Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Koncepcja edukacji

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Czas kontrrewolucji
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 0:32, 14 Maj 2013    Temat postu: Koncepcja edukacji

Niniejszy tekst jest skróconym wstępem do dyskusji o edukacji, która odbyła się we wrześniu 2008 roku w Hydeparku dziennika.pl.
Diagnoza stanu edukacji w Polsce, która się tu znalazła, opisywała stan sprzed prawie 5 lat KIEDY BYŁO LEPIEJ.

1.
Edukację można zdefiniować jako proces przekazywania wiedzy (informacji i umiejętności). Z samej swej istoty wymaga więc dwóch elementów: źródła wiedzy i jej odbiorcy. Sama edukacja jest starsza niż ludzkość, ale dopiero ludzie zaczęli wymyślać różne jej koncepcje.
We współczesnych systemach edukacji uczestniczą rodzice, dzieci, nauczyciele i państwo (poprzez urzędników i regulacje prawne). Istnieją pojęcia obowiązku szkolnego i prawa do nauki, istnieje instytucja szkoły. To komplikuje i zaciemnia obraz koncepcji edukacji. Jeżeli jednak cofniemy się w czasie, dotrzemy do bardzo długiego okresu, w którym byli tylko rodzice i dzieci. Edukacja występowała wtedy w „czystej” postaci.
Istniała (i istnieje do dziś) pewna najmniejsza suma informacji i umiejętności niezbędna do SAMODZIELNEGO funkcjonowania w świecie i społeczności. Podkreśliłem tę samodzielność, bo człowiek może dziś również egzystować bez niezbędnej wiedzy (umiejętności), ale wymaga wtedy stałej opieki (chociażby dostarczania mu pożywienia).
Tę najmniejszą sumę informacji i umiejętności niezbędnych do życia można nazwać MINIMUM EDUKACYJNYM.
Ci, którzy nie chcieli, albo nie mogli, przyswoić sobie tej wiedzy, ginęli. Selekcja była najsurowsza z możliwych.
Stąd wynika KONIECZNOŚĆ EDUKACJI.
Jest oczywiste, że ci wszyscy, którzy moglisię uczyć MUSIELI się uczyć. Lenistwo i obijanie się było karane surowo, często karą najwyższą. Stąd pojęcie PRZYMUSU EDUKACJI.
Z faktu, że nie mieszkamy do dziś w jaskiniach, można wysnuć wniosek, że już wtedy istniała POTRZEBA EDUKACJI, rozumiana jako ciekawość świata NIEKTÓRYCH ludzi, która popychała ich do edukowania się powyżej niezbędnego minimum.
MOŻLIWOŚĆ EDUKACJI, to istnienie źródeł wiedzy (osób przekazujących swoją wiedzę i umiejętności) wszystkim chętnym.
Takim podstawowym źródłem wiedzy byli rodzice (i są również do dzisiaj). Istotną cechą możliwości edukacji jest suma dostępnej wiedzy.
Dodam tu jeszcze jedno pojęcie. POTENCJAŁ EDUKACYJNY, czyli indywidualna zdolność, właściwa każdemu człowiekowi, do osiągnięcia odpowiedniego poziomu wykształcenia.
Konieczność i możliwość, przymus i potrzeba oraz potencjał i minimum, to parametry, którymi opisać można system edukacji.
Potrzeba edukacji i potencjał edukacyjny to cechy indywidualne odbiorcy wiedzy (ucznia). Są mu one, w pewien sposób, dane. Na pewno można je pogorszyć niewłaściwym ich traktowaniem. Potrzebę edukacji zapewne można jakoś motywować. Czy można zwiększyć potencjał edukacyjny? Nie wiem. Może on być absolutny (powiedzmy równy 1), albo mniejszy. Jest on zawsze większy od 0. W początkowej fazie dziejów człowieka nie był on, zapewne, szczególnie istotny, bo minimum edukacyjne było niższe od przeciętnego potencjału edukacyjnego.

Ten najprostszy system edukacji miał już swoje właściwości. Pierwsza z nich to zróżnicowanie minimum edukacyjnego. Inne było dla mężczyzn, inne dla kobiet. Druga, to możliwość edukacji niezbyt wiele przekraczająca minimum. Przymus edukacji był bezwzględny, a potrzeba realizowała się w kolekcjonowaniu doświadczeń innych ludzi.

Mijały wieki. Istnieli już rolnicy i nomadzi, pojawiły się miasta. Przymus nadal istnieje. Dalej różnicuje się minimum edukacyjne. Inne jest dla rolnika, inne dla koczownika, inne w mieście, inne na wsi. Różnicuje się też możliwość. Zaczynają istnieć miejsca, gdzie ta możliwość jest większa.

Znowu mijają wieki. Pojawia się państwo, stan kapłański i nauka, czyli „czysta” wiedza, niekoniecznie potrzebna do przetrwania. Powiększa się też rozwarstwienie społeczne. W niektórych kręgach, czy warstwach pojawia się inne rozumienie konieczności edukacji i związane z tym rozszerzenie przymusu na wiedzę wykraczającą ponad minimum. Cały czas różnicuje się minimum i różnicują się możliwości.

Ktoś w końcu zauważa, że zróżnicowanie minimum jest za duże i jest zbyt wiele osób, których minimum edukacyjne jest zbyt małe jak na potrzeby państwa. Konieczność edukacji zostaje przewartościowana. Zostaje odgórnie ustalone pewne minimum edukacyjne, które nie ma już bezpośredniego związku z przetrwaniem w świecie. To minimum zawiera też elementy integracji społeczeństwa (nauka historii). Tak powstaje obowiązek szkolny. Dysponentem przymusu edukacji do poziomu minimum staje się państwo, które też stwarza możliwość edukacji do tego poziomu. Przymus dalszej edukacji nadal jest w rękach rodziców. Prawo do nauki jeszcze nie istnieje.
Trzeba zauważyć, że obowiązek szkolny zdecydowanie podniósł poziom edukacji społeczeństwa. Po pierwsze przez podniesienie minimum edukacyjnego, ale bardziej jeszcze przez powszechną naukę czytania i pisania. Dzięki temu dla wielu osób otworzyło się źródło wiedzy, jakim są książki. Dodatkowo, pobudzenie w odpowiednim czasie uaktywniło potrzebę edukacji u wielu dzieci. Z drugiej strony spowodowało, że wiele osób nie mogło zaspokoić swych potrzeb edukacyjnych i osiągnąć danego im potencjału edukacyjnego.

Edukacja w systemach totalitarnych to następny etap. Konieczność edukacji zostaje tu ponownie przewartościowana. W miejsce integracji do minimum edukacyjnego zostaje wprowadzona ideologia. Paradoksalnie, waga, jaką te systemy przywiązywały do indoktrynacji, upowszechnia jeszcze bardziej edukację. Państwo w jeszcze większym stopniu staje się dysponentem przymusu edukacji. Możliwość edukacji zwiększa się. Więcej dzieci osiąga swój potencjał edukacyjny i może realizować swe potrzeby edukacyjne. Warunkiem jest (choćby pozorne) akceptowanie ideologii. Wady systemu są widoczne bardziej na poziomie wykształcenia wyższego. Z jednej strony to olbrzymia ideologizacja nauk, zwłaszcza humanistycznych, a z drugiej strony to możliwość robienia karier „ideologicznych”.

Dochodzimy wreszcie do pojęcia „prawo do nauki”. Pojawiło się ono w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w roku 1948. Odpowiedni zapis brzmi:
Artykuł 26
(1) Każdy człowiek ma prawo do nauki. Nauka będzie bezpłatna, przynajmniej na szczeblu podstawowym. Nauka podstawowa będzie obowiązkowa. Oświata techniczna i zawodowa będzie powszechnie dostępna, a studia wyższe będą dostępne dla wszystkich na równych zasadach w zależności od uzdolnień.
(2) Nauczanie będzie ukierunkowane na pełen rozwój osobowości ludzkiej i umocnienie poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Będzie ono krzewić wzajemne zrozumienie, tolerancję i przyjaźń między wszystkimi narodami, grupami rasowymi i religiami, a także wspierać działalność Organizacji Narodów Zjednoczonych zmierzającą do utrzymania pokoju.
(3) Rodzice maję prawo pierwszeństwa w wyborze rodzaju nauczania, którym objęte będą ich dzieci.

Pojęcie to pojawia się później w innych dokumentach, mających charakter WIĄŻĄCY dla państwa.
Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka
„Nikt nie może być pozbawiony prawa do nauki. Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, państwo uznaje prawa rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi.”
(Protokół dodatkowy art. 2 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności).
Konwencja o Prawach Dziecka
Państwa-Strony uznają prawo dziecka do nauki i w celu realizowania tego prawa na zasadzie równych szans, w szczególności:
uczynią nauczanie podstawowe obowiązkowe i bezpłatne dla wszystkich;
będą popierać rozwój różnorodnych form szkolnictwa średniego, zarówno ogólnokształcącego, jak i zawodowego, uczynią je dostępnymi dla każdego dziecka oraz podejmą odpowiednie kroki, takie jak wprowadzenie bezpłatnego nauczania oraz udzielanie w razie potrzeby pomocy finansowej;
za pomocą wszelkich właściwych środków uczynią szkolnictwo wyższe dostępnym dla wszystkich na zasadzie zdolności;
udostępnią wszystkim dzieciom informacje i poradnictwo szkolne i zawodowe;
podejmą kroki na rzecz zapewnienia regularnego uczęszczania do szkół oraz zmniejszenia wskaźnika porzucania nauki.
Państwa-Strony będą podejmowały wszelkie właściwe środki zapewniające, aby dyscyplina szkolna była stosowana w sposób zgodny z ludzką godnością dziecka i z niniejszą konwencją.
Państwa-Strony będą popierały i rozwijały międzynarodową współpracę w dziedzinie oświaty, w szczególności w celu przyczyniania się do zlikwidowania ignorancji i analfabetyzmu na świecie oraz ułatwienia dostępu do wiedzy naukowo - technicznej i nowoczesnych metod nauczania. W tym zakresie należy w szczególności uwzględnić potrzeby krajów rozwijających się.
(art. 28 ).
Państwa-Strony zgodne, że nauka dziecka będzie ukierunkowana na: rozwijanie w jak najpełniejszym zakresie osobowości, talentów oraz zdolności umysłowych i fizycznych dziecka, „ rozwijanie w dziecku szacunku dla praw człowieka (...), szacunku dla rodziców, tożsamości kulturowej, języka (...), przygotowanie dziecka do odpowiedzialnego życia w wolnym społeczeństwie (...)”.
(art. 29).

Jak to wszystko się ma do modelu edukacji?
Wprowadzenie „prawa do nauki” jest zaprzeczeniem konieczności edukacji, która jest nakazem biologicznym, starszym od ludzkości.
Konieczność to jest to, co TRZEBA zrobić. Z tej konieczności wynika przymus, dla tych, którzy nie chcą się jej poddać.
Prawo to przywilej, z którego można korzystać, ale można i nie korzystać. Z prawa nie wynika przymus jego stosowania, bo przestaje być wtedy prawem, a staje się nakazem.
Z konieczności edukacji wynikał przymus nauczenia się przynajmniej minimum edukacyjnego. Ten przymus dotyczył ucznia i był przez wieki surowo egzekwowany. Wprowadzając prawo do nauki zdjęto przymus edukacji z dzieci i przeniesiono go na RODZICÓW.
Dowodem następująca interpretacja:
Wprowadzając obowiązek szkolny państwo działa w interesie dzieci, których rodzice nie byliby zainteresowani lub wręcz sprzeciwialiby się ich edukacji. Jest to zatem OBOWIĄZEK RODZICÓW ZADBANIA O EDUKACJĘ DZIECI; nie wywiązywanie się z tego obowiązku może być zagrożone karą (grzywna), a nawet ograniczeniem władzy rodzicielskiej.

2.
Współczesna koncepcja edukacji, która ukształtowała się po II WŚ różni się zasadniczo od wszystkich poprzednich, historycznie ukształtowanych koncepcji. Nowe podejście do koncepcji edukacji, oparte na pojęciu „prawo do nauki”, wprowadza dwie generalne zmiany. Zmiana pierwsza, to wprowadzenie OBOWIĄZKU dla państwa. Dotychczas państwa mogły wprowadzać obowiązek nauki, zgodnie z własnym rozumieniem jego potrzeby i zakresu. Obecnie państwa MUSZĄ stwarzać możliwość edukacji. Zmiana druga, to wprowadzenie - oficjalne - ideologii do edukacji. Ideologia w edukacji obecna była w krajach totalitarnych. Według nowej koncepcji ma obowiązywać we wszystkich krajach, które ratyfikowały międzynarodowe konwencje i pakty praw człowieka.

Jak wygląda ta koncepcja edukacji.

A. Każdy człowiek ma prawo do nauki.
Państwo ma obowiązek zapewnić dostęp do instytucji edukacyjnych (zorganizować sieć szkół, kształcić nauczycieli, zapewnić podręczniki, opracowywać programy szkolne itp.).
Państwo powinno stworzyć możliwość zakładania szkół prywatnych (poza szkołami publicznymi).

B. Nikt nie może być pozbawiony prawa do nauki.
Pozbawieniem prawa do nauki nie jest:
. dyscyplinarne skreślenie z listy uczniów, jeżeli uczeń może zapisać się do innej szkoły (orzeczenie Europejskiego Trybunału, Yanasik v. Turcja 1993),
. przyjmowanie na studia akademickie tylko tych, którzy spełniają określone kryteria (X. v. Wielka. Brytania 1980).

C. Nauczanie podstawowe jest obowiązkowe i bezpłatne dla wszystkich.
Państwo może określić przedział wieku, w którym nauczanie będzie obowiązkowe.
Państwo podejmie kroki na rzecz zapewnienia regularnego uczęszczania do szkół oraz zmniejszenia wskaźnika porzucania nauki.
Obowiązek szkolny jest to zatem obowiązek rodziców zadbania o edukację dzieci; nie wywiązywanie się z tego obowiązku może być zagrożone karą (grzywna), a nawet ograniczeniem władzy rodzicielskiej.
W świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka niedostateczna edukacja na podstawowym poziomie lub niska jej jakość są rozumiane nie tylko jako pozbawienie prawa do nauki, ale również jako zagrożenie dla realizacji celów całej konwencji.

D. Oświata techniczna i zawodowa, różnorodne formy szkolnictwa średniego, zarówno ogólnokształcącego jak i zawodowego, będą dostępne dla każdego dziecka. Studia wyższe będą dostępne dla wszystkich na równych zasadach w zależności od uzdolnień.
Państwo podejmie odpowiednie kroki, takie jak wprowadzenie bezpłatnego nauczania oraz udzielanie w razie potrzeby pomocy finansowej.
Państwo może ustalić wymagania, od których zależeć będzie dostęp do poszczególnych etapów edukacji, takie jak określony poziom wiedzy, umiejętności.

E. Państwo udostępni wszystkim dzieciom informacje i poradnictwo szkolne i zawodowe;

F. Państwo podejmie wszelkie właściwe środki zapewniające, aby dyscyplina szkolna była stosowana w sposób zgodny z ludzką godnością dziecka i z konwencją praw dziecka.

G. Nauka dziecka będzie ukierunkowana na: rozwijanie w jak najpełniejszym zakresie osobowości, talentów oraz zdolności umysłowych i fizycznych dziecka, rozwijanie w dziecku szacunku dla praw człowieka, szacunku dla rodziców, tożsamości kulturowej, języka; przygotowanie dziecka do odpowiedzialnego życia w wolnym społeczeństwie.
Będzie ona krzewić wzajemne zrozumienie, tolerancję i przyjaźń między wszystkimi narodami, grupami rasowymi i religiami.

H. Rodzice maję prawo pierwszeństwa w wyborze rodzaju nauczania, którym objęte będą ich dzieci.

I. Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, państwo uznaje prawa rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi.
Przygotowanie programu szkolnego należy w zasadzie do państwa. Państwo przy wypełnianiu swojej funkcji w sferze edukacji musi zwracać uwagę na to, aby wiedza zawarta w programach była przekazywana w sposób obiektywny, krytyczny i pluralistyczny. Nie może ono realizować celu polegającego na indoktrynacji oznaczającej brak poszanowania dla przekonań religijnych i filozoficznych rodziców. Jest to granica, której nie wolno przekroczyć (Kieldsen, Busk, Madsen i Pedersen v. Dania 1976).

Jak na tym tle wygląda polska koncepcja edukacji?
A. Czy polskie dziecko ma prawo do nauki?
Jeżeli przez prawo do nauki rozumiemy możliwość każdego dziecka (zwłaszcza z niezamożnej rodziny) do spełnienia jego potrzeby edukacyjnej i osiągnięcia danego mu przez los potencjału edukacyjnego, to odpowiedź brzmi NIE.
B. Czy polska szkoła rejonowa ma możliwość dyscyplinarnego skreślenia z listy uczniów, osobnika notorycznie lekceważącego reguły tej szkoły? Odpowiedź brzmi NIE.
Czy polska państwowa (lecz podobno autonomiczna) uczelnia wyższa, ma możliwość określenia kryteriów przyjmowania studentów? Odpowiedź brzmi NIE.
C. Czy w Polsce obowiązkowe jest tylko nauczanie podstawowe? Odpowiedź brzmi NIE.
Czy polski uczeń musi spełnić określone kryteria (uzyskać określone minimum edukacji), aby ukończyć nauczanie podstawowe? Odpowiedź brzmi NIE.
D i H. Czy rodzice mają w Polsce prawo wyboru rodzaju nauczania, lub możliwość wyboru różnorodnych form szkolnictwa średniego? Odpowiedź brzmi NIE.
E. Tu pytanie brzmi - a po co?
F. Czy państwo reguluje sposób wypełniania dyscypliny szkolnej? Odpowiedź brzmi NIE.
G. Tu pytanie brzmi - a kto to ustala, co jest np. tolerancją, a co nie jest?
I. Tu pytanie brzmi - czy państwo może nakazać 10 latkom uczenia się nakładania prezerwatywy? A 5 latkom?

Reasumując: nie istnieje minimum edukacyjne, nie istnieje (dla ucznia) przymus edukacyjny, konieczność edukacji jest kwestionowana przez wielu rodziców, potrzeby edukacyjne są motywowane w fałszywych kierunkach, potencjał edukacyjny jest lekceważony, a możliwość edukacji jest pozorna.


Powyższy tekst umieściłem w salonie 24. Ciekawa sprawa. Sporo odsłon, zero komentarzy.
Muszę chyba napisać wersję light (dla czytelników bibliotek publicznych, jak u Dürrenmatta). Laughing Laughing Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 21:03, 16 Lip 2013    Temat postu:

Za chwilę wkleję NIEZWYKLE WAŻNY tekst o edukacji. Tekst, na który OD DAWNA czekałem. Diagnoza i sposób rozwiązania jest dokładnie taki sam, jak wielokrotnie już w różnych rozmowach przedstawiałem.
Tyle, że autor tekstu to profesor Legutko, a nie byle Gargangruel, to i oddziaływanie będzie wielokrotnie większe.
Dla mnie - natomiast - jest to potwierdzenie poprawności myślenia i wyciągniętych wniosków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Wto 21:08, 16 Lip 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Przegnać lewactwo ze szkół
Autor: Ryszard Legutko
Żródło: Gazeta Polska Codziennie

Od kilku dekad świat liberalno-demokratycznej demokracji nie jest w stanie poradzić sobie z upadkiem edukacji. Zjawisko to dotknęło także III RP. Zamiast wychowania pojawiła się lewacka indoktrynacja. Jednak w ostatnich latach zjawisko to nabrało rozpędu dzięki Platformie, która dla wzmocnienia lewactwa w Polsce zrobiła stokroć więcej niż wszyscy komuniści i postkomuniści razem wzięci.Dwadzieścia cztery lata III RP to okres systematycznego niszczenia polskiej edukacji. Proces ten nabrał przyspieszenia przez ostatnie sześć lat, kiedy resortem oświaty kierowały jedna po drugiej dwie panie Nikt. Horyzonty myślowe tych pań, inteligencja i wyobraźnia pokrywały się z horyzontami myślowymi, inteligencją i wyobraźnią ministry Muchy. Ktoś o skłonnościach do tropienia spisków mógłby powiedzieć, że pomysł, by ktoś taki zajmował się oświatą, to świadomie stworzony przez wrogów Polski perfidny plan niszczenia naszych szkół i naszych dzieci.

Ale problemy zaczęły się już na samym początku III RP. Pierwsza rzecz, która padła niemal wraz z powstaniem III RP, to wychowanie. Okazało się, że dyscyplina szkolna nie ma już szans, a nauczyciele są bezradni wobec rosnącej fali chamstwa i agresji. Jeśli słowo „edukacja" oznacza także wychowanie, to mniej więcej w roku 1990 szkoły polskie przestały edukować.

Cywilizacyjna patologia

Zjawisko śmierci edukacji ma jednak znacznie większy zasięg niż tylko III RP. Od kilku dziesięcioleci szkoły w krajach, w których panuje ustrój liberalno-demokratyczny, również nie wychowują. Przemoc, chamstwo, agresja, prymitywizm nie spotykają się z oporem, bo wszystkie narzędzia takiego oporu zostały zniszczone przez głupie prawo, głupie nawyki i głupie ideologie. Jak świat zachodni długi i szeroki wszędzie narzeka się na upadek wychowania, a jednocześnie wszyscy, którzy chcą coś zrobić, by temu procesowi się przeciwstawić, są karani przez prawo i wpływową opinię publiczną. Liberalna demokracja nie tylko ukręciła sobie sznur na własną szyję, ale dziś także ten sznur sama sobie zaciska.

Zamiast wychowania pojawia się natomiast lewacka indoktrynacja. U nas nabrała ona rozpędu dopiero w ostatnich latach, dzięki Platformie Obywatelskiej, która – choć skrajnie bezideowa, a może właśnie dlatego, że skrajnie bezideowa – dla wzmocnienia lewactwa w Polsce zrobiła stokroć więcej niż wszyscy komuniści i postkomuniści razem wzięci.

Powrócić do wychowania

Pierwsze więc zadanie, jakie stoi przed nowym resortem oświaty, to przywrócenie wychowania, wzmocnienie roli nauczyciela oraz odpowiedzialności rodziców za postępy wychowawcze, a także przy okazji przegnanie lewactwa ze szkół i wprowadzenie tam dobrych wzorów moralnych, obywatelskich i patriotycznych.

Drugie zadanie wiąże się z naprawą zniszczeń, jakie powstały w wyniku reformy Handkego, czyli podziału na gimnazja i licea. Reforma ta spowodowała między innymi drastyczne ograniczenie szkolnictwa zawodowego oraz ruinę kształcenia ogólnego. Armia młodych ludzi, dla których odpowiednim miejscem byłyby szkoły zawodowe, została tych szkół pozbawiona i skierowana do liceów. Te zaś przez trzy lata niewiele mogły nauczyć, ponieważ nie wiadomo było, czym miałyby one różnić się od gimnazjów, również trzyletnich. W rezultacie młodzież, która znalazła się w liceach przypadkowo, strasznie tam cierpiała i mimo obniżających się standardów nie dawała sobie rady. Co bogatsi rodzice musieli płacić za korepetycje. Z kolei młodzież, dla której licea były miejscem właściwym, dostawała tam, z powodu obniżającego się poziomu, tylko strzępy wykształcenia. W konsekwencji – znów bogatsi rodzice płacili za korepetycje, by nadrobić niski poziom szkół, lub, niczym za zaborów lub za komuny, nauczali sami własne dzieci, by nie uległy trawiącym polskie szkoły zjawiskom – takim jak choćby dekulturacja. Co prawda w celu podniesienia niskiego poziomu szkolnictwa wprowadzono profilowanie, czyli wczesną specjalizację, ale zapobiegło to tylko częściowo degradacji nauczania, za to zdołało całkowicie zrujnować samą ideę kształcenia ogólnego.

Czas na odwagę i roztropność

Należy pamiętać, że wszystkie opisane zjawiska – podobnie jak i systemowy upadek wychowania – nie są polską specjalnością, lecz występują w wielkim nasileniu w każdym kraju liberalno-demokratycznego Zachodu. W niektórych jest trochę lepiej niż w innych, ale tendencja jest wszędzie taka sama. Jeśli więc po odsunięciu Platformy od władzy przyjdzie jakimś śmiałkom do głowy reforma polskiej edukacji, nie pozorna, ale rzeczywista zmiana, mająca na celu usunięcie wskazanych wyżej schorzeń, to śmiałkowie ci muszą zerwać z dotychczasową praktyką reformatorską polegającą na automatycznym stosowaniu schematów edukacyjnych z innych krajów. Jest już oczywiste, że schematy te nie działają i są częścią problemu, a nie rozwiązaniem. W obecnych czasach zapaść edukacyjna ma charakter cywilizacyjny. Fakt, że wąska specjalizacja na dobrych uczelniach i w ośrodkach badawczych doprowadziła do spektakularnego rozwoju technologii i badań, zaciemnia nam często tę prawdę, że nawet w krajach o najwyższym poziomie rozwoju gospodarczego i technologicznego, w których wydaje się miliony na kształcenie i stawia edukację jako główny cel polityczny, istnieją ogromne rzesze ludzi znajdujących się na granicy analfabetyzmu (i nierzadko tę granicę przekraczających), zaniedbanych przez szkoły i ogłupionych przez szalejące ideologie oraz przemysł rozrywkowy.

Odwrót od tego stanu zależy tak samo od odwagi i roztropności reformatorów szkolnictwa, jak i od trafności proponowanych rozwiązań. Wiadomo już, że trzeba odejść od dotychczasowych praktyk. To odejście może się zacząć w Ameryce, w Wielkiej Brytanii, Estonii lub w jakimkolwiek innym kraju. I musi się zacząć, jeśli chcemy szkoły uratować.
Może więc niech zacznie się w Polsce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misiowilk
Gość






PostWysłany: Wto 21:16, 16 Lip 2013    Temat postu:

Gargangruel napisał:
.... Z kolei młodzież, dla której licea były miejscem właściwym, dostawała tam, z powodu obniżającego się poziomu, tylko strzępy wykształcenia.....


100% ZGODA do n-tej potęgi, ale za pogrubione (przeze mnie) chyba Legutkę zastrzelą.
Szkolnictwo zawodowe = przemysł.
Ogólne dla WSJECH = armia słoików.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Czw 20:04, 15 Maj 2014    Temat postu:

Zamieszczam tu całość wypowiedzi RPO w prawie "Równościowego przedszkola", bo tekst ten jest "wart" przeczytanie i przemyślenia.

RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH
Irena Lipowicz
Pani
Joanna Kluzik - Rostkowska Minister Edukacji Narodowej

Do wiadomości Rzecznika Praw Obywatelskich przekazane zostało pismo Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, w którym zostałam poinformowała o wątpliwościach, jakie wzbudza program „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć”, wydany przez Fundację Edukacji Przedszkolnej. Skarżący wskazują m. in., że przedmiotowy program jest niezgodny z obowiązującym prawem oświatowym, a posługiwanie się nim narusza konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, a także prawa dzieci do poszanowania godności i ochrony życia prywatnego.

Inicjatorzy pisma zwrócili się do Minister Edukacji Narodowej, Rzecznika Praw Dziecka oraz do Przewodniczącego Komitetu Badań Pedagogicznych PAN z prośbą o ocenę przedmiotowego programu i upublicznienie jej. Wskazali też, że w kontekście przeprowadzenia rzetelnej recenzji programu, sprawą powinien zainteresować się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wobec powyższego pragnę poinformować, że otrzymuję skargi wyrażające zróżnicowane opinie na temat wspomnianego programu. Nieporozumienia wokół edukacji równościowej budzą poważne konsekwencje, opisane w szczególności w skierowanym do mnie piśmie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Związek Nauczycielstwa Polskiego wyraża niepokój związany z podważaniem zaufania rodziców do szkoły i jej pracowników poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących treści edukacyjnych programów równościowych.

Analiza pisma Fundacji Rzecznik Praw Rodziców prowadzi do konstatacji, że w istocie nie popierają oni idei realizowania na poziomie edukacji przedszkolnej wychowania polegającego na kwestionowaniu stereotypów dotyczących ról społecznych i promowania równych szans kobiet i mężczyzn. Wnioskodawcy podkreślają, że tematyka programu jest niedostosowana do wieku dzieci przedszkolnych, co narusza ich zdaniem art. 29 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka.

Uprzejmie informują, że po zapoznaniu się z wnioskami dotyczącymi programu „Równościowe przedszkole […]” podjęłam w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Uwzględniając art. 18 ustawy z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. Nr 254, poz. 1700), zgodnie z którym Rzecznik Praw Obywatelskich wykonuje zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, chciałabym zwrócić uwagę Pani Minister na kilka kwestii związanych z promowaniem zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w edukacji, w tym edukacji przedszkolnej, z prośbą o sformułowanie finalnego stanowiska.

Uwzględniając zastrzeżenia Fundacji Rzecznik Praw Rodziców zwrócić należy uwagę na merytoryczną zawartość programu „Równościowe przedszkole […] szczególnie w związku ze zjawiskiem faktycznego nierównego traktowania kobiet i mężczyzn oraz wymogów, jakie w tej kwestii wynikają zarówno z prawa krajowego, jak
i międzynarodowego.

W ocenie wnioskodawców treść programu narusza ich prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, tj. prawo wynikające z art. 48 Konstytucji. Zdaniem Fundacji program odmawia rodzicom prawa do udziału w procesie decydowania o kształcie programów nauczania, natomiast jego zawartość budzi kontrowersje i ich sprzeciw „na poziomie wartości wychowania”.

Granice prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami wyznaczają inne normy konstytucyjne. Jedną z nich jest art. 70 ust. 1 Konstytucji, który formułuje obowiązek nauki do 18. roku życia. Odnosząc się do treści art. 70 ust. 1 Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd, że Konstytucja nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2003 r., K 11/03, OTK-A 2003, nr 5, poz. 43).

Podobne stanowisko wyraził Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Dojan i inni przeciwko Niemcom i w sprawie Kjeldsen, Busk Madsen i Pedersen przeciwko Danii. W ocenie Trybunału, art. 2 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności nakazuje państwu poszanowanie przekonań rodziców w całym programie nauczania państwowego. Ustalanie i planowanie programu nauczania należy jednakże co do zasady do kompetencji państwa. Art. 2 Protokołu nr 1 nie uniemożliwia rozpowszechniania w szkołach państwowych obiektywnych informacji lub treści w ramach programu nauczania szkolnego. Informacje lub wiedza objęte programem nauczania powinny być przekazywane w sposób obiektywny, krytyczny i pluralistyczny, Konwencja natomiast nie gwarantuje prawa do unikania konfrontacji z opiniami, które są w sprzeczności z opiniami danej osoby. Takie rozumienie prawa do nauczania dzieci w zgodzie z przekonaniami rodziców nie ogranicza go w sposób nieproporcjonalny, ponieważ rodzice mogą edukować swoje dzieci po szkole i w weekendy (Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 13 września 2011 r. w sprawie Dojan i inni v. Niemcy (319/0Cool; wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 grudnia 1976 r. w sprawie Kjeldsen, Busk Madsen i Pedersen v. Dania (5095/71).

Tym samym należy uznać, że zgodny z ustawą program zawierający treści dotyczące równości płci, stereotypów związanych z płciami oraz dążący do zapewnienia faktycznego równego traktowania kobiet i mężczyzn, w kontekście powyższego, nie narusza prawa rodziców wyrażonego w art. 48 Konstytucji.

Wnioskodawcy odwołują się też do art. 29 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka, podnosząc, że „program stanowi poważne zagrożenie dla kształtowania tożsamości dziecka, w szczególności tożsamości płciowej”. Podkreślają, że zgodnie z tym przepisem „Państwa- Strony są zgodne, że nauka dziecka będzie ukierunkowana na rozwijanie w dziecku szacunku dla jego rodziców, jego tożsamości kulturowej, języka i wartości, dla wartości narodowych kraju, w którym mieszka dziecko, kraju, z którego dziecko pochodzi, jak i dla innych kultur”. Warto jednak odnotować, że treść art. 29 jest znacznie szersza, a przytoczony przez wnioskodawców fragment nie uwzględnia zobowiązania Państw-Stron, wynikającego z tego artykułu, do ukierunkowania nauki na rozwijanie w dziecku szacunku dla praw człowieka i podstawowych swobód oraz dla zasad zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych (punkt b) oraz przygotowania dziecka do odpowiedniego życia w wolnym społeczeństwie, w duchu zrozumienia, pokoju, tolerancji, równości płci oraz przyjaźni pomiędzy wszystkimi narodami, grupami etnicznymi, narodowymi i religijnymi oraz osobami rdzennego pochodzenia (punkt d).

Zgodnie z art. 33 Konstytucji RP, kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń. Problemem nadal pozostaje zapewnienie faktycznej równości płci w Polsce . ( O tym, że Konstytucja wymaga nie tylko formalnej, ale i faktycznej równości pici, zob.: W. Skrzydło, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Komentarz do art. 33 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, LEX, 2013.)


Przejawem niezapewnienia faktycznej równości płci w Polsce jest m. in. nieproporcjonalnie wysoka liczba kobiet - ofiar przemocy w rodzinie. Według danych TNS OBOP dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej „wśród ogółu ofiar przemocy w rodzinie 39% stanowią mężczyźni, a 61% - kobiety. Kobiety stanowią największy odsetek ogółu ofiar w przypadku przemocy seksualnej w rodzinie (90%). W przypadku przemocy fizycznej w rodzinie, kobiety stanowią 63% ogółu ofiar, a mężczyźni - 37%. Podobnie jest z ofiarami przemocy psychicznej - 64% z nich stanowią kobiety, a 36% - mężczyźni. Wśród ofiar przemocy ekonomicznej jest 70% kobiet i 30% mężczyzn”. (Diagnoza zjawiska przemocy w rodzinie w Polsce wobec kobiet i wobec mężczyzn. Część I — Raport z badań ogólnopolskich Wyniki badań TNS OBOP dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Listopad 2010 r., s.)

Podobne wymogi stawia przed Polską wiążące ją prawo międzynarodowe. Zgodnie z art. 14 podpisanej przez Polskę Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, strony powinny podejmować działania mające na celu włączenie materiałów edukacyjnych dotyczących równości między kobietami i mężczyznami i niestereotypowych ról płciowych na wszystkich etapach edukacji. Do podjęcia wszelkich stosownych kroków w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety, Polska zobowiązana jest również na mocy art. 5 Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 18 grudnia 1979 r. i ratyfikowanej przez Polskę w 1982 r.

Program „Równościowe przedszkole […]” którego celem jest zapewnienie wolnego od stereotypów, równego traktowania kobiet i mężczyzn, wpisuje się więc w założenia prawa polskiego i międzynarodowego dotyczącego tego obszaru.

Polska jest również stroną Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. Na mocy rezolucji nr 1985/17, Rada Gospodarcza i Społeczna ONZ powołała do życia Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, którego zadaniem jest rozpatrywanie sprawozdań z realizacji Paktu składanych przez Państwa-Strony i kierowanie do nich zaleceń. W swoich zaleceniach dotyczących Polski, Komitet wezwał do promowania i uwzględniania zasady równych praw kobiet i mężczyzn w ustawodawstwie. Zwrócił uwagę, że Polska powinna podjąć również kroki, które będą miały na celu zapewnienie równości kobiet i mężczyzn zgodnie z art. 2 § 2 oraz art. 3 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. (Por. pkt 15 zaleceń Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, E/C.12/POL/CO/5.

W ramach Rady Europy istotne w przedmiotowej sprawie jest zalecenie Komitetu Ministrów Rady Europy z dnia 21 listopada 2007 r. CM/Rec(2007)17 o standardach i mechanizmach zapewnienia równości płci. Zgodnie z zaleceniem państwa członkowskie Rady Europy wezwane zostały do nieużywania seksistowskiego języka, szczególnie w sektorze publicznym i na każdym etapie edukacji. (Por. zalecenie Komitetu Ministrów Rady Europy Rec (2007) 17 w sprawie standardów i mechanizmów dotyczących równości płci). Podkreślono też, że środki podejmowane na rzecz równości płci w ramach różnych sfer działania państwa przenikają się i np. działania w obszarze edukacji mogą skutkować polepszeniem sytuacji kobiet na rynku pracy czy w życiu politycznym. Co więcej, zgodnie z tym zaleceniem, państwa członkowskie Rady Europy powinny wyraźnie włączyć zasadę równości płci w ustawodawstwo dotyczące edukacji oraz eliminować stereotypy związane z płcią na wszystkich etapach edukacji oraz podejmować działania by zapewnić, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety będą mieli równe prawo do rozwoju umiejętności osobistych stereotypowo przypisywanych jednej z płci.

Podobne zalecenia wystosował w stosunku do Polski Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW), oparty na Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Zwrócił on uwagę, by Polska zintensyfikowała wysiłki na rzecz przezwyciężenia trwałych i głęboko zakorzenionych stereotypów, które dyskryminują kobiety oraz podjęła działania, szczególnie w obszarze edukacji, w celu zwalczania stereotypowych postaw i wizerunków kobiet oraz zapoczątkowania zmiany kulturowej polegającej na zapewnieniu równych praw kobietom i pełnego poszanowania ich godności.

Za spójne z opisywanymi wyżej międzynarodowymi standardami edukacji o prawach człowieka i przeciwdziałaniu dyskryminacji uznać należy również cele wychowania przedszkolnego wyrażone w podstawie programowej. Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego (załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 sierpnia 2012 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkoły Dz. U. z 2012 r., poz. 977) określa cele wychowawcze w poszczególnych obszarach. W obszarze wychowania rodzinnego, obywatelskiego i patriotycznego, dziecko kończące przedszkole i rozpoczynające naukę w szkole podstawowej powinno dowiedzieć się, że wszyscy ludzie mają równe prawa (pkt 15 podstawy programowej). Ponadto, jak konsekwentnie podkreśla Ministerstwo Edukacji Narodowej, podstawa programowa kształcenia ogólnego uwzględnia na wszystkich etapach edukacyjnych, począwszy od wychowania przedszkolnego, treści nauczania dotyczące praw człowieka, demokracji i państwa prawa. Jak już wspominano, te cele uznać należy za spójne z międzynarodowymi standardami edukacji o prawach człowieka i przeciwdziałania dyskryminacji, wyrażonymi m.in. w rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy CM/Rec(2010)7, przyjętej dnia 11 maja 2010 r. w sprawie Karty Edukacji dla Demokratycznego Obywatelstwa i Edukacji Praw Człowieka, o której pisałam w wystąpieniu do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 3 lipca 2012 r.

W samej propozycji „Równościowe przedszkole [...]” wskazano, że program ten zwraca uwagę na treści, zadania i sytuacje w grupie szczególnie wrażliwej z punktu widzenia równości płci. Program w swoich założeniach podkreśla szkodliwość powielania stereotypów płciowych, a jego celem jest przekonanie dzieci, że bez względu na to, czy urodziły się dziewczynką lub chłopcem, mają w życiu takie same możliwości i szanse. Uznać zatem należy, że cele tej propozycji programowej są zgodne z celami wychowawczymi, jakie na etapie nauczania przedszkolnego stawia podstawa programowa.

Podkreślić należy, że zgodnie z art. 22a ust. 2 ustawy z dnia 7 grudnia 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.), to nauczyciel przedstawia dyrektorowi przedszkola ułożony zgodnie z podstawą programową program wychowania przedszkolnego, który dyrektor dopuszcza do użytku. „Równościowe przedszkole [...]” to jedynie propozycja programowa, którą może, lecz nie musi, wziąć pod uwagę nauczyciel przy sporządzaniu programu wychowania przedszkolnego. Nie ulega wątpliwości, że to nauczyciel odpowiada za odpowiednie dostosowanie treści i form propozycji programowych, z których korzysta. Ewentualne uwagi do realizowanego przez nauczyciela programu z pewnością wymagają rozważenia - np. te dotyczące niepoprawnej struktury i metodologii programu czy niezgodności z podstawą programową - nie świadczą jednak o bezzasadności samej edukacji antydyskryminacyjnej.

Wobec powyższego, jako Rzecznik Praw Obywatelskich pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, pragnę zaznaczyć, że analiza programu „Równościowe przedszkole[...]” pozwala na uznanie, że jego celem jest takie edukowanie dzieci w wieku przedszkolnym, by już na tym etapie zapewnić postrzeganie przez nie płci w sposób wolny od stereotypów, co nie oznacza kwestionowania lub relatywizacji tożsamości płciowej dzieci. Cel ten jest spójny z normami polskiej Konstytucji oraz wiążącymi Polskę aktami prawa międzynarodowego i płynącymi z nich zaleceniami. Należy go również postrzegać przez pryzmat systemowego zapobiegania w przyszłości zjawisku przemocy fizycznej, seksualnej, psychicznej i ekonomicznej, które jest uwarunkowane stereotypami płciowymi i krzywdzi dziś przede wszystkim kobiety.

Wobec powyższego, działając na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 i art. 17 b pkt 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2011 r. Nr 14, poz. 147, ze zm.), zwracam się z uprzejmą prośbą o rozważenie powyższych uwag odnośnie do potrzeby i zakresu prowadzenia edukacji antydyskryminacyjnej. Uprzejmie proszę także Panią Minister o poinformowanie mnie o podjętych działaniach w sprawie „Równościowego przedszkola […]” także w związku ze skierowaniem do MEN wskazanego na wstępie pisma Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
morpork
Bywalec



Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 1935
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 0:02, 17 Maj 2014    Temat postu:

Gargangruel napisał:
Należy go również postrzegać przez pryzmat systemowego zapobiegania w przyszłości zjawisku przemocy fizycznej, seksualnej, psychicznej i ekonomicznej, które jest uwarunkowane stereotypami płciowymi i krzywdzi dziś przede wszystkim kobiety.



Straszny bełkot, przede wszystkim kłamliwy.
A z tego zdania chyba wynika, że kobiety trzeba wysyłać na siłownię, chłopom zabronić. Wtedy proporcje przemocy zapewne się zmienią. Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Sob 23:20, 17 Maj 2014    Temat postu:

A tu zamieszczam opinię Polskiej Akademii Nauk.

Opinia programu autorstwa Pań Anny Dzierzgowskiej, Joanny Piotrowskiej, Ewy Rutkowskiej pt. Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć

Na początku należy zaznaczyć, że projektowanie procesów wychowawczych małego dziecka wymaga wielkiej rozwagi, staranności i dbałości o rzetelność naukową oraz zgodność z przyjętymi rozwiązaniami prawnymi. Wprowadzenie elementów wychowania równościowego i przyjmowanych standardów przez społeczeństwo demokratyczne powinno być przedmiotem szerokiej debaty społecznej, a w konsekwencji znaleźć swoje odbicie w podstawie programowej wychowania przedszkolnego, a przede wszystkim w standardach (a następnie w planach i programach) kształcenia nauczycieli. Problematyka stereotypów płciowych i konsekwencji ich obecności w życiu społecznym jest niezwykle ważna dla edukacji. Liczne polskie badania dowodzą, że nierówne traktowanie płci i umacnianie stereotypowego wizerunku kobiety i mężczyzny zachodzi na każdym szczeblu edukacji (por. badania L. Kopciewicz, M. Chomczyńskiej-Rubachy, M. Karkowskiej, S. Kamińskiej-Berezowskiej, M. Falkiewicz-Szult i in.), a rozpoczyna się już w przedszkolu. Z tego względu uwrażliwienie nauczycieli na powielanie zachowań stereotypowych wobec płci wychowanków, budowanie u nich świadomości mechanizmów dyskryminacji, a w konsekwencji - unikanie w pracy z dziećmi reprodukcji stereotypów związanych z płcią, kształtowanie pozytywnych doświadczeń dzieci w toku wychowania, rozwój indywidualnych zdolności niezależnie od płci, jest niezwykle cenne. Realizacja takich celów ma pozytywny wymiar zarówno społeczny, jak też indywidualny; zabezpiecza sprawiedliwe i demokratyczne stosunki społeczne oraz umożliwia pełną samorealizację jednostki.
Opracowanie autorstwa Pani Anny Dzierzgowskiej, Joanny Piotrowskiej, Ewy Rutkowskiej pt. Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć nawiązuje tylko w pewnym stopniu do powyższych założeń, ale w wielu punktach ich nie spełnia.
Przedstawionego do opinii opracowania nie można zakwalifikować jako „program edukacji przedszkolnej”. Według wymagań zawartych w stosownych dokumentach prawnych, program powinien być dostosowany do potrzeb i możliwości dzieci, dla których jest przeznaczony. W rzeczywistości treść przedstawionego opracowania jest wyraźnie ukierunkowana na zmiany w zachowaniach dorosłych (nauczycieli), co w konsekwencji ma się przełożyć na ich sposób pracy z dziećmi. Jest więc on dokumentem skierowanym do dorosłych jako grupy docelowej. Ponadto w przedstawionym do opinii tekście znaleźć można różne deklaracje co do intencji tego opracowania i jego funkcji (np. że jest to program, poradnik czy metaprogram).
W przedstawionym opracowaniu brak szczegółowych celów kształcenia i wychowania, które odnosiłyby się do zadań, jakie stawiane są przed wychowaniem przedszkolnym w Podstawie programowej wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, innych form edukacji przedszkolnej oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych. Wyraźna jest instrumentalizacja dziecka, włączanie do treści wychowania przedszkolnego problemów, które są ważne społecznie, ale nie dotyczą dzieci. Przedstawione w poradniku propozycje dla nauczycieli są nadzwyczaj słabo opracowane pod względem treściowym, dydaktycznym i metodycznym. Nieobecność opisu sposobów osiągania celów kształcenia i wychowania z uwzględnieniem możliwości indywidualizacji pracy w zależności od potrzeb i możliwości dzieci.
Jedyną wytyczną jest równość płci. Brak uwzględnienia różnic związanych z np. kapitałem społecznym, kodem językowym, doświadczeniami życiowymi, miejscem zamieszkania i możliwościami, jakie oferuje najbliższe środowisko itp.
Interpretacja wiedzy psychologicznej o rozwoju dziecka przez Autorki zawiera wiele uproszczeń, stąd chyba proponowane zajęcia mają charakter transmisyjny, z dużą ofertą biernego konsumowania „programu zewnętrznego”. Dominującą formą pracy z dziećmi przy realizacji „przedszkola równościowego” są zajęcia dydaktyczne, które są bardzo zbliżone do lekcji. Autorki scenariuszy nie określają dla jakiej grupy wiekowej takie zajęcia są przeznaczone. Brak w nich zróżnicowania poziomów pracy, punktem wyjścia zajęć obok sytuacji aktywizujących dzieci (np. spotkanie z kobietami wykonującymi zawody „męskie”, s. 47), istnieją też sytuacje stereotypowe, nie wyzwalające ciekawości poznawczej dzieci. Niektóre treści zawarte w scenariuszach lokują się w strefie poza „najbliższym rozwojem” dziecka. Są więc zbyt trudne, a ponadto mało interesujące dla dzieci w wieku przedszkolnym. Pojęcie czasu historycznego, rozumienie zmian kulturowych i społecznych, konstruowanych w sposób jak w opiniowanym opracowaniu, leży poza strefą najbliższego rozwoju dzieci w wieku przedszkolnym. Istotnym uchybieniem proponowanych nauczycielom treści wychowania jest utożsamianie wprowadzania idei wychowania równościowego w przedszkolu z wychowaniem apłciowym. Czym innym jest bowiem ujawnianie dyskryminacji ze względu na płeć, obecnej w naszej kulturze i rozważny trening zachowań prorównościowych, a czym innym „wysadzanie dziecka” z jego biologicznej płci i kształtowanie niechętnego stosunku do niej. Nie jest to tendencja zgodna z celami ogólnospołecznymi, gwarancjami prawnymi wychowania dzieci i dbałością o ich zdrowie psychiczne. Dziecko ma prawo do uzyskania wsparcia wychowawczego w kształtowaniu swojej tożsamości płciowej.
Ważnym mankamentem opiniowanego dokumentu jest proponowanie pomijania głosu rodziców w sprawie wychowywania ich własnych dzieci. Jest to idea sprzeczna z Konstytucją RP, z procesem demokratyzacji oświaty, jaki zachodzi w Polsce od okresu transformacji ustrojowej, jak też z nowoczesnymi tendencjami w oświacie przebiegającymi na świecie, a dotyczącymi edukacji nastawionej na partnerstwo podmiotów i wreszcie sprzeczne z ideą samego programu równościowego, sugeruje bowiem dyskryminację głosu najważniejszych dla dziecka osób.
Konkluzja: przedstawione do opinii opracowanie jest w wielu miejscach sprzeczne z założeniami edukacji dziecka, a więc nie spełnia wymagań merytorycznych i dydaktycznych stawianych programom wychowania przedszkolnego.

Podstawą opinii są: Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. 1991, Nr 95 poz. 425) i Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 czerwca 2012 r. w sprawie dopuszczania do użytku w szkole programów wychowania przedszkolnego i programów nauczania oraz dopuszczania do użytku szkolnego podręczników (Dz. U. 2012, poz. 752) oraz Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27sierpnia 2012 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w
poszczególnych typach szkół (Dz. U. 2012, poz. 997).


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Sob 23:23, 17 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misiowilk
Gość






PostWysłany: Nie 7:46, 18 Maj 2014    Temat postu:

No, toś dowalił.
I bardzo dobrze. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 11:27, 18 Maj 2014    Temat postu:

A tu jest kluczowy fragment programu "Równościowe przedszkole [...]"
Wszystkie podkreślenia moje.

Nauczycielki wprowadzając równościową perspektywę do swojego programu wychowania przedszkolnego mogą obawiać się zarzutów ze strony rodziców, że wchodzą w obszar, za który odpowiedzialni są rodzice. Rodzice i nauczycielki mogą się też zastanawiać nad tym, czy równościowe wychowanie powinno być wprowadzane już na etapie edukacji przedszkolnej, czy to aby nie za wcześnie.
Odpowiedzią na tę wątpliwość może być wypowiedź Karin Graff, psycholożki zajmującej się dziećmi: Dzieci są niesamowicie podatne. Uczą się zachowań przez podpatrywanie i naśladowanie dorosłych. Jeśli chcielibyśmy więc czekać z równościowym wychowaniem do czasu, kiedy zaczną szkołę, chłopcy i dziewczęta będą już wtedy wtłoczeni w przypisane role.( Sarah Hasbar „Równość zaczyna się w przedszkolu” [link widoczny dla zalogowanych] )
Projekty edukacji wrażliwej na płeć nie zawsze spotykały się z pozytywnym przyjęciem, więcej – nierzadko ich wprowadzanie budziło niepokój i podejrzenia, zarówno wśród rodziców jak i nauczycieli przedszkolnych. (...)
Dlatego szczególnie ważne jest więc, by pamiętać, że rodzice nie są do końca tymi, którzy powinni ostatecznie decydować o tym, czy w przedszkolach powinno się pracować na rzecz równouprawnienia, ponieważ często nie posiadają oni fachowej wiedzy na ten temat i sami również kierują się stereotypami.
Jeśli jako nauczycielka masz nadal wątpliwości, zastanów się, czy pojawiłyby się one, gdyby rodzice protestowali, gdyby nauczycielka uczyła swoich podopiecznych szacunku do osób o innym niż biały kolorze skóry, do osób niepełnosprawnych, do osób starszych itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misiowilk
Gość






PostWysłany: Nie 12:40, 18 Maj 2014    Temat postu:

O, żesz do K.N!
Toć ja głąb nie wiedziałem, że moi rodzice nie posiadając fachowej wiedzy wtłoczyli mnie w rolę chłopaka!
Zaiste, nie dość że ciemni, to jeszcze jacy niegodziwi! Przecież mógłbym się zostać szczęśliwom babom z brodom. Wink
Ps.
Włos się jeży na głowie, że po tym świecie chodzą sobie takie psycholożki.
Mówią, że aborcja to zło - ale gdyby dzięki niej było MNIEJ takich psycholożek i im podobnych?


Ostatnio zmieniony przez misiowilk dnia Nie 12:42, 18 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misiowilk
Gość






PostWysłany: Nie 12:57, 18 Maj 2014    Temat postu:

Gwóźdź programu to skandaliczna i jakże hucpiarska interpretacja pojęcia RÓWNOUPRAWNIENIE.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:55, 18 Maj 2014    Temat postu:

Na portalu parówkowym taki tekścik znaszłam:

[link widoczny dla zalogowanych]

Pani Rymszewicz, nieznana mi wcześniej, z nieprawdopodobną dezynwolturą miesza w jednym kociołku kilka różnych spraw, wali po pustych zaściankowych czerepach, konkludując w łatwy do przewidzenia sposób.
Takiej porcji głupoty w jednym kawałku dawno nie widziałam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 15:36, 18 Maj 2014    Temat postu:

Elu!
Ten tekst nawet splunięcia nie jest wart, a co dopiero rozpowszechniania.
Pracując w wielkiej korporacji otoczony byłem przez takich "wykształconych", młodych specjalistów.
Stolarz meblowy jest też specjalistą. Bardzo wysokiej klasy. Musi się znać na rodzajach drewna i mnóstwie innych rzeczy.
Czy to znaczy, że zna się na edukacji, filozofii i seksualnych waria(n)cjach?
A w czym rekruter ma być lepszy od stolarza?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misiowilk
Gość






PostWysłany: Nie 16:26, 18 Maj 2014    Temat postu:

babapl napisał:


[link widoczny dla zalogowanych]



Generalnie syf, ale kilka spostrzeżeń bezdyskusyjnych, choć z wnioskowaniem nieco na bakier.


Ostatnio zmieniony przez misiowilk dnia Nie 16:44, 18 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Nie 18:08, 18 Maj 2014    Temat postu:

Aby przybliżyć trochę metody pracy pani Rzecznik PO podam mały przykład.

Pani Rzecznik napisała:
Do podjęcia wszelkich stosownych kroków w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety, Polska zobowiązana jest również na mocy art. 5 Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 18 grudnia 1979 r. i ratyfikowanej przez Polskę w 1982 r.

A czego pani Rzecznik NIE NAPISAŁA?
Zapomniała napisać, że wzmiankowany artykuł 5 brzmi następująco:

Artykuł 5
Państwa Strony podejmą wszelkie stosowne kroki w celu:

a) zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety,

b) zapewnienia, aby wychowanie w rodzinie wyrabiało właściwe rozumienie macierzyństwa jako funkcji społecznej oraz poczucie wspólnej odpowiedzialności mężczyzn i kobiet za wychowanie i rozwój ich dzieci, przy założeniu, że wzgląd na dobro dzieci ma zawsze podstawowe znaczenie.


Ostatnio zmieniony przez Gargangruel dnia Nie 18:09, 18 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 10:28, 19 Maj 2014    Temat postu:

Dla większej jasności przypomnę hierarchię źródeł prawa w Polsce.

Hierarchia aktów prawnych w Polsce jest następująca:
 Konstytucja,
 Umowy międzynarodowe, które były ratyfikowane,
 Rozporządzenia, dyrektywy i decyzje Unii Europejskiej,
 Ustawy,
 Rozporządzenia z mocą ustaw (dekrety).
 Uchwały (akty wewnętrzne wiążące), rozporządzenia, zarządzenia,
Akty prawa miejscowego. Są to akta prawne obowiązujące powszechnie na terenie organu, który go wydał. Normodawcą w terenie może być: wojewoda, sejmik wojewódzki, rada powiatu, starosta, rada miasta, rada gminy i burmistrz. Akty prawa miejscowego mogą nosić nazwę uchwał np.„Uchwała Rady miasta w sprawie budżetu na rok ..."


Jest chyba oczywiste, że akt niższej rangi nie może być niezgodny z aktem wyższej rangi. Podana hierarchia jednoznacznie wskazuje na nadrzędną rolę Konstytucji RP.
Przynajmniej jak dotąd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
babapl
Bywalec



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 2401
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 14:29, 19 Maj 2014    Temat postu:

A jak już opracujemy program reformy edukacji to powierzymy jego realizację pani prof. dr hab. Annie Raźny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 23:17, 19 Maj 2014    Temat postu:

No! Nareszcie...
Od kilku dni rozmawiam sobie z thorem o wiekopomnym wystąpieniu pani Lipowicz czyli Rzeczniczki PO.
I jedno co nas zastanawiało, to brak reakcji ze strony prawników i polityków.
Pani profesor prawa raczyła bowiem popełnić podwójne samobójstwo, zawodowe i polityczne.
Jest w końcu reakcja prawników.
[link widoczny dla zalogowanych]

29 kwietnia 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz, wystosowała pismo do Ministerstwa Edukacji Narodowej w którym ustosunkowuje się do zastrzeżeń wobec programu „Równościowe przedszkole” wyrażonych w liście Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.
Wyrażone w tym piśmie stanowisko aprobujące ograniczanie prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego zgodnego z ich przekonaniami budzi, na tle obowiązujących przepisów, szereg istotnych wątpliwości prawnych oraz ogólne zakłopotanie.
W stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich błędnie podnosi się, jakoby powoływany przez rodziców art. 48 ust. 1 Konstytucji stanowiący, iż rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, był ograniczany przez art. 70 ust. 1 Konstytucji („Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonania obowiązku szkolnego określa ustawa”). Przepis ten nie zawiera żadnej treści, która mogłaby być rozumiana jako ograniczenie Praw Rodziców gwarantowanych im przez art. 48 ust. 1 Konstytucji. Jeśli chodzi o sposób realizowania obowiązku szkolnego, który ustanawia art. 70, przepis ten odsyła do ustawy o systemie oświaty. Tymczasem ustawa ta już w swoim art. 1 stwierdza, że „system oświaty zapewnia w szczególności wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny”. Tym samym obowiązek szkolny nie może być pojmowany jako ograniczenie konstytucyjnych praw rodziców z art. 48 ust. 1 Konstytucji , ale jako ich potwierdzenie i instytucjonalne wsparcie.
Bodaj najistotniejszym argumentem w stanowisku RPO jest fragment wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2003 r., K 11/03. W piśmie RPO z 29 kwietnia 2014 r. został on przytoczony z pominięciem kontekstu, w jakim został sformułowany. Trybunał Konstytucyjny odnosił się tam do konkretnego zagadnienia – przekazywania w szkole wiedzy o Unii Europejskiej. Orzeczenie to dotykało więc problematyki z zakresu wiedzy o społeczeństwie i podstawowych instytucji życia politycznego Polski i Europy i do takiej właśnie problematyki odnosiły się słowa o Konstytucji, „która nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców”. Traktowanie tej wypowiedzi, jako ograniczenia prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami jest nadużyciem. Wypowiedź Trybunału nie dotyczyła bowiem ideologicznych stanowisk lub teorii socjologicznych ale faktów dotyczących instytucji życia politycznego.
Istotnie, przekonania rodziców nie mogą stać na przeszkodzie przekazywaniu obiektywnych faktów, jednak program „równościowe przedszkole” prezentuje bardzo konkretne stanowisko światopoglądowe i to ono budzi zastrzeżenia rodziców. Program „Równościowe przedszkole” porusza w najwyższym stopniu kontrowersyjne zagadnienia tożsamości płciowej, chce obalać „stereotypy” i wzywa m.in. do otwierania dzieci na „inne niż stereotypowe modele życia w rodzinie i poza nią”. Są to wszystko zagadnienia, których przekazywanie bez wiedzy i zgodny rodziców, a nawet wbrew ich woli (jak postuluje to program „Równościowe przedszkole”) stanowi jaskrawe naruszenie art. 48 ust. 1 konstytucji.
Jak podkreślił Trybunał w wyroku z 15 listopada 2005 r. w sprawie o sygn. akt P 3/05, Konstytucja wymaga zagwarantowania, zgodnie z zasadą pomocniczości, możliwie szerokiej autonomii rodziców w wykonywaniu funkcji rodzicielskich, w tym zwłaszcza wychowawczych ze względu na dobro dziecka (art. 47, art. 48, art. 53 ust. 3 Konstytucji RP). Celem takiego ukształtowania regulacji jest zapewnienie ochrony konstytucyjnych praw rodziców przed dowolną i arbitralną ingerencją władzy publicznej. Na ten wymiar nauczania decydujący wpływ powinni mieć zatem rodzice. Ich rolę podkreśla również art. 53 ust. 3 Konstytucji RP, stanowiący wprost iż rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom nauczania moralnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Bezwzględne pierwszeństwo rodziców w tym zakresie potwierdzają także ratyfikowane przez Polskę umowy międzynarodowe. Wśród nich wymienić należy przede wszystkim Powszechną Deklarację Praw Człowieka, która w art. 26 ust. 3 podkreśla, że to rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom oraz Konwencję o Prawach Dziecka, która w art. 18 stanowi, że „rodzice (…) ponoszą główną odpowiedzialność za wychowanie i rozwój dziecka” nie ograniczając bynajmniej tego prawa czasowo do weekendów i czasu po szkole.
W stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich na próżno szukać odwołań do tych przepisów. Wiele miejsca poświęca się jednak innym umowom międzynarodowym. Wypada więc zauważyć, że pierwsza z przywołanych umów – Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej nie została przez Polskę ratyfikowana a zatem nie jest na terytorium naszego kraju dokumentem wiążącym i nie uprawnia do wyciągania z niej jakichkolwiek konsekwencji normatywnych, zwłaszcza zaś konsekwencji sprzecznych z polskim porządkiem konstytucyjnym, to zaś ma miejsce w wystąpieniu RPO. Podobnie nie wiążą Polski zalecenia żadnego z komitetów traktatowych na które wielokrotnie powołuje się Pani Rzecznik. Takiego charakteru nie posiadają także zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy wydawane w trybie art. 15 b) Statutu RE. Nie tworzą one formalnych zobowiązań po stronie państw. Bezpodstawne jest więc określanie, jak ma to miejsce w stanowisku RPO, powyższych aktów mianem „wiążącego [Polskę] prawa międzynarodowego”.
Obok argumentów natury prawnej w stanowisku RPO odnajdujemy powołanie się na sondażowe dane TNS OBOP wskazujące „nieproporcjonalnie wysoką liczbę kobiet – ofiar przemocy w rodzinie”. Wynika z nich, że ofiarą przemocy częściej padają kobiety niż mężczyźni. Ponieważ dane te nie obrazują skali zjawiska przemocy, warto przytoczyć wyniki najnowszych ogólnoeuropejskich badań empirycznych nt. przemocy wobec kobiet przedstawionych w raporcie Agencji Praw Podstawowych UE. Wynika z nich, że Polska na tle całej Unii Europejskiej odznacza się najniższymi lub jednymi z najniższych wskaźników przemocy wobec kobiet i dziewczynek. Nasz kraj charakteryzuje się przy tym najwyższym w Unii Europejskiej wskaźnikiem raportowalności przypadków przemocy Policji. Jednocześnie najwięcej przemocy zdiagnozowano w krajach, które kierują się ideologicznymi założeniami w pojmowaniu zjawiska przemocy względem kobiet, które znalazły wyraz w wystąpieniu RPO. Wielka szkoda, że zamiast danych empirycznych Agencji Praw Podstawowych, RPO zdecydowała się przytaczać stereotypowe poglądy inspirowane ideologią feministyczną.
Podsumowując: stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich oparte jest na wybiórczo przedstawionym stanie prawnym, błędnej wykładni obowiązujących przepisów oraz bezpodstawnym powołaniu przepisów nieobowiązujących.
Konsternację wzbudza fakt, że Rzecznik Praw Obywatelskich, sprzeniewierzając się swojej konstytucyjnie określonej misji, poparł swym autorytetem działania administracji, które łamią konstytucyjne prawa rodziców. Czy naprawdę w demokratycznej Polsce mamy budować system, w którym, jak miało to miejsce w ustroju totalitarnym, rodzice mogli przekazywać dzieciom prawdę dopiero „po szkole i w weekendy”?

Ordo Iuris

Thor świadkiem, że i ja zauważyłem żenadę prawną wypowiedzi pani Lipowicz, a nawet jeszcze trochę więcej niż Ordo Iuris, o czym zapewne jeszcze napiszę.
Mogę się już teraz "podpierać" zdaniem prawników, bo to "cięższy" kaliber niż zdanie Gargangruela. Laughing Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gargangruel
Administrator



Dołączył: 23 Mar 2011
Posty: 6439
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ZE SREBRNEGO NOWIU

PostWysłany: Pon 23:39, 19 Maj 2014    Temat postu:

Elu, dostrzegłem Twój wpis, ale pozwoliłem sobie nie komentować go.
Nazwisko Raźny nie było mi znane do dziś, czy też wczoraj i niech tak pozostanie. Widać dało się żyć bez tej wiedzy. Shocked Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Czas kontrrewolucji Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin