże dramatyczne słowa, odpowiadamy grzecznie: -"To trzeba się było z porządnymi zadawać."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 9:37, 04 Kwi 2015    Temat postu:

siwek napisał:

No tak.
Skomentuję to Twoimi słowami, no....... może z małą korektą:

Powyższy wywód to jedynie przykład logiki, której bardziej drastyczny przykład brzmi: - "Znaczący procent kobiet to ku.wy", na które to, jakże dramatyczne słowa, odpowiadamy grzecznie: -"To trzeba się było z porządnymi zadawać."


Cześć Solidaruchu, nie bierz do Siebie zbyt dosłownie, to tylko zmęczenie materiału i kraniec cierpliwości.
"Znaczący", "istotny", "przeważający" czy też może najcelniej -"nadreprezentatywny" w danym zbiorze podzbiór kurestwa o niczym nie świadczy.
Matka Teresa tez ponoć nie była tak całkiem święta.
Zryw 1976/1981 nie potrzebuje hagiografii, prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Na karkach uczciwych, ale najprawdopodobniej zbyt niedoświadczonych/oszołomionych/naiwnych/sterowalnych - do polityki wlazło i włazi nadal mnóstwo gnoju.
W sumie - mnie sklepy "za żółtymi zasłonami" nie przeszkadzały.
Komuna, ubole i cała pierdzielona "kadra kierownicza" PRL-u miała swoje przywileje/deputaty, ja usiłowałem zbudować własny świat, hermetyczny na wadze ludowom, jakieś przeciwstawne 21 postulatów i całe inne "wicie rozumicie".
Mam nadzieję, że choć w niewielkim procencie mi się udało..


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 9:38, 04 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 10:59, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Zajrzyj do muzyki, Pędziusiu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Info Cwaj
Gość






PostWysłany: Sob 14:07, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Obowiązuje na Norce żałoba po Ixie przypominam Sad
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Info Bajorka
Gość






PostWysłany: Sob 14:10, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Szkoda Ixa ale biznes is biznes. Bilety po Ixie na taplanie do nabycia w kasie na Norce. Na okres żałoby po Ixie zniżka dla Bywalców 50 procent.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 14:12, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Na salonie.24 ciekawy tekst blogera zbigwie "Most Niemcowa i dwie Rosje".
Można się z wieloma sformułowaniami nie zgodzić, ale nie w tym rzecz.
Problem (którego nie mogę od lat ni cholery zrozumieć) polega na zachodnio-inteligenckiej (wręcz intelektualnej) fascynacji Rosją, de facto postrzeganą jako jedyna na świecie zbitka surowej i dzikiej przyrody i takich samych - choć w środku ponoć wielce uduchowionych ludzi, którzy bici w mordę traktują to jako formę specyficznej dość nobilitacji, a popuszczeni z łańcucha rwą się do bicia w mordę wszystkiego, co żywe wokół nich. Zmęczeni biciem piją czaj/spiryt, płaczą nad niedolą świata i śpiewają dumki, a zmęczeni piciem/wyciem znów zabierają się do bicia.
I jak tu, w związku z niezaprzeczalnymi dowodami rosyjskiej "duszy", nie kochać tej Rosji? Wink


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 14:16, 04 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 19:00, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Z innej beczki, ale również o końcu świata.
Kocham psychologów i jeszcze bardziej ogólnodostępne porady powyższych na łamach internetu i pism ilustrowanych.
W onecie o "syndromie DDRR". Tak się dziwnie składam, że ten "syndrom" powinien dotyczyć również mnie.
Gdy (czasem) przeglądam tego typu rubryki i artykuły - włos jeży mi się na głowie.
Nie, nie z powodu cynicznej niekompetencji psychologów. Ci przecież chcą i muszą z czegoś w końcu żyć.
Przeraża mnie głupota ludzi, którzy mają prawo wiązać się w różnego rodzaju, w dużym procencie przypadków bezsensowne czy tylko toksyczne związki i rodzić kolejne pokolenie głupców.
Cui bono?
Prostactwo (nie prostota, bo ta krzywdy nikomu nie robi) myślenia i postrzeganie świata w oparciu o utarte i wyświechtane stereotypy podpierane "tysiącami" przykładów z najbliższej rodziny, domu czy innej ulycy prowadzi jedynie do zubożenia własnego życia i tworzenia fałszywych "tabu" opartych na goowno wartej filozofii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 8:31, 05 Kwi 2015    Temat postu:

Wszystkim Współtwórcom i Czytelnikom ślepego thora szczere życzenia Zdrowia, Szczęścia i Spokoju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 8:58, 05 Kwi 2015    Temat postu:

Święta Świętami, ale życie życiem.
Zarzuca się Michnikowi Adamowi "podłość" i "cynizm" w kontekście jego listu do Franciszka.
Zastanawiam się, dlaczego ludzie przywiązują tak dużą wagę do goowna.
Michnik MA PRAWO pisać co i do kogo chce.
Jak każdy piśmienny obywatel świata.
Dowcip polega na tym, jak inni "piśmienni" ten list odczytają.
Ale to już nie tylko wina Michnika, choć sam dużo w tym kierunku uczynił.
Ps.
To kolejny przykład, ze sam fakt jest w sumie bez specjalnego znaczenia. Liczy się społeczny odbiór.
I to jest właśnie podstawowa wada demokracji, że ma znaczenie wydźwięk kwiku w szafliku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 20:30, 05 Kwi 2015    Temat postu:

Amerykańscy senatorowie chcą wpłynąć na FIFA w kwestii MŚ Russia 2018.
Jako zagorzały rusofob powinienem być "za".
Ale nie jestem do końca - bo to przejaw hipokryzji.
Rosja nie jest pierwszym państwem, w którym nie powinna być organizowana impreza sportowa najwyższej rangi.
Akcja amerykańskich senatorów, stanowiąca pewną formę retorsji, nie wydaje się być do końca przemyślaną.
Może spotkać się z dużo większymi wątpliwościami, niż moje.
Takie sprawy powinno załatwiać się raczej zakulisowo - może wówczas (choć w to nie wierzę) uda się wypracować model "antyczny", w ramach którego imprezy typu MŚ czy IO będą organizować jedynie najbliżsi znajomi wegetariańskiego i spolegliwego królika.
Sport skończył się (choć i tam już zaczynał się psuć) po projekcji "Rydwanów ognia".
Potem już tylko zawodowa hucpa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 20:59, 05 Kwi 2015    Temat postu:

Na koniec dnia - coś sympatyczniejszego.
Benek postanowił uczcić Wielkanoc i po raz pierwszy w życiu usiadł.
Jak na 4,5 miesięczne dziecko to nie najgorzej... Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 10:51, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Równowaga widać być musi.
Benek samodzielnie usiadł, dziś rano odeszła Balbina.
19-letni, od 10 lat chorujący na cukrzycę kot Przyjaciel.
Leży pod starym bzem i pewnie już zaczyna mruczeć w Kocim Niebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ecce ja
Gość






PostWysłany: Wto 11:30, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Ja cały czas nie bardzo wierzę w aktualną wersję.
Żadnych odgłosów, żadnych telefonów, żadnego "pocałujcie mnie w d..."?



"Napisz coś w Gargangruelandii"...
Napisz, napisz... Łatwo powiedzieć, trudniej, do KN!, zrealizowawszy, że tak, najbardziej z polska, się usprawiedliwię.
No. weź i napisz, kiedy w dziewięciu przypadkach na dziesięć pojawia się złośliwy i, skądinąd uroczy, coś jak Gronkiewicz dwojga nazwisk w byłym nazistowskim, ale od lat już polskim, komunikat, abym spróbował ponownie, ew. napisał do tej gadziny "fora.pl".
Nie cofa to, na szczęście, że mogę czytać. To i, czasem, jak widać na załączonym obrazku, czytam.

PS GGG (a i thorze). A ja dzisiaj, drugi (!) (słownie: drugi) raz (powinno być: 2) w tzw. dwudziestoleciu, nie poszedłem do pracy. Tzn. poszedłem, ale żem się (fraza z Podwala, Żmigród, rzut moherowym od Katedry) był i wrócił, bo złowrogi wyraz oczu potencjalnego Lubicza, po zniemczeniu Lubitza, wprost wskazywał, że się zorientował.
Na szczęście ixu to fachowiec, że aż!, trafnie odczytał mowę ciała "życzliwego" - samorzutne skierowanie wrażych gałek na jedenastą AM i odruchowy ruch prawej dłoni w kierunku lewej kieszeni. Ani chybi dotykowy samsung.
No, to jestem w domu. Dzięki niedoszłemu kapusiowi, I presume.
Cokolwiek klinuję, ale to dlatego, że nietu Rudej, a w związku z tym cholernego paracetamolu, czy jak mu tam.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 11:42, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Ixu, uważej tam na Siebie, bo się zamarynujesz, albo zabalsamujesz i tyle Ciebie będzie.
Ostatnio cuś tu obok (tamój znaczy) Cię opłakiwano.
Czyżby Twą mumifikację przewidzieli?
Wczoraj się mumifikowałem owocowo: szlyfka, malynka, pigwa i wiśni końcówka.
Wiśnia - na oko 70 w skali Pilcha. Reszta w normie fifty/fifty.
A dziś człek na lekkim Katzenjammerze i jeszcze własnemu Kotu lampkę zapalił.... Crying or Very sad


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Wto 11:44, 07 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
1629 (Gronie)
Gość






PostWysłany: Wto 12:05, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Przeczytałem i potwierdzam. Sad((

Aha’!
Info o mnie zastrzeleniu przez islamistów, tak w sumie, nie do końca się pokrywa. Niemniej, o sprawie wiem od M. (rym!)
(Od Drugiego (wielką) M.)

Zaraz idę (nie mylić ze skur....syńskim, wąsko ekranowym, antypolskim, paszkwilem) spać. Kiedy wstanę, jeśli, na pewno zerknę’).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 12:24, 07 Kwi 2015    Temat postu:

"Kiedy wstanę, jeśli,...."
Jeśli, jeśli - złego dyjabli nie biorą. Wink


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Wto 12:25, 07 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:13, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Zapoznałem się właśnie w fragmentem dzisiejszego stenogramu.
Wygląda na to w samolocie były też pijane zegarki.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez morpork dnia Wto 21:20, 07 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 21:29, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Nie, morporku - jesteś w mylnym błędzie.
Zegarki były trzeźwe, ale sterowane RDS-em (Radio Data System).
W tej chwili jest 21.25
RMF Classic wyświetla 20.20.
RMF MAXX tyż.
Weź poprawkę, że Smoleńsk to nie (w sumie szkoda Wink) środek Polski, to i zawirowanie w czasie, choć nieco inne niż w stolicy, też jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:40, 07 Kwi 2015    Temat postu:

No tak. Bawili się przy radiu. Embarassed
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6102
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 21:43, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Czy wam się chce czytać te "stenogramy"?
Przecież to marnowanie życia.

W Smoleńsku jest tylko jedna tajemnica. Dlaczego WSZYSCY zginęli przy upadku z kilkunastu metrów na miękki grunt i "cienki" lasek?
A facet w Warszawie przyrżnął w beton samochodem i przeżył.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 21:47, 07 Kwi 2015    Temat postu:

morpork napisał:
No tak. Bawili się przy radiu. Embarassed


Pisałem w wontku wyborczym, że "rewelacje" dziennikarzy (?) RMF-u są szyte tak grubymi nićmi, że ich głupota powinna być obraźliwa nawet dla najbardziej fanatycznych członków sekty "pancernej brzozy".
Niestety, nie jest.
Zaślepienie połączone z nienawiścią zniesie dużo, podszyte strachem - WSZYSTKO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:50, 07 Kwi 2015    Temat postu:

W ogóle się nie chce. Trafiłem tylko na ciekawostkę w salonie.
Adres "stenogramu" sobie zapisałem. Jeśli bym musiał lub chciał to kiedyś przejrzę.

Odsłuchiwał niejaki Artymowicz, brat Artymowicza, który kiedyś rozpowiadał w necie jak słyszał "tak lądują debeściaki"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 21:58, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Czy wam się chce czytać te "stenogramy"?
Przecież to marnowanie życia.

W Smoleńsku jest tylko jedna tajemnica. Dlaczego WSZYSCY zginęli przy upadku z kilkunastu metrów na miękki grunt i "cienki" lasek?
A facet w Warszawie przyrżnął w beton samochodem i przeżył.


Andrzejku, Ty jesteś znany analityk: czy kiedykolwiek spotkałeś się z analogicznym przypadkiem, bo ja szukałem w wielu źródłach i g.o.
To jest (moim zdaniem) nieprawdopodobne. Bardziej niż fakt przeżycia Vesny Vulović.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6102
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 23:01, 07 Kwi 2015    Temat postu:

Oczywiście, że to nieprawdopodobne. Widziałem film z katastrofy lotniczej, gdzie samolot był podobnie pokawałkowany, ale wpadł na wielkie głazy tworzące, chyba, groblę czy wał. Po drodze ścinał jeszcze metalowe słupy.
A tu błoto i brzozy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Śro 10:36, 08 Kwi 2015    Temat postu:

Przeglądam fora, czytam notki, komentarze i opinie. Czytam i zastanawiam się, czy przypadkiem dodatkowe krzesło przy wigilijnym stole nie rozrosło się do rozmiarów sporej kanapy lub nawet dłuższej, choć mniej wygodnej, ławki przystanku ZTM.
Czytam i zastanawiam się, jak łatwo - pobieżnie przedtem usuwając z rak resztki gnoju - brać udział w dyskusji dot. higieny narodu. Jak łatwo wybielić plamy po śledziu w oleju na własnym krawacie z gumką, zajmując się cudzą, z lekka przekrzywiona muszką w stylowe grochy.
Jak łatwo dodatkowe krzesło potraktować jak własne, które przecież - choćby nawet wynikało ze znienawidzonej tradycji - jak psu buda się należy!
Jak łatwo z krzesła zrobić ławkę, bo "my to ze szwagrem", jak przyjemnie wymościć, wyścielić i w wygodną kanapę przemienić. Trochę może za dużą, przy stole ledwo, ledwo się mieszczącą - ale to przecież żaden problem - kilka krzeseł, a może i cały ten stół gdzieś się z czasem wyniesie.
Czytam notki, komentarze i opinie i zastanawiam się, KOMU wpadł do głowy tak nierozważny pomysł, by do wigilijnego stołu dostawić wolne krzesła, miast pozwolić tym zza okna zamarznąć/zdechnąć z głodu.
Zrównanie sprawców/ofiar, zdrajców/bohaterów, motłochu/Ludzi doprowadziło do tego, że zanim otworzysz usta by coś powiedzieć, lub zechcesz cokolwiek napisać we własnym imieniu - już z dziesiątków stron dobiegają Cię słowa, których nie wymówiłeś ani nie napisałeś, ale ich tfurcy bezczelnie twierdzą, że mówią/piszą również w Twoim imieniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 11:55, 12 Kwi 2015    Temat postu:

Niedzielny poranek wietrzny, jak zwykle.
Można pomyśleć, że lud dobrotliwy po kościółkach w podzięce Panu Bogu wdzięcznie rozmodlony, można pomyśleć, że przy wspólnym stole na bochnie chleba krzyż nożem znaczący, można pomyśleć, że na porannym spacerze rozzielenioną florą i rozświegotaną fauną zachwycony, można pomyśleć..... - a tu spod skołtunionej pierzyny giry sękate, krogulczymi paluchami straszące, na świat bezmyślnie spoglądają, a na poduszkach złupieżonych i żółtawo spotniałych łby zaślinione z oczyma - ni to sennym majakiem, ni to zaropiałością ponocną przymkniętymi, na gwałt usiłują w ułomkach dobiegającego przez zlepione rzęsy światła życie swe na podobieństwo człowiecze ułożyć.
Elektoracie - południe dochodzi - pora w końcu wstać i dzień święty święcić.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Nie 12:18, 12 Kwi 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 20:43, 12 Kwi 2015    Temat postu:

Czasem (ale tylko czasem) tak SE myślę, czemu tak mało osób chce ze mną rozmawiać, pisać na moim forum czy subforum tutejszym?
Na żarciki mi się wieczorem zebrało... Wink
A czy można mieć zły humor (ludzi, którzy informują o swoim "złym humorze" prosto Zyklonem bym traktował - bo człek normalny może jedynie być smutny lub też czymś głęboko się przejmować), gdy wokół śliwy i czeremchy w kwieciu jak śnieg białym.
I pachnie to odurzająco i wiosennie - aż zapomina się o całym dookólnym ludzkim koorestwie, które już z początkiem maja ku urnom wte i wewte swe złości, kompleksy i nienawiści powlecze.
Normalnych tam przy urnach będzie na sztuki, ale jaki doprawdy procent wie po co i z jakiego powodu?
Dziewiąta dochodzi - trza pierzynę przetrzepać. No i (ale to już gwoli własnych upodobań) przetoknąć się "aby, aby".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6102
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 22:14, 12 Kwi 2015    Temat postu:

W końcu udało mi się zabrać za tekst o in vitro, a to wielka kobyła. Zejdzie mi do jutra z tym pisaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 22:29, 12 Kwi 2015    Temat postu:

Gargangruel napisał:
W końcu udało mi się zabrać za tekst o in vitro, a to wielka kobyła. Zejdzie mi do jutra z tym pisaniem.


Meldunek przyjąłem.
Spocznij, można rozejść się. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:56, 12 Kwi 2015    Temat postu: morpork nocą

Pędźdoliną napisał:
Czasem (ale tylko czasem) tak SE myślę, czemu tak mało osób chce ze mną rozmawiać, pisać na moim forum czy subforum tutejszym?


Te, żarcik ( nie mylić z torcikiem). Pewnie dlatemu, że palisz każdy ogień chyba ostatnio w wątku o wyborach?
A na thorowisko nadal trzeba zaglądać? Rozdwajanie się jest niewskazane. Wink Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 7:37, 13 Kwi 2015    Temat postu: Re: morpork nocą

morpork napisał:
Pewnie dlatemu, że palisz każdy ogień chyba ostatnio w wątku o wyborach?


Morporku - przełóż łaskawie z bajorkowatego na nasz ojczysty. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Czw 19:36, 16 Kwi 2015    Temat postu:

Tu wieje gorzej niż w kieleckiem.
Na thorowisku sam sobie sterem okrętem (z łaskawym współczuciem Szanownej Baby), ale tu - w zawieji (Pan Prezydent może, to i mnie prostemu człekowi też wolno) curków, torcików, znikaczy, morprechotków, potfurów i innego dziwadła, nikt (chyba, że GGGuru akurat obstrukcji psadalniczej nie ma) na temat TU i TERAZ się nie wypowie.
Pomorek jaki cy cuś...... Embarassed


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Czw 19:37, 16 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 21:33, 18 Kwi 2015    Temat postu:

James Comey - dyrektor FBI - oskarżył Polaków o współodpowiedzialność za Holokaust.
Campo di Fiori Czesława Miłosza.
Pokłosie było wredne, Ida jedynie zgrabnie wykoncypowana, ale cuś jest na rzeczy i trzeba być zaślepionym, by nie dojrzeć jej istoty, tak jak moja Matka nie dojrzała w czasie swego dzieciństwa żadnych równoletnich Żydów.
I to jest fakt, którego nie wolno negować, natomiast należy z nim rzeczowo dyskutować.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Sob 21:34, 18 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:56, 19 Kwi 2015    Temat postu: Re: morpork nocą

Pędźdoliną napisał:
morpork napisał:
Pewnie dlatemu, że palisz każdy ogień chyba ostatnio w wątku o wyborach?


Morporku - przełóż łaskawie z bajorkowatego na nasz ojczysty. Wink


Przecież wiadomo o co chodzi. Wink
Chodzi o rozpalanie dyskusji na różne tematy (nie tutaj).


Ostatnio zmieniony przez morpork dnia Nie 14:56, 19 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 15:04, 19 Kwi 2015    Temat postu:

Obejrzałem Pacyfik. "Druga część" mnie wciągnęła. Serial dobry i równie realistyczny co Kompania Braci.
Na cotygodniowe oglądanie został ostatni odcinek Wikingów. W ich miejsce wejdzie Gra o Tron, która zaczęła się w tym tygodniu.
Na oglądanie jednym ciągiem pewnie wezmę se teraz Saula Goodmana. Lepszy od Breaking Bad? Nie chce mi się wierzyć. Ale jeśli tak to dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 15:36, 19 Kwi 2015    Temat postu:

morpork napisał:

Na oglądanie jednym ciągiem pewnie wezmę se teraz Saula Goodmana. Lepszy od Breaking Bad? Nie chce mi się wierzyć. Ale jeśli tak to dobrze.


Lepszy - kwestia gustu, mnie się bardziej podoba.
Z pewnością inny - moim skromnym zdaniem - mądrzejszy. I bardziej wiarygodny.
Nie ma żadnych "poduszek mówcy", kretyńskich szwagrów i jeszcze bardziej szwagierek zakochanych w jakże lubianym przez psychologów fiolecie. Owszem, pojawia się rodzinka idiotów przyczyniająca się do powstania ( ugruntowanego zapewne dopiero w drugim sezonie) związku Saula i Mike'a Ehrmantrauta, ale to naprawdę wyjątek.
Serial jest POGODNY, Saul (Jimmy McGill) przesympatyczny, jego droga do adwokatury.....ciekawa.
Ktoś może powiedzieć (poczytaj Sobie opinie na Filmwebie), że serial jest nudny, głupi i o niczym.
Obejrzałem w swoim życiu wiele filmów "o niczym" - wiele z nich okazało się perełkami kinematografii.
O ile gustujesz ( Wink ) w "zabili go i uciekł, a ona pokazała w trakcie cycki", to nie trać na "Better call Saul" Swego cennego czasu. Laughing


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Nie 15:37, 19 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 21:25, 19 Kwi 2015    Temat postu:

Michał Witkowski, dawny autor "Lubiewa" (nota bene - czy jak ktoś w miarę sprawnie posługujący się polszczyzną wpadnie na pomysł "Świniewa" - opowieści o tym jak seksualnie zdybał świniaka, ale właściwie to knur był chyba szybszy, ale nie do końca zdeterminowany - to też ktoś mu to wyda, wystawi i do Panteonu literatury polskiej zaprosi?) w końcu nie wytrzymał ciśnienia w gaciach czy we łbie, ale w sumie - na jedno wychodzi - i założył na głupawą łepetynę kapelutek z esesmańskimi błyskawicami.
Zaistniał.....
Nie mam żalu, ni pretensji do Witkowskiego Michała, którego miejsce w panopticum (wolność&demokracja na to "niemożliwe!"), bo do cyrku chodzą dzieci i mogłyby się mocno tą niespodziewaną traumą zniesmaczyć.
Nie mam żalu do Margaret, Jacykowa i wielu innych, których miejsce w tymże przybytku osobliwości wraz z brodatą kobietą i karłem o trzech prawie nogach lub też ( w wersji soft) na polu kapusty, bądź kartofli czy też w terminie u mistrza brukarskiego.
Pajace gorąco chcą zaistnieć i są skłonne uczynić wiele dla swoich 5 minut.
Problem, że ktoś to promuje i te niepodobne ludziom wywłoki zaprasza - a to na event, a to na otwarcie, premierę czy inną ściankę.
Maszkarony powyższe tworzą obraz dzisiejszej Polski tak samo jak Pan Prezydent Bronisław Komorowski i zepsuta taśma na wczorajszym niedokończonym speedwayu.
W sumie - tylko jeszcze nasrać i będzie całkiem pozamiatane.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Nie 21:26, 19 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Pią 15:48, 01 Maj 2015    Temat postu:

"Pędźdoliną"
Cytat:
Matka Teresa tez ponoć nie była tak całkiem święta.
Zryw 1976/1981 nie potrzebuje hagiografii, prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Na karkach uczciwych, ale najprawdopodobniej zbyt niedoświadczonych/oszołomionych/naiwnych/sterowalnych - do polityki wlazło i włazi nadal mnóstwo gnoju.
W sumie - mnie sklepy "za żółtymi zasłonami" nie przeszkadzały.
Komuna, ubole i cała pierdzielona "kadra kierownicza" PRL-u miała swoje przywileje/deputaty, ja usiłowałem zbudować własny świat, hermetyczny na wadze ludowom, jakieś przeciwstawne 21 postulatów i całe inne "wicie rozumicie".
Mam nadzieję, że choć w niewielkim procencie mi się udało.


Dzieli nas różnica jednego pokolenia i to w zasadzie wyjaśnia wiele. Każde z nas swoje postrzeganie świata opiera na tym co mu przekaże dom rodzinny, szkoła i otoczenie w którym się obraca. Ważną przesłanką jest cezura czasu w jakim dojrzewamy, ja miałem nauczycieli których w większości ukształtowała i wykształciła II Rzeczpospolita, stąd takie a nie inne postrzeganie świata, kindersztuba, etc. etc., jak najdalsza od tego co propagowali władcy PRLu. Ja w tym systemie widziałem całe to zło: zakłamanie i półprawdy, szarzyznę, nudę i te będące na postronku Moskwy miernoty, tzw. "władzę ludową". Moje pokolenie nie walczyło o wolność od opresji, prześladowań czy zagrożenia życia, jak pokolenie WYKLĘTYCH i NIEZŁOMNYCH, nie walczyliśmy również o NIEPODLEGŁOŚĆ, gdyż to było w ówczesnych warunkach nierealne. Chcieliśmy w tamtych realiach odzyskać dumę z własnej tożsamości, odczuć dumę i godność z faktu bycia Polakiem. „Solidarność” widzieliśmy jako szansę na odzyskanie tożsamości i poczucie godności jako Polacy, ale przede wszystkim jako ludzie. Ja to o czym piszę wyraźnie odczułem podczas przygotowań do strajku generalnego podczas rejestracji Związku i Statutu "Solidarności", "sprawy bydgoskiej", etc. etc.
Stan wojenny definitywnie te NADZIEJE przekreślił i unicestwił.

Przez kilkanaście lat spotykałem się raz w roku z LUDŹMI którzy tamten okres odczuwali podobnie, dziś tego już nie ma, nieubłagane prawa biologii. Byłem jednym z organizatorów, kilka razy to ja otwierałem te spotkania słowami wieszcza:

O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju,

Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!

O wiosno! kto cię widział, jak byłaś kwitnąca

Zbożami i trawami, a ludźmi błyszcząca,

Obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna!

Ja ciebie dotąd widzę, piękna maro senna!


Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,


Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.

A. Mickiewicz "Pan Tadeusz"
KSIĘGA JEDENASTA
ROK 1812

Pozdrawiam.


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Pią 18:13, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 16:25, 01 Maj 2015    Temat postu:

lutnia napisał:


Dzieli nas różnica jednego pokolenia i to w zasadzie wyjaśnia wiele. Każde z nas swoje postrzeganie świata opiera na tym co mu przekaże dom rodzinny, szkoła i otoczenie w którym się obraca.
Pozdrawiam.


Wyjaśnia wiele, ale nieco inaczej.
Na dom rodzinny, szkołę i otoczenie (środowisko, które sobie wybrałem - i ono mnie zaakceptowało) nie narzekam.
Komuna, ale również protest ludzi przez komunę oszukanych - ergo: tych, którzy w pewnym momencie oszukać się dali, były mi równie obce.
Jak to powiadają - kruk krukowi oka nie wykole.
A mnie z nimi razem nigdy nie było po drodze.
Pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę.


Ostatnio zmieniony przez Pędźdoliną dnia Pią 16:28, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Pią 19:15, 01 Maj 2015    Temat postu:

Pędźdoliną Pisze:
Cytat:
Komuna, ale również protest ludzi przez komunę oszukanych - ergo: tych, którzy w pewnym momencie oszukać się dali, były mi równie obce.
Jak to powiadają - kruk krukowi oka nie wykole.
A mnie z nimi razem nigdy nie było po drodze.


Nie bardzo rozumiem o czym TY piszesz?
O jakich ludziach piszesz, oszukanych przez komunę?
Na czele 1/3 bytomskich komitetów strajkowych na kopalniach stali członkowie PZPR, ba na przewodniczącego Miedzyzakładowego Komitetu Strajkowego we wrześniu 1980 roku wybraliśmy Andrzeja Cierniewskiego, członka KZ PZPR KWK "Dymitrów". Rozpłochowski mówił i pisał z tego powodu o nas, jako o "czerwonym eMKaZecie". A jednak był to najbardziej znienawidzony przez komuchów i esbecję Region "Solidarności" w Prlu. Około 300 tysięcy członków Związku, a jednak ponad 500 osób internowanych i aresztowanych, ponadto ponad 3000 zwolnionych z pracy za działalność związkową. Górnicy nie walczyli o wyższe pensje, nie w walce o kasę ginęli na "Wujku" czy "Manifeście Lipcowym."
Komusza władza nas nie oszukała, nie mieliśmy złudzeń, trzeba być bardzo naiwnym aby zaufać szulerom.
Jeszcze jedno warto przypomnieć.
Inteligencja w tamtym okresie, a więc lekarze, kadra profesorska, lekarska etc.etc. okazywała poczucie wyższości wobec robotników, dlatego nie cieszyła się jakimś szczególnym prestiżem, mirem czy autorytetem, często, gęsto zarabiała również dużo mniej od wykwalifikowanego robotnika. Podkreślić trzeba fakt że w ponad 80% była to inteligencja w pierwszym pokoleniu, miała ona swoje aspiracje a "Solidarność" dawała taką nadzieję i szanse, pod jednym wszakże warunkiem: musiała uznać godność pracy fizycznej i pozorność różnicy położenia społecznego, by zapanowała owa niesłychana atmosfera braterstwa i wzajemnego szacunku, której nie można sobie wyobrazić, jeżeli się tego nie przeżyło.
Ty tego jednak Tomku nie przeżyłeś, dlatego nie wiesz o czym piszę......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 19:52, 01 Maj 2015    Temat postu:

lutnia napisał:
Pędźdoliną Pisze:
Cytat:
Komuna, ale również protest ludzi przez komunę oszukanych - ergo: tych, którzy w pewnym momencie oszukać się dali, były mi równie obce.
Jak to powiadają - kruk krukowi oka nie wykole.
A mnie z nimi razem nigdy nie było po drodze.


Nie bardzo rozumiem o czym TY piszesz?
O jakich ludziach piszesz, oszukanych przez komunę?
Na czele 1/3 bytomskich komitetów strajkowych na kopalniach stali członkowie PZPR, ba na przewodniczącego Miedzyzakładowego Komitetu Strajkowego we wrześniu 1980 roku wybraliśmy Andrzeja Cierniewskiego, członka KZ PZPR KWK "Dymitrów". Rozpłochowski mówił i pisał z tego powodu o nas, jako o "czerwonym eMKaZecie". A jednak był to najbardziej znienawidzony przez komuchów i esbecję Region "Solidarności" w Prlu. Około 300 tysięcy członków Związku, a jednak ponad 500 osób internowanych i aresztowanych, ponadto ponad 3000 zwolnionych z pracy za działalność związkową. Górnicy nie walczyli o wyższe pensje, nie w walce o kasę ginęli na "Wujku" czy "Manifeście Lipcowym."
Komusza władza nas nie oszukała, nie mieliśmy złudzeń, trzeba być bardzo naiwnym aby zaufać szulerom.
Jeszcze jedno warto przypomnieć.
Inteligencja w tamtym okresie, a więc lekarze, kadra profesorska, lekarska etc.etc. okazywała poczucie wyższości wobec robotników, dlatego nie cieszyła się jakimś szczególnym prestiżem, mirem czy autorytetem, często, gęsto zarabiała również dużo mniej od wykwalifikowanego robotnika. Podkreślić trzeba fakt że w ponad 80% była to inteligencja w pierwszym pokoleniu, miała ona swoje aspiracje a "Solidarność" dawała taką nadzieję i szanse, pod jednym wszakże warunkiem: musiała uznać godność pracy fizycznej i pozorność różnicy położenia społecznego, by zapanowała owa niesłychana atmosfera braterstwa i wzajemnego szacunku, której nie można sobie wyobrazić, jeżeli się tego nie przeżyło.
Ty tego jednak Tomku nie przeżyłeś, dlatego nie wiesz o czym piszę......


Miałeś szczęście mieć do czynienia z wyjątkowymi ludźmi i piszę to z szacunkiem bez jakiejkolwiek złośliwości.
Pierwszą osobą z legitymacją partyjna, z która miałem bliższy kontakt w swoim życiu był mój nieżyjący już pierwszy teść - syn przedwojennej nauczycielki z PPS-u, który po matce odziedziczył dwie cechy: naiwność i krystaliczną uczciwość. Był w swoim fachu jednym z 20 ludzi w Polsce, którzy wyposażeni w ekspercką pieczątkę mogli coś tam zamknąć lub nie pozwolić otworzyć. I nie o sklepy osiedlowe tu chodziło.
Jego koledzy z instytucji jeździli Mirafiori tudzież 132 z silnikiem 2000, on dojeżdżał 125p. Mieszkał w M-3, oni mieli domy.
Drugą osobą był przedwojenny przyjaciel rodziny Matki, którego ojciec dostał w pysk od mojego dziadka po wyjściu dziadka z oflagu, bo wykorzystał dla własnych celów coś, co dziadek zostawił mu jako PRZYJACIELOWI na zabezpieczenie rodziny.
Syn nie odbiegł daleko - był v-ce dyrektorem dużej firmy, kumplował się z Wieczorkiem (co pół roku talon na nowy samochód - włoski, rzecz jasna!) i do tego wszystkiego kiedyś nieprawdopodobnie zadziwił mojego Ojca, zatrzymując go wieczorem jako członek patrolu ORMO.
Dlaczego o tym piszę?
Bo nigdy nie miałem bliżej do czynienia (teść też odpada, bo za uczciwy) z kimkolwiek, kto cokolwiek zawdzięczał KOMUNIE.
Dlatego piszę o "oszukanych", którzy uwierzyli, że dla rządzących "w ich imieniu" PRL-em są LUDŹMI.
Z całym szacunkiem - owszem, dziś władza nie strzela, nie bije i nie topi pod Włocławkiem księży, ale jest stokroć gorsza od tamtej, bo tamta (w większości) była STAMTĄD - czy to terytorialnie czy mentalnie, a ta jest tutejsza i od strajkująco-protestująco-kontestujących się wywodzi.
Pytasz mnie o czym piszę?
O Twoim szczęściu trafienia wówczas na ludzi, którym na sercu leżał los ludzi biednych, pokrzywdzonych i zapomnianych.
Ja trafiłem na pieprzony Żoliborz z Kuroniem, Michnikiem, Blumsztajnem, nauczycielka historii Radziwiłł i córką Woroszylskiego w jednej klasie. Nosiłem książki i słuchałem - potem nosić i słuchać przestałem i mam do siebie żal, że tak późno.
Świadomość polityczna ludzi wówczas była zerowa - słyszałem na własne uszy jak czołówka Solidarności bredzi o "drugiej Finlandii" - marzeniu tak wspaniałym, że aż trudnym do wyobrażenia. Słyszałem, jak ludzie wyzywali od najgorszych Kuronia,bo mówił o "przywróceniu prywatnej własności".
Nie jestem od Ciebie AŻ tak dużo młodszy, bym wielu rzeczy po Grudniu '70 nie pamiętał. Przedtem byłem szczeniakiem grającym w kapsle i pikuty.
Wiem jedno - hagiografia jest miła, ciepłe wspomnienia jeszcze bardziej.
Ale ludzka baza, która pozostała po prawie półwieczu władzy ludowej na demokrację zwyczajnie nie zasłużyła.
Co do dziś pokazuje każdy kolejny dzień, gorszy od poprzedniego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Pią 20:02, 01 Maj 2015    Temat postu:

Jeszcze jedno, w okresie WIELKIEJ SOLIDARNOŚCI nawet kaszubski Tusk zachowywał się PRZYZWOICIE, na pewno nie "odwaliłby" takiego testu a katolicki "ZNAK" by tego nie opublikował:

Tekst Donalda Tuska z 1987 roku:

Polskość jako zadany temat Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?

Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami?
Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.

Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie, co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy.

I tylko w krótkich chwilach rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi. Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości - między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą - [ wycięte przez cenzurę] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem.
Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia i prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. ''Czym jest nasze życie? - pisał Andrzej Bobkowski w ''Szkicach piórkiem'' (ile w nich trafnych uwag o polskości!). - Nawijaniem na kawałki tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego - do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy ciągle błocą podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie, to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami? ''.

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę - tak po polsku, patetycznie - że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.

Donald Tusk, ''Polak rozłamany'', ''Znak'', 1987 rok
[link widoczny dla zalogowanych]
........................................................................................

Okazuje się że pod batem Jaruzelskiego ktoś "nauczył" historyka Tuska liczyć, co ujawniło się dobitnie podczas "NOCNEJ ZMIANY".................
Kasa misiu! Kasa.........................................
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Pią 20:13, 01 Maj 2015    Temat postu:

Pędźdoliną Pisze:
Cytat:
Nie jestem od Ciebie AŻ tak dużo młodszy, bym wielu rzeczy po Grudniu '70 nie pamiętał. Przedtem byłem szczeniakiem grającym w kapsle i pikuty.
Wiem jedno - hagiografia jest miła, ciepłe wspomnienia jeszcze bardziej.
Ale ludzka baza, która pozostała po prawie półwieczu władzy ludowej na demokrację zwyczajnie nie zasłużyła.


To prawda.
Może coś jeszcze "szrajbnę", ale teraz wybywam na mecz półfinałowy snookera na World SNOOKER Championship:
Shaun Murphy kontra Barry Hawkins.
NARA!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 20:21, 01 Maj 2015    Temat postu:

Bilard w wydaniu zawodowym.
MAESTRIA.
Czekam na pokera.
Ale bez szulerów. Wink
Aha'
Chwilowo kończę - usypiam wnuka. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6102
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 9:02, 04 Maj 2015    Temat postu:

Coś na dobry początek:
Z badań skanerem wynika z kolei, że wielkość podlodowych jezior jest ogromna. Okazuje się, że można mówić o uwięzionej odnodze oceanu, który jeszcze półtorej miliona lat temu znajdował się w tym miejscu.

To z dzisiejszego Gościa Niedzielnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 11:20, 04 Maj 2015    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Coś na dobry początek:
Z badań skanerem wynika z kolei, że wielkość podlodowych jezior jest ogromna. Okazuje się, że można mówić o uwięzionej odnodze oceanu, który jeszcze półtorej miliona lat temu znajdował się w tym miejscu.

To z dzisiejszego Gościa Niedzielnego.


Od dawna twierdzę, że takie "cuś" nie jest do przypisane do żadnego światopoglądu czy innej opcji.
Czyżbyś od rana poczuł się "Wkoorwinem"? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pędźdoliną
Bywalec



Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 11:26, 04 Maj 2015    Temat postu:

Na kanwie Twojego "dobrego początku" - czy rzeczone "półtorej" wzięło się znikąd?
Ot, ktoś raz się "przemylił", a inni wzięli jego przejęzyczenie za dobrą monetę?
Nie, myślę że "półtorej" egzystowało od ZAWSZE.
Ale dopiero niedawno WYCHYNĘŁO na powierzchnię, gdy dno zaczęło iść ku górze - vulgo: wchodzić na miejsce góry.
Ot, cuś na kształt dyfuzji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6102
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 21:15, 04 Maj 2015    Temat postu:

Wreszcie obejrzałem TO zdjęcie. Jestem OBURZONY!!!
Jak można tak ufefrać dziecko??!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Ślepy thor Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin