Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna www.gargangruelandia.fora.pl
Strefa wolna od trolli
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

UNIA EUROPEJSKA - REALIZACJA PROJEKTU WŁOSKIEGO KOMUNISTY

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Wątki Lutni
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 20:13, 26 Lip 2017    Temat postu: UNIA EUROPEJSKA - REALIZACJA PROJEKTU WŁOSKIEGO KOMUNISTY


Bruksela. Siedziba parlamentu Unii Europejskiej imienia Altiero Spinellego


Stosowna tablica na budynku, a jakże!




Altiero Spinelli Building at the EU headquarters
[link widoczny dla zalogowanych]

Kim jest lub był Altiero Spinelli? O co tu chodzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 20:42, 26 Lip 2017    Temat postu:

Spotkanie Merkel-Renzi-Hollande. "Brexit to nie koniec Europy"

Ostatnia aktualizacja:
22.08.2016 20:59

Europa się nie skończyła po Brexicie - powiedział w poniedziałek premier Włoch Matteo Renzi na konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Francji Francois Hollande'em oraz kanclerz Niemiec Angelą Merkel na wyspie Ventotene na Morzu Tyrreńskim


Wyspa Ventotene. Prezydent Francji Francoise Hollande, premier Włoch Matteo Renzi i kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas konferencji prasowej na włoskim okręcie „Garibalsi” (fot. PAP/EU. EPA/CESARE ABBATE)
[link widoczny dla zalogowanych]

Symboliczne miejsce spotkania
Spotkanie zorganizowano na niewielkiej wyspie Ventotene. Miejsce wybrano nieprzypadkowo: to tam, w faszystowskim więzieniu, dziennikarz Altiero Spinelli został w 1941 roku współautorem "Manifestu na rzecz Europy wolnej i zjednoczonej", który stał się jednym z dokumentów ideowych integracji europejskiej, sam zaś Spinelli jest uważany za jednego z ojców Unii Europejskiej. Na wyspie jest jego grób, na którym przywódcy złożyli kwiaty w kolorach UE: żółtym i niebieskim
Merkel powiedziała, że jej wizyta wspólnie z Hollande'em i Renzim na grobie Spinellego "wyraźnie pokazała, że wiemy, skąd wzięła się Unia Europejska, że powstała w mrocznych czasach Europy". "Teraz trzeba pracować nad tym, aby ludziom znów zagwarantować bezpieczną Europę, szanując zarazem wartości europejskie" - dodała kanclerz.

[link widoczny dla zalogowanych]

Ilu z nas wie kim był Altiero Spinelli i co zawiera jego manifest "spłodzony" na tej wyspie? Przyznam uczciwie, że ja nigdy nie słyszałem o Spinellim, ani nie czytałem majaczeń byłego trockisty!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 21:29, 26 Lip 2017    Temat postu:


Spinelli w Parlamencie Europejskim, krótko po przyjęciu jego planu na rzecz federalnej Europy w 1984

Włoski polityk Altiero Spinelli jest jednym z ojców-założycieli Unii Europejskiej. To on kierował pracami nad wnioskiem Parlamentu Europejskiego dotyczącym traktatu w sprawie federalnej Unii Europejskiej – zwanym także planem Spinellego. W 1984 r. został on przyjęty przez Parlament przeważającą większością głosów i stał się ważnym źródłem inspiracji dla wzmocnienia traktatów UE w latach 80. i 90.
W wieku 17 lat Spinelli wstąpił do partii komunistycznej. Z tego powodu od 1927 do 1943 r. był więziony przez włoskie władze faszystowskie. Pod koniec drugiej wojny światowej założył we Włoszech federalistyczny ruch europejski.

W trakcie pobytu na Ventotene Spinelli zapoznał się z pracami kilku teoretyków federalizmu. Zainspirowany ich poglądami, wraz z innymi więźniami politycznymi, sporządził manifest, w którym zarysował podstawy swojej wizji federalizmu i przyszłości Europy. Manifest ten jest jednym z pierwszych dokumentów, w którym przedstawiono argumenty na rzecz europejskiej
Pracował na rzecz zjednoczenia europejskiego, pełniąc funkcję doradcy takich osobistości jak de Gasperi, Spaak i Monnet. Sędzia przysięgły z wykształcenia, Spinelli propagował sprawę europejską także na polu akademickim, m.in. poprzez utworzenie Instytutu Spraw Międzynarodowych w Rzymie.
Jako członek Komisji Europejskiej w latach 1970–1976 był odpowiedzialny za politykę wewnętrzną. Przez trzy lata był deputowanym do włoskiego parlamentu z ramienia partii komunistycznej. W 1979 r. został wybrany na posła do Parlamentu Europejskiego
...............................................................................
Manifest z Ventotene
W trakcie pobytu na Ventotene Spinelli zapoznał się z pracami kilku teoretyków federalizmu. Zainspirowany ich poglądami, wraz z innymi więźniami politycznymi, sporządził manifest, w którym zarysował podstawy swojej wizji federalizmu i przyszłości Europy. Manifest ten jest jednym z pierwszych dokumentów, w którym przedstawiono argumenty na rzecz europejskiej konstytucji. W manifeście, początkowo zatytułowanym „W kierunku wolnej i zjednoczonej Europy”, stwierdzono, że zwycięstwo nad faszyzmem będzie bezużyteczne, jeżeli jego jedynym rezultatem będzie stworzenie nowej wersji starego europejskiego porządku suwerennych państw narodowych z tą tylko różnicą, że inaczej sprzymierzonych. Takie podejście prędzej czy później doprowadziłoby do wybuchu nowej wojny. W manifeście zaproponowano utworzenie ponadnarodowej europejskiej federacji państw, której podstawowym celem byłoby związanie państw europejskich tak silnie, aby na zawsze wyeliminować możliwość wybuchu nowej wojny
Całość pod:
[link widoczny dla zalogowanych]

Tak to widzą bezkrytyczni wyznawcy polityki Niemiec, absolutnego HEGEMONA na obszarze UE. A może rzeczywistość jest zupełnie inna?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 21:35, 26 Lip 2017    Temat postu:


Altiero Spinelli w 1937 roku.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 21:46, 26 Lip 2017    Temat postu:

[b]KOMUNISTYCZNY MANIFEST Z VENTOTENE

Autorem koncepcji komunistycznej integracji europejskiej był włoski komunista Altiero Spinelli (1907-1986). Spinelli wstąpił do Włoskiej Partii Komunistycznej jako nastolatek, w 1927 r., po delegalizacji włoskiej opozycji został aresztowany i kolejnych 10 lat spędził w więzieniu. W wyniku prowadzonych w Rosji czystek opowiedział się przeciwko stalinizmowi i w 1937 r. został usunięty z partii pod zrzutem trockizmu (czyli leninowskiego komunizmu internacjonalistycznego). W 1940 r. Spinelli został internowany na wyspie Ventotene, gdzie wspólnie z Ernesto Rossim napisał tzw. Manifest z Ventotene, czyli sformułowany jeszcze w rewolucyjnym języku marksistowskim projekt zjednoczonej Europy antykapitalistycznej.
Istota integracji zawarta w Manifeście sprowadza się do dwóch punktów.
Pierwszy przewidywał sposób zjednoczenia Europy - powinna ono powstać w wyniku wykorzystania krótkiego okresu powojennego chaosu, gdy „dobrze zorganizowany ruch rewolucyjny” wprowadzi przygotowaną wcześniej konstytucję. Oznacza to, że zanim ukonstytuuje się nowy, powojenny ład polityczny i zanim określa się państwa narodowe, powinno powstać jedno nowe państwo europejskie (konstytucję może mieć tylko państwo).
Drugi przewidywał stworzenie „instytucji i środków”, które zdolne byłyby zapewnić skuteczność działania tego nowego państwa, czyli policja, armia, służba bezpieczeństwa i cenzura, które siłą, ale już zgodnie z narzuconą wcześniej konstytucją zdolne będą tłumić tendencje separatystyczne, czyli niepodległościowe dążenia narodów do samostanowienia. Rola wyznaczona w tym schemacie dla aktywistów federalistycznych jest dokładnie taka sama, jaką Karol Marks wyznaczył komunistom w Manifeście Komunistycznym – dbanie o to, żeby globalny cel rewolucji dominował nad partykularnymi interesami proletariatów w poszczególnych krajach.
Ponieważ wszystkie narodowości z definicji stają się w państwie federacyjnym mniejszościami, zasada interesu większości jest zgodna z zasadą demokratyzmu – co jest istotą leninowskiego centralizmu demokratycznego
.
Napisany w 1941 r. Manifest został przemycony na kontynent, krążył w środowisku włoskiego ruchu oporu i stał się programem założonego przez Spinelliego w 1943 r. ruchu pn. Movimento Federalista Europeo (MFE).
 [/b]
[link widoczny dla zalogowanych]

Jak jest naprawdę z tym manifestem z Ventoteno, (jest polskie tłumaczenie u docenta googla), przeczytałem i wnioski na przyszłość są raczej przygnębiające?!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 22:01, 26 Lip 2017    Temat postu:







Daniel Cohn-Bendit, Róża Thun, Danuta Hubner z Grupy Spinelli
działającej przy Parlamencie Europejskim na rzecz likwidacji suwerennych państw narodowych

 GRUPA SPINELLI
Traktat Lizboński umożliwił wprowadzenie w życie wielu zapisów z projektu Konstytucji, ale nie wprowadził samej konstytucji, a więc w sensie formalnym nie zmienił jeszcze Unii będącej wynikiem umowy międzynarodowej (czyli nawet nie konfederacji) i zrzeszającej formalnie suwerenne państwa w jedno państwo likwidujące państwa uczestniczące.
Najważniejszym argumentem za pełną integracją Unii jest teza, że Unia w pełni zintegrowana, tzn. mająca jeden rząd, wspólną politykę zagraniczną i jedną armię będzie działała skuteczniej. Bezzasadność tej tezy wykazał w pełni kryzys ukraiński. Stanowisko Unii wobec Rosji określały państwa dominujące, które i tak określać będą politykę zagraniczną Unii w przypadku jej zjednoczenia, a mimo to nawet w warstwie werbalnej nie sprzeciwiły się one oczywistej agresji Rosji  wobec Ukrainy, która to agresja niczym nie różni się od agresji Niemiec wobec Polski w 1939 r. Nie chodzi tu przy tym o jakiekolwiek „racje stanu”, ale o sam fakt, czy zbrojny napad akceptuje się jako formę rozwiązywania konfliktów międzynarodowych. Unia nie zastosowała wobec Rosji nawet sankcji ekonomicznych, ale nie mogła zabronić np. Polsce zajęcia stanowiska bardziej krytycznego(i jakiegokolwiek). W przypadku jednego rządu unijnego regionalny rząd (a właściwie zarząd) polski nie będzie miał prawa zająć własnego stanowiska wobec wydarzeń rozgrywających się w bezpośrednim sąsiedztwie Polski. Oznacza to, że zjednoczona Unia będzie realizować interesy tylko najsilniejszych państw i mieć na dodatek prawo tłumienia siłą wszelkich prób realizacji interesów innych państw, o ile będą one sprzeczne z tym dominującym „interesem wspólnym”.CDN
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 22:13, 26 Lip 2017    Temat postu:

Jednym słowem – dopóki Unia nie będzie całkowicie zintegrowana formalnie, a więc dopóki nie stanie się jednym państwem, dopóty będzie istniało niebezpieczeństwo niesubordynacji  „regionów drugiego gatunku” i nie będzie narzędzi umożliwiających tłumienie tej niesubordynacji.
To jest właśnie sens tych fragmentów Manifestu z Ventotene i wszelkiej propagandy unijnej, które mówią o „narzędziach zapewniających skuteczność Unii”. Chodzi m.in. o środki przymusu ekonomicznego, które będą służyć „subordynowaniu” regionów nieposłusznych wobec mainstreamu, oraz środki przymusu bezpośredniego, które umożliwią zamykanie do więzień ludzi sprzeciwiających się temu mainstreamowi. Tylko temu bowiem służyć mogą przepisy umożliwiające np. niemieckiej policji już teraz, a unijnej policji w przyszłości ściganie różnych osób na całym obszarze Unii bez względu na uprawnienia policji miejscowych.
Ponieważ proces integracji nie został zakończony, w 2010 r. przy Parlamencie Europejskim powstała Grupa Spinelli, czyli grupa zagorzałych zwolenników całkowitej integracji, kierowana m.in. przez Daniela Cohn-Bendita i Joschkę Fischera, byłych lewackich wywrotowców z pokolenia ’68, których podstawowa wiedza polityczna polega na umiejętności sporządzania koktajli Mołotowa.  Jej celem jest doprowadzenie do zakończenia procesu integracyjnego i wprowadzenia Konstytucji likwidującej suwerenne państwa. Grupa ta ma własną stronę internetową, na której publikowane są materiały propagandowe. Ich podstawowym tematem jest walka z „nacjonalizmem i antysemityzmem”, czyli dwie antykulturowe pałki służące tłumieniu każdej merytorycznej krytyki polityki integrystów. W grupie tej czynny udział biorą polscy parlamentarzyści, m.in. Róża Thun i Danuta Hubner. Oznacza to – dosłownie - że osoby te prowadzą na terenie Parlamentu Europejskiego działalność zmierzającą do pozbawienia Polski suwerenności, a więc wartości strzeżonej przez zapisy Konstytucji RP.
Wiedza o działalności Grupy Spinelli jest w Polsce niewielka albo żadna. Również żadna z wymienionych parlamentarzystek nie chwali się w Polsce przynależnością do tej grupy.
Polski entuzjazm dla idei komunistycznej Europu Altiero Spinelliego wykracza poza kręgi neomarksistowskiej lewicy. W 2011 r. polski przewodniczący Parlamentu Europejskiego, przedstawiający się jako i uważany za chadeka Jerzy Buzek wygłosił podczas uroczystości 25 rocznicy śmierci Alitero Spinelliego mowę, w której uznał Manifest z Ventotene za wiecznie aktualne źródło integracji europejskiej. Podkreślam – polski chadek Jerzy Buzek określił komunistyczny projekt totalitarnej Europy zapisany w 1941 r. za źródło europejskiej integracji na początku XXI wieku. Jerzy Buzek również nie chwali się w Polsce tym wystąpieniem, ale jest ono dostępne na stronach internetowych Unii Europejskiej.
 

< Joschka Fischer już jako minister spraw zagranicznych Niemiec i zwolennik głębokiej integracji europejskiej
[link widoczny dla zalogowanych]

Co ja wiem o historii marksizmu, leninizmu? Przyznam, niewiele.....
To jak rozpoznać nadchodzące "ciekawe czasy"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 10:36, 27 Lip 2017    Temat postu:



UNIA EUROPEJSKA 2009

NA TEJ STRONIE:
MANIFEST Z VENTOTENE
ŹRÓDŁA I CELE INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ
CZYM NAPRAWDĘ JEST UNIA EUROPEJSKA
DO CZEGO NAPRAWDĘ POTRZEBNA JEST PEŁNA INTEGRACJA
KRÓTKA HISTORIA INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ
 

Niniejszy tekst nie jest skierowany przeciw idei integracji europejskiej - Europa od dawna jest zintegrowana bardziej niż myślimy.

Tekst ten ma na celu przedstawienie procesu przekształcania europejskiej wspólnoty suwerennych państw w jedno państwo totalitarne.

Wiara w to, że jakakolwiek sfera życia, w tym przede wszystkim kultura i jej sztuka może być niezależna od polityki, jest naiwnością.
 
 
STAN WYJŚCIOWY

Unia Europejska istnieje już 5 lat i znajduje się w ostatniej fazie jej przekształcania w totalitarne państwo federalne likwidujące całkowicie suwerenne państwa narodowe. Próby radykalnego połączenia suwerennych państw w jedno państwo podejmowane były już dwukrotnie – w 1984 i 2004 r. - ale kończyły się fiaskiem z powodu oporu państw członkowskich i ich społeczeństw. Wobec niepowodzeń tych prób, w 1992 i w 2007 r. dokonano bezprawnych, ponieważ sprzecznych z negatywnymi wynikami ważnych referendów, przekształceń częściowych, realizujących cel odrzucony w poprzednich latach. W rezultacie powstała istniejąca obecnie organizacja ponadnarodowa, która zlikwidowała prawną suwerenność państw członkowskich, zachowując ich zewnętrzne, czysto fasadowe znamiona suwerenności.
http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html


[link widoczny dla zalogowanych]

Autorem tego opracowania jest Krzysztof Karoń, którego prace a później wykłady na YouTube trafiłem już jakiś czas temu. Wówczas nie byłem jeszcze "gotowy" na "przetrawienie" tych dylematów. Erudyta, znakomicie przygotowany do tematów o których pisze lub mówi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 10:59, 27 Lip 2017    Temat postu:


[link widoczny dla zalogowanych]

MANIFEST KOMUNISTYCZNY Z VENTOTENE
Podstawą programową nowego, europejskiego państwa totalitarnego nie jest – wbrew twierdzeniom propagandy – tzw. Plan Schumana z 1950 r., ani Deklaracja Europejska z 1951 r., ale napisany w 1941 r. przez włoskiego komunistę Altiero Spinelliego „Manifest z Ventotene” oraz opracowany na jego bazie w 1984 r. tzw. Plan Spinelliego, czyli pierwszy projekt konstytucji nowego, komunistycznego państwa.
Od 1993 r. Plan Spinelliego stał się oficjalnym programem Wspólnoty Europejskiej i Unii Europejskiej. Również od tego czasu imię Altiero Spinelliego nosi główny budynek Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Trudno o bardziej jednoznaczny symbol znaczenia postaci Spinelliego i jego programu dla kierunku rozwoju Unii Europejskiej.
W 2010 r. przy Parlamencie Europejskim powstała działająca pod kierownictwem lewicowych aktywistów Daniela Cohn-Bendita i Joschki Fischera i przy udziale m.in. polskich posłanek Róży Thun i Danuty Hubner tzw. Grupa Spinelli. Jest to najaktywniejsza z organizacji prowadzących lobbing i propagandę na rzecz całkowitej politycznej integracji Unii.
W 2011 r., podczas uroczystości z okazji 25-tej rocznicy śmierci Altiero Spinelliego polski przewodniczący Parlamentu Europejskiego, chrześcijański demokrata Jerzy Buzek stwierdził, że Manifest ten jest wiecznie żywym źródłem idei europejskiej integracji. Dlatego warto przeczytać z uwagą kilka jego fragmentów.
„Dwadzieścia pięć lat po śmierci Altiero Spinelli ciągle nadaje siłę i wyznacza kierunek europejskiego projektu. Jego europejski entuzjazm pozostaje niezrównany – jego oddanie sprawie coraz ściślejszej integracji jest dzisiaj inspiracją dla wielu Europejczyków. Altiero Spinelli wiedział, że trwały pokój można osiągnąć tylko przez prawdziwą integrację, a nie przez współpracę między państwami. Integracja europejska musi być nieodwracalna, w przeciwnym razie zawsze istnieć będzie ryzyko konfliktu i dyktatury. Spinelli wiedział to najlepiej, gdy w więzieniu, wraz z Ernesto Rossim pisał Manifest z Ventotene – jedno z najbardziej żywych uzasadnień  konieczności zjednoczenia Europy”.
http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html

Jerzy Buzek, TW "Karol", był najwyżej ulokowanym tajnym współpracownikiem służb specjalnych komunistycznego aparatu represji we władzach ruchu „Solidarność”. Jerzy Buzek został zwerbowany przez Wywiad Wojskowy PRL w roku 1971 przed wyjazdem na stypendium naukowe do Wielkiej Brytanii (1971-72r). Informacja na ten temat zawarta jest w zachowanych aktach.
[link widoczny dla zalogowanych]
Znałem go dobrze, nawet przez jakiś czas byliśmy w dobrych relacjach gdy był "doradcą" Grzegorza Kolosy.................
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 13:36, 27 Lip 2017    Temat postu:


[link widoczny dla zalogowanych]

Nieznany patron UE - ideologia i plan (1) -
Krzysztof Karoń


https://www.youtube.com/watch?v=hrC2RwW0HiI
Krzysztof Karoń (publicysta, twórca strony [link widoczny dla zalogowanych]), wziął udział w pierwszym w 2017 r. spotkaniu z cyklu „Męskie rozmowy”. W jego trakcie wygłosił prelekcję „Nieznany patron UE - ideologia i plan”, a potem odpowiadał na pytania. Spotkanie odbyło się 26 stycznia 2017 r. w par. świętych Łukasza i Floriana przy ul. Strycharskiej w Łodzi. Organizatorem cyklu jest Piotr Sobczyński.

W 16 minucie prelekcji Krzysztof Karoń mówi o biskupie katolickim Wilhelmie Emmanuelu Kettelerze, który oprócz działalności duszpasterskiej napisał książkę- "Problem robotniczy i chrześcijaństwo"(Die Arbeiterfrage und das Christentum) . Działalność biskupa a później kardynała Kettlera przyczynia się do powstania partii katolickiej " Centrum", która w krótkim okresie czasu staje się największą siłą polityczną w Reichstagu, mimo faktu że w Niemczech dominowali przecież protestanci......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 13:43, 27 Lip 2017    Temat postu:

KETTELER - prekursor katolickiej nauki społecznej w Niemczech (1811-1877)


"Jeśli chcemy poznać czas, musimy próbować zgłębić problem socjalny. Kto go zrozumie, zna współczesność, kto go nie zrozumie, dla niego współczesność i przyszłość pozostają zagadką." (Emmanuel von Ketteler)*

Wilhelm Emmanuel von Ketteler urodził się 25.12.1811 r. w Münster jako czwarte dziecko (spośród 9). Był synem starosty Maksymiliana Friericha barona von Ketteler-Harkotten i Klementyny baronowej von Ketteler, pochodzącej ze starej westfalskiej rodziny szlacheckiej.
 
Trudny i z temperamentem młody człowiek uczęszczał od 1824 r. do szkoły z internatem prowadzonej przez Jezuitów w Birg w szwajcarskim kantonie Wallis. Będąc przeciętnym uczniem uzyskał maturę w 1829 r. już w Münster. Następnie podjął studia prawnicze i nauki o państwie na uniwersytecie w Getyndze, potem w Heidelbergu, od 1931 r. w Berlinie. Uczęszczał tam na wykłady m. in. Karola Friedricha von Savigny, założyciela historycznej szkoły prawa. W 1835 r. zdał egzamin referendarza i podjął pracę w służbie państwowej "pod każdym względem ku zadowoleniu swoich przełożonych", ale bez większego entuzjazmu.
 
Przełomowy w życiu Kettelera okazał się dzień 30 listopada 1837 roku, kiedy to koloński arcybiskup Klemens von Droste zu Vischering został aresztowany na polecenie pruskiego rządu. Odmawiał on posłuszeństwa wobec porozumień zawartych przez rząd z zachodnioniemieckimi biskupami w odniesieniu do mieszanych małżeństw. Aresztowanie arcybiskupa pozostawało dla Kettelera w sprzeczności z możliwością dalszej służby dla państwa, gdyż jego zdaniem państwo zbyt ingerowało w sferę sumień obywateli i niezależność Kościoła.
 
Po trzech latach wewnętrznych zmagań podjął decyzję o stanie kapłańskim. Pomógł mu w tym biskup Reisach z Eichstätt. W latach 1841 - 1843 studiował teologię w Eichstätt, Innsbrucku i Monachium, gdzie należał do Kręgu Józefa Görresa. Dnia 01.07.1844 r. przyjął w Münster święcenia kapłańskie. Tuż po nich będąc kapelanem w Beckum (Westfalia) zainteresował się problematyką socjalną, z jego inicjatywy utworzono szpital dla biednych. W listopadzie 1846 r. objął zrujnowaną parafię w Hopsten, gdzie "nędzę można było chwytać rękoma". Uważał, że osiągnął tam "całą duchowość swojego bytu". Widział potrzeby duszpasterstwa i okropną wiejską biedę na skutek nieurodzaju. Okres duszpasterstwa wiejskiego do 1848 r. wywarł na nim największe piętno. Angażował się w pracę socjalną zwalczał biedę, choroby i braki wykształcenia, dokarmiał wiejskie dzieci.CDN
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 14:02, 27 Lip 2017    Temat postu:


[link widoczny dla zalogowanych]

W 1848 r. Ketteler kandydował z powodzeniem do pierwszego ogólnoniemieckiego Zgromadzenia Narodowego. Kilkumiesięczne zaangażowanie we Frankfurckim Parlamencie od czerwca 1848 do stycznia 1949 r. uczyniło z niego postać znaną w całych Niemczech. Mowa pożegnalna nad grobami parlamentarzystów Auerswalda i Lichnowsky'ego, zamordowanych w czasie wrześniowego powstania, wzbudziło sensację. W październiku tego samego roku, w trakcie pierwszego zjazdu katolików niemieckich w Moguncji, wyznaczył Kościołowi i chrześcijaństwu podstawową rolę w rozwiązywaniu kwestii socjalnych.
 
Sześć kazań adwentowych Die grossen sozialen Fragen der Gegenwart wygłoszonych w katedrze w Moguncji w 1848 r. usytuowały problematykę socjalną  w centrum jego rozważań. Tym samym zaczęto go postrzegać za jednego z najważniejszych twórców katolickiej nauki społecznej i za inspiratora katolickiego ruchu społecznego. Mając autentyczne wyczucie i zrozumienie dla istniejących problemów społeczno-ekonomicznych poszukiwał realnych sposobów ich rozwiązania. Jednym z zadań Kościoła stała się ochrona i dobro rozwijającej się klasy robotniczej. Postulował rozwiązanie kwestii socjalnych w ścisłej współzależności polityki i etyki. Krytycznie nastawiony do liberalizmu i rewolucyjnego socjalizmu poszukiwał uzasadnionych socjalno-etycznie reform ładu społecznego. Odpowiedzialnymi za istniejącą sytuację czynił postawy moralne społeczeństwa, bezgraniczność w chęci posiadania. Właściwy podział dóbr chciał osiągnąć nie przemocą, lecz zmieniając poglądy ludzi biednych i bogatych, miłością do bliźniego oraz przekonaniem, że za bogactwem stoi także socjalne zobowiązanie wobec biednych. Socjalna nędza nie leżała w skrajnej biedzie, lecz w wewnętrznej postawie ludzi.
 
W 1849 r. został proboszczem w berlińskiej parafii św. Jadwigi i jednocześnie książęco-biskupim delegatem z Brandenburgii i Pomorza. Po ośmiu miesiącach, w dniu 25.07.1850 r. Pius IX powołał go na stanowisko biskupa w Moguncji. Tym samym w wieku 39 lat był najmłodszym biskupem Niemiec (funkcję tę piastował do 1877 r.)  Urzędowanie biskupie w Moguncji cechowała religijna i duszpasterska odnowa. Rozwinął szereg inicjatyw duszpasterskich. Zreformował studia seminaryjne, pobudził do wznowienia działalności wiele zakonów, które stawiały sobie zadania edukacyjne i pielęgnacyjne. Rozbudował szkolnictwo i szpitalnictwo. Zauważył, że państwo w nowej rzeczywistości industrialnej nie posługiwało się należytym instrumentarium środków zabezpieczających i kierujących, dlatego głównym obszarem swoich działań uczynił robotników fabrycznych.
 
Rozwiązanie sytuacji widział w tworzeniu spółdzielni produkcyjnych, ponieważ to one w największym stopniu urzeczywistniały tomistyczne założenie, że najlepszą formą produkcji jest złączenie własności z pracą. Był świadom, że droga do sprawiedliwego społeczeństwa jest długa i pełna przeciwieństw, dlatego zarówno państwo, jak i każdy człowiek muszą dokonać rachunku sumienia. Rozwiązanie problemów socjalnych Ketteler wiązał ściśle z urzeczywistnieniem zasad chrześcijańskich. Zasady socjalnego kapitalizmu wyrażał w swych słynnych przemówieniach przed cechami rzemiosł w Moguncji, przed niemieckim episkopatem w Fuldzie i przed dziesięciotysięczną rzeszą robotników w Offenbach. Domagał się obowiązku państwa do odpowiedniego ustawodawstwa, w szczególności:
. podniesienia wynagrodzenia pracownika,
. skrócenia czasu pracy,
. zagwarantowanie dni wolnych od pracy,
. zakazu pracy dzieci,
. zakazu pracy fabrycznej dla matek i młodych dziewcząt,
. likwidacji zakładów przemysłowych, w których praca jest szkodliwa dla robotników,
. swobody zakładania i działalności związków zawodowych robotników,
. zobowiązania pracodawców do wypłacania odszkodowań tym robotnikom, którzy na skutek wypadku utracili    zdolność do pracy,
. ustanowienia nadzoru nad bezpieczeństwem pracy robotników.
CDN
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 14:24, 27 Lip 2017    Temat postu:

"Biskup socjalny" odrzucał rewolucyjne zmiany liberalnych struktur gospodarczych, był zwolennikiem reformatorskich działań aktywnej polityki społecznej. Tym samym uznał kapitalizm i społeczeństwo industrialne za nieodzowny element tamtych czasów, zabiegał jednak z całą stanowczością o stworzenie odpowiedniej "siatki socjalnej". Zadaniom tym powinna się w przyszłości poświęcić partia będąca polityczną siłą niemieckiego katolicyzmu. W książce z 1862 r. "Wolność, autorytet i Kościół" rozwinął dotychczasowe koncepcje oraz wyraził stosunek wobec aktualnych problemów.
 
Bezkompromisowość walki także w kwestiach niezależności Kościoła wielokrotnie utrudniało powołanie go na eksponowane stanowiska kościelne. W 1864 r. wydaje "Problem robotniczy i chrześcijaństwo"(Die Arbeiterfrage und das Christentum) - pierwsze pismo programowe ruchu katolicko-socjalnego, gdzie badał położenie robotników oraz moralne i socjalne aspekty problemu robotniczego. Uznał, że społeczne inicjatywy charytatywne okazały się niewystarczające, należało gruntownie zmienić niesprawiedliwe struktury, by zagwarantować robotnikom bezpieczeństwo egzystencji.
 
W mowie z 1869 r. Ketteler postulował zasadę państwa socjalnego jako zasadę konstytucyjną - żądanie, które zostało urzeczywistnione dopiero w porządku ustrojowym RFN. Socjalno - etyczny punkt wyjścia prowadził na bazie etyki własności i socjalnych praw człowieka do wiążących założeń, którym musi być podporządkowany ład ekonomiczny - stworzenie społecznej gospodarki rynkowej miało być już tylko ich konsekwencją.
 
Ketteler był głównie praktykiem, polityczną osobowością troszczącą się nie tylko o nauczanie społeczne Kościoła, ale także o urzeczywistnianie tychże zasad. Swoją osobą urzeczywistniał z jednej strony prawnika i progresywnego polityka Frankfurckiego Zgromadzenia Narodowego, z drugiej socjalnie zaangażowanego teologa. Na obydwu płaszczyznach niezłomnie angażował się w poprawę warunków socjalnych i co najważniejsze czynił to w okresie, w którym nazwiska Bismarck i Marks na tej płaszczyźnie jeszcze nie były znane. Bez wątpienia pomocne w tym było założenie Szkoły Reformy Społecznej, której założenia oparł na gruntownych podstawach tomizmu. Głównymi elementami teorii społecznej Kettelera są praca i własność. Jednoznacznie odrzuca głoszoną przez liberalizm wolność robotnika w zakresie wykonywanej pracy czy zawiązywania organizacji robotniczych. Odrzuca zarzuty, że wprowadzenie ustawodawstwa ochrony pracy ograniczy ich wolność, wprost przeciwnie będzie do pewnego stopnia wyzwoleniem z ekonomiczno - strukturalnych zależności. Własność musi być oparta na zasadach chrześcijańskich, posiadający ją nie powinien być bezwzględnym władcą swych dóbr, lecz nadać jej istotną odpowiedzialną funkcję społeczną.
 
Położenie klasy robotniczej w okresie rozwijającego się kapitalizmu oceniał nie tylko jako zgubne ekonomicznie i niesprawiedliwe ze społeczno-moralnego punktu widzenia. W raporcie z 1899 r., przedłożonym biskupom niemieckim taką sytuację robotników uznał za "sprzeczną z dogmatami", gdyż jest to sytuacja utrudniająca, a nawet uniemożliwiająca człowiekowi troskę o zbawienie duszy, powoduje ogólny upadek moralności społecznej, szczególnie wśród młodzieży. Dlatego też na spotkaniach katolików już od lat 70. postulowano użycie państwowej pomocy w celu przezwyciężenia socjalnych problemów. Za główny cel działalności uznano poprawę położenia materialnego oraz moralności robotników, wzmocnienie oporu wobec komunizmu, walkę przeciwko głodowym płacom, pracy kobiet i dzieci w przemyśle. Jako praktyczny środek rozwiązywania problemów socjalnych uznał Ketteler tworzenie katolickich szpitali, domów dla biednych i ludzi starszych.pracy. Duże znaczenie przypisywał idei samopomocowej wśród robotników.
  Opowiadał się za podwyższeniem płac, udziałem robotników w zyskach przedsiębiorstwa, skróceniem czasu pracy, zakazem pracy dla uczących się dzieci. Podkreślał prawo robotników do zrzeszania się i obowiązek państwa do socjalno-politycznych interwencji, w szczególności do ustawodawstwa na rzecz ochrony. Duże znaczenie przypisywał idei samopomocowej wśród robotników. CDN
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 14:38, 27 Lip 2017    Temat postu:

Od 1894 r. powstawały na płaszczyźnie wyznaniowej chrześcijańskie związki zawodowe, które w 1901 r. zjednoczyły się we Wspólny Związek Chrześcijańskich Związków Zawodowych. Kładąc szczególny nacisk na ich rozwój wskazał cechy, jakie powinny posiadać, by były skuteczne i nadal pozostawały w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi:
. powinny być wyrazem woli społeczeństwa, tworzyć się samoczynnie, bez inspiracji ze strony państwa,
. ich cele powinny mieć charakter ekonomiczno - społeczny, a nie partyjny czy polityczny,
. powinny być oparte na solidarnej współodpowiedzialności wszystkich członków,
. powinny mieć charakter zawodowy, 
. powinny być niezależne od państwa, ale działać na bazie sprawiedliwych państwowych reguł prawnych.
 
Z inicjatywy Kettelera od 1867 r. konferencja biskupów w Fuldzie przerodziła się w stałą instytucję Kościoła katolickiego. W odniesieniu do stosunków wewnątrzkościelnych walczył o wolność. Chociaż osobiście przekonany do nieomylności papieża, sprzeciwiał się jej dogmatyzacji na I Soborze Watykańskim, podkreślając silne zakorzenienie prymatu w kolegium biskupów. Opuszczając wcześniej Rzym, poddał się bez zastrzeżeń decyzji większości. Jako poseł Reichstagu zasiadający w partii Centrum wystąpił w 1871 r. przeciw Kulturkampfowi, ale już w marcu następnego roku złożył mandat.
 
Ketteler zmarł 13.07.1877 r. w Zakonie Kapucynów w bawarskim Burghausen, podczas powrotu z Rzymu, gdzie uczestniczył w uroczystościach jubileuszu 50 - lecia sakry biskupiej papieża Piusa IX.
 
W XIX - wiecznych Niemczech Ketteler musiał prowadzić walkę na kilku frontach jednocześnie. O interesy ekonomiczne robotników walczył z narodowym liberalizmem, o wiarę wśród robotników walczył przeciw marksizmowi, o prawa Kościoła walczył z totalitarnym liberalizmem, o wolność Kościoła walczył przeciw bismarckowskiej polityce ucisku.
 
Życie Kettelera pozostawało pod silnym wpływem religii i wynikającej z niej świadomości socjalnej. Chciał rozwiązywać ważne problemy socjalne w ścisłym powiązaniu polityki z przekonaniami etyczno - religijnymi. Jego przemyślenia stały się inspiracją wszystkich chrześcijańskich reformatorów społecznych, jego stosunek do państwa był przez długi czas wykładnią dla niemieckiego episkopatu. W rozważaniach teoretycznych odchodził od pracy socjalnej na rzecz polityki socjalno-społecznej, coraz silniej akcentując konieczność zaangażowania państwa. Od Kościoła domagał się pracy socjalno-charytatywnej, od państwa ustawodawstwa chroniącego robotników przed złem kapitalizmu. Ketteler był najbardziej wyrazistą i popularną postacią niemieckiego katolicyzmu XIX wieku. Rozdając cały swój majątek związał nierozerwalnie swoje życie i działalność z ruchem reformacyjnym tamtych lat. Przyjęta przez Reichstag w maju 1891 r. ustawa o ochronie robotników była w bardzo dużym stopniu jego zasługą. Potwierdzeniem tego niech będzie wypowiedź Bismarcka udzielona jeszcze przed jego odejściem "bez Kettelera nie byli byśmy tak daleko".   ". CDN
 http://jar.neon24.pl/post/81863,wilhelm-emmanuel-von-ketteler-prekursor-katolickiej-nauki-spolecznej-w-niemczech-1811-1877
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 14:48, 27 Lip 2017    Temat postu:

Fragment kazania adwentowego wygłoszonego dnia 3 grudnia 1848 r.
 
"[...] By naprawić socjalne zło, nie wystarczy, że więcej nakarmimy niektórych biednych, odziejemy ich i prześlemy kilka talarów więcej przez naszych służących, to jest tylko najmniejsza część naszego zadania. Musimy wyrównać ogromną przepaść w społeczeństwie, głęboko zakorzenioną nienawiść pomiędzy bogatymi i biednymi, musimy ponownie naprawić głęboki moralny upadek wielu naszych biednych współbraci, którzy stracili całą wiarę, całą nadzieję i całą miłość do Boga i drugiego człowieka. Musimy podnieść ponownie duchową nędzę cieleśnie biednych. Jak u bogatych, tak i u biednych źródło socjalnego zła spoczywa w ich postawie moralnej. Jak chciwość, żądza użycia, samolubstwo, odwróciło bogatych od biednych, tak chciwość, żądza użycia, samolubstwo w powiązaniu ze skrajną nędzą wywołało nienawiść biednych wobec bogatych. Zamiast szukać źródeł biedy w prawdziwych przyczynach i często we własnych winach, widzą oni tylko w bogatych jedyne źródło swej nędzy. Przychodzi im, podobnie jak nam ludziom przychodzi bardzo łatwo, dostrzegać drzazgę w oku bogatych, ale nie dostrzegać belki we własnym. [Mt 7, 3]. Dostrzegamy u wielu naszych współbraci okropne natężenie moralnego zepsucia, gdzie nienawiść wobec innych, żądza użycia, chciwość, lenistwo idzie ramie w ramie z okropną skrajną nędzą. Dobre nauki i napomnienia pomogą tutaj tak samo mało, jak pojedyncza pomoc. Ta będzie przyjęta i skonsumowana w przekonaniu, że należy się im jeszcze więcej, a nawet wszystko. Tutaj potrzeba nowej siły do uzdrowienia moralnej postawy, siły życia i miłości. Biedni muszą najpierw ponownie poczuć, że jest Ktoś, Kto o nich pamięta, zanim dadzą wiarę Jego nauce. Oprócz tego musimy dotrzeć do biednych i biedy, do najmniejszych ich zakamarków, musimy badać panujące tam stosunki i źródła biedy, dzielić z nimi ich płacz i cierpienie. Żadne zdeprawowanie, żadna nędza nie może hamować naszych kroków, musimy umieć to znieść, niedocenieni i odrzuceni, wynagradzani niewdzięcznością. Musimy się wciąż na nowo narzucać poprzez miłość, tak długo, aż powłokę lodową, pod którą często grzebaliśmy serce biednego, roztopimy i w Nim zwyciężymy. Jak Bóg grzesznika i nas wszystkich grzeszników nie traktuje według sprawiedliwości, lecz przezwycięża nasz brak miłości i niewdzięczność pełnią swojej miłości, tak i my musimy naśladować Boga i przezwyciężyć innych obfitością miłości. To jest według mojego przekonania i doświadczenia jedyna droga, by ponownie poprawić moralną postawę wielkich mas biednych.”
 
[Sämtliche Werke und Briefe, Abteilung 1, Band I, s. 34 - 47. Cyt. za: Adventspredigt - Ketteler und die Soziale Frage.htm, z dn.01-11-19, s. 1 i n.]
 
Przypisy:
* Bischof Ketteler - "Sozialbischof" von Mainz von 1850 - 1877, w: [link widoczny dla zalogowanych] z dn. 01.11.19., s. 1.
 
1 marca 2003 r. 
 
dr Krzysztof Szewior
 
Autor jest pracownikiem naukowym Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.
 
Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 17:11, 16 Sie 2017    Temat postu:


Papież Leon XIII

Rerum novarum Leon XIII


Rerum novarum (łac. Rzeczy nowych) – encyklika papieża Leona XIII ogłoszona 15 maja 1891.

Spis treści: 
1
Charakterystyka
2
Argumenty przeciw własności wspólnej
2.1
Własność wspólna jest szkodliwa dla robotnika
2.2
 Własność wspólna sprzeciwia się prawu natury
2.3
 Własność wspólna zagraża rodzinie
2.4
  Wprowadzenie własności wspólnej grozi społecznym rozstrojem
3
Linki zewnętrzne(wiki)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 17:18, 16 Sie 2017    Temat postu:



Charakterystyka:
Encyklika uważana jest za cezurę w rzymskokatolickiej nauce społecznej. Powyższe stwierdzenie odnosi się przede wszystkim do novum encykliki w jej historycznym uwarunkowaniu. Encyklika była reakcją Kościoła Rzymskiego na rosnące wpływy ruchów socjalistycznych i komunistycznych wśród katolickich robotników. Ogłaszając 15 maja 1891 roku encyklikę Rerum novarum, papież Leon XIII zyskał sobie przydomek „papieża robotników”. Encyklika opowiedziała się za chrześcijańską polityką społeczną, przy jednoczesnym odrzuceniu socjalizmu w wydaniu marksistowskim i ślepego kapitalizmu. Głównym wątkiem encykliki było przekonanie, że ani Kościół, ani państwo nie są w stanie samodzielnie rozwiązać trudności społecznych. Obydwa organizmy muszą ze sobą współpracować dla wspólnego dobra. Według Leona XIII zadaniem Kościoła jest wspieranie dzieła pojednania między pracodawcami i pracownikami poprzez nieustanne przypominanie praw i obowiązków wszystkich zainteresowanych.
Według treści Rerum novarum obowiązkiem państwa jest ochrona pracownika poprzez zapewnienie mu m.in. niedzielnego odpoczynku, minimalnej płacy czy trwałości zatrudnienia. Dokument papieski poruszył także kwestię katolickich związków pracowniczych, podkreślił znaczenie własności prywatnej i jako „magna carta” katolickiej etyki społecznej ukonstytuował się jako chrześcijańska alternatywa między „bezbożnym socjalizmem” a „krwiożerczym liberalizmem”. Rerum novarum piętnuje niepohamowany pęd za zyskiem kosztem innych, potępia wszelkie przejawy gospodarczego imperializmu, ale jednocześnie ostrzega katolików przed pozornymi podobieństwami między chrześcijaństwem, a socjalizmem.
Rerum novarum podkreśla, że socjalizm jako nauka i fenomen historycznych procesów nie jest zgodny z „prawdami wiary Kościoła katolickiego”. Wynika z tego żelazna reguła, że dobry katolik nie może być jednocześnie prawdziwym socjalistą. Leon XIII z wielkim zapałem zwraca się przeciwko socjalistycznemu formowaniu nowego człowieka, ostrzegając, że ojcem takiego socjalizmu kulturowego jest niepohamowany liberalizm, który prowadzi nieuchronnie do utraty wiary. Społeczna odnowa jest w myśl Rerum novarum możliwa jedynie poprzez moralną odnowę, a ta z kolei zakłada powrót do Ewangelii. Ironią historii jest fakt, że dzisiaj szerokie spektrum polityczne odnajduje w Rerum novarum „moralne uzasadnienie” własnego programu politycznego. Do wizji Leona XIII przyznają się tradycyjnie nie tylko politycy chadecji, lecz także socjaldemokraci, a nawet liberałowie.
Ciekawym elementem Rerum novarum było wskazanie na konieczność wprowadzenia ulepszeń w kształceniu przyszłych duchownych, którzy powinni być zapoznawani z zagadnieniami problematyki społecznej. Stopniowa afirmacja encykliki Rerum novarum powodowała zadziwiające zmiany w myśleniu Kościoła rzymskokatolickiego o jednostce. I tak z okazji 50-lecia Rerum novarum papież Pius XII powiedział w przemówieniu radiowym w święto Zesłania Ducha Świętego (1 maja 1941), że ludzka godność osobista musi być chroniona.
Encyklika Rerum novarum została przyjęta w Kościele rzymskokatolickim z euforią. O ponadczasowości dokumentu przekonywali kolejni papieże. Z okazji 40-lecia Rerum novarum papież Pius XI przypomniał w encyklice Quadragesimo anno z 15 maja 1931 roku o aktualności Rerum novarum, przestrzegając wiernych przed niebezpieczeństwem marksistowskiego socjalizmu. W 1991 w setną rocznicę wydania Rerum novarum jej aktualność po raz kolejny potwierdził papież Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus.CDN(wiki)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 17:27, 16 Sie 2017    Temat postu:


Papież Leon XIII (1896

Własność wspólna jest szkodliwa dla robotnika
Wewnętrzną pobudką pracy jest zysk, chęć posiadania na własność jakichś dóbr. Człowiek pracuje dla kogoś w celu uzyskania potrzebnych mu środków do życia oraz używania ich wedle uznania. Jeśli ktoś zatem zaoszczędził swoją pensję i kupił za nią ziemię, to jest ona niczym innym jak zapłatą za jego pracę.
Zatem zmiana posiadania z prywatnego na wspólne pogorszyłaby warunki życia wszystkich pracowników, ponieważ odebrałaby im swobodę używania płacy na cele dowolne, a tym samym także możliwość pomnożenia majątku rodzinnego i polepszenia swojego losu.

 Własność wspólna sprzeciwia się prawu natury
Leon XIII uważa, że własność prywatna jest naturalnym prawem człowieka. Tym co różni go od zwierzęcia jest rozum, nie powinien mieć więc tak jak zwierzę tylko dobra do bezpośredniego zużywania, ale do stałego i trwałego posiadania.
Ponadto człowiek troszczy się nie tylko o swoje dziś, ale i o jutro. Toteż powinien mieć władzę nie tylko nad owocami ziemi, ale i nad samą ziemią, ponieważ daje mu ona stałą możliwość zaspokajania potrzeb.
Następnie Papież stwierdza, że państwo ze swoją opatrznością nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem własności wspólnej, ponieważ człowiek otrzymał prawo do życia i troski o ciało, zanim jeszcze powstało jakiekolwiek państwo.
Odpiera usprawiedliwienie własność wspólnej w postaci: „Bóg dał ziemię wszystkim ludziom” Zgadza się z tym stwierdzeniem, jednak nie uważa, że oznacza ono, że Bóg chciał, aby wszyscy ludzie bez żadnej różnicy zarządzali całą ziemią. Każdy człowiek korzysta z owoców ziemi, co nie znaczy, że każdy na niej pracuje.
Ponadto uważa, że praca wyciskając piętno osobowości na rzeczy materialnej daje człowiekowi prawo do niej. „Jak skutek należy do przyczyny, tak owoc pracy do pracownika winien należeń.”
Zauważa, że instytucja własności prywatnej jest utwierdzona w wielowiekowej tradycji praw państwowych, jak i przez prawo Boskie: „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani domu, ani roli, ani służebnicy, ani wołu, ani osła i wszystkich rzeczy, które jego są&#8221; (Pp 5, 21)CDN (wiki)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 17:49, 16 Sie 2017    Temat postu:


Leon XIII w roku 1900.

Własność wspólna zagraża rodzinie
Rodzina jest starsza od państwa, więc powinna mieć prawa i obowiązku niezależne od niego. Jest świętym prawem natury, żeby głowa rodziny troszczyła się o byt wszystkich jej członków i zaspokajanie ich potrzeb. W dzieciach jest bowiem część rodziców. Jednak niemożliwa jest troska o byt własnej rodziny, kiedy nie można posiadać trwałych dóbr, które można przekazać im w spadku.
Rodzina powinna być więc niezależna od państwa, które nie powinno wnikać do jej środka, jednak jest to dozwolone w wyjątkowych przypadkach. Państwo na przykład może udzielić pomocy, gdy rodzina znajdzie się w trudnej, ostatecznej sytuacji, z której nie może wyjść. Mimo to nie może własności rodzinnej zastąpić swoją opatrznością, z racji tego, że „dzieci są przez naturę cząstką ojca, pozostają pod władzą rodziców tak długo, jak długo nie potrafią używać osobistej wolności” (Św. Tomasz Summa Theol. II-II Qu. X. art. XII)

  Wprowadzenie własności wspólnej grozi społecznym rozstrojem
Jednak prócz niesprawiedliwości, jaką niesie własność wspólna, system taki przyniósłby dodatkowo „zamieszanie i przewrót całego ustroju, za czym by przyszła twarda i okrutna niewola obywateli.” Papież uważa, że równość o jakiej marzą socjaliści, byłaby w rzeczywistości równością biedy. Po odjęciu bodźca pracy jednostkom, „wyschłyby źródła bogactw.”
Jako podsumowanie Leon XIII uznaje nietykalność własności prywatnej za fundament, na którym należy oprzeć dobrobyt ludu.
[link widoczny dla zalogowanych]

Encyklina RERUM NOVARUM oraz działalność LUDZI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO w tym Kardynała Emmanuela von Kettelera zatrzymała do czasu wybuchu I Wojny Światowej, pochód i wpływy marksistów i skompromitowała socjalistyczny bełkot nierobów i łajdaków prących do żłobu i władzy, aby utopić we krwi tych o których mówili że zasługują na lepsze życie. Terror to ich sposób na utrzymanie władzy.......


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Śro 17:50, 16 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Śro 18:08, 16 Sie 2017    Temat postu:

Ciekawa notka w tym temacie na Salonie 24:

A weźcie już stąd tę Polskę w cholerę ...



97 lat temu, 15 Sierpnia pod Warszawą, rozegrała się, jak to niektórzy liczą 18 pod względem ważności bitwa świata. Bitwa decydująca nie tylko o niepodległości Polski, lecz jak się wydaje również o jej przyszłości i przyszłości całej Europy. Wkraczamy tu w dziedzinę, której bardzo nie lubią historycy i dlatego zawsze chętnie się nią posługują, czyli w historię alternatywną. Otóż prawie z pewnością można przyjąć, że klęska Polski, otwierając drogę do Niemiec, skończyłaby się skomunizowaniem Niemiec i być może całej Europy. Prócz Wysp Brytyjskich.

To dobry moment żeby postawić tezę, że dziś Polska pełni podobną jak wówczas 97 lat temu rolę.

W dwóch notkach 1,2, omówiłem hipotezy mające w racjonalny sposób tłumaczyć trudno wytłumaczalne procesy i zachowania zachodnich polityków, jakie od kilku lat możemy obserwować.  Chodzi o przyjmowanie imigrantów wśród których olbrzymia większość to młodzi mężczyźni w poborowym wieku, którym chętnie ofiarowuje się socjal, nie dbając zupełnie o ich zatrudnienie. A drugą Brexit, z punktu widzenia finansowego, gospodarczego, społecznego, nie mającego najmniejszego sensu. Politycy zamiast się przed nim bronić, solidarnie brytyjscy i europejscy, robią wszystko by proces zakończyć jak najszybciej. Nawet kosztem interesów finansowych i gospodarczych.  Osią tych hipotez jest teza Krzysztofa Karonia, który na podstawie dostępnych informacji twierdzi, że w Europie realizowany jest plan przekształcenia Unii Europejskiej najpierw w państwo konstytucyjne, a następnie już docelowo, w państwo komunistyczne. Jego kształt i warunki jakie należy spełnić aby plan zrealizować, opracował komunista włoski a późniejszy europarlamentarzysta Altiero Spinelli.
Jak zwykle już zapraszam wszystkich do lektury portalu [link widoczny dla zalogowanych] i filmów na You Tube również sygnowanych przez pana Karonia.

Dziś już widać wyraźnie, że jedyną przeszkodą stojącą na drodze planów komunistów jest Polska i tą przeszkodę muszą komuniści pokonać, jeśli chcą dopiąć projekt.

To już taki nasz Polaków los, że stajemy ciągle na drodze projektów które mają uszczęśliwić innych. W Bitwie Warszawskiej stanęliśmy na drodze Lenina, Potem ( bezsensownie zresztą) Hitlera, tak teraz stoimy na drodze Brukseli. Trudno się zatem dziwić wściekłości jaka na nas spada.

Co ciekawe owa wściekłość jest jeszcze większa, bo się komuniści mocno pomylili w ocenie przygotowania polskiego społeczeństwa na nową komunistyczną drogę. Słowa Michnika o zakonnicy w ciąży co to… i tak dalej, o tym dobitnie świadczą. Zabawne, że mając już wszystkie główne media i dziewięćdziesiąt procent przekazu komuniści uwierzyli we własną propagandę. Oj musiał się biedny Michnik nieźle przed kolegami komunistami w Europie mocno tłumaczyć z własnych błędów. Ale co tam, ma za swoje, a ja go nie żałuję. Wszak od swojego brata różni go być może tylko to, że brat mordował nie w imieniu tych co trzeba.

Zatem na przeszkodzie stoi Polska i jeśli ta teoria jest prawdziwa, to tłumaczy istne szaleństwo, w jakie wpadli unijni politycy. Otóż bynajmniej ani Timmermans, ani Schulz, ani ten... wiecznie pijany... jak mu tam… Juncker nie oszaleli. Otóż dopóki w Warszawie rządzi Kaczor, dopóty z komunizmu nici. A to co robią, to robią na użytek społeczeństw Europy, bo to tamte społeczeństwa trza przekonać, że u nas panuje faszyzm i konieczny jest przewrót, no bo wiadomo, że faszyzm to wszytko złe jest i ble ble ble.

Dlatego też powody ich interwencji są dęte i nie mają sensu, bo ważny jest przekaz, a nie stan faktyczny. Dziś społeczeństwami się manipuluje, a dawna propaganda ( od słowa propagować w którym wszak nie ma nic złego) to już zamierzchła przeszłość.  Zatem na końcu operacji, przeciętny Europejczyk pozbawiony rzetelnej informacji będzie przekonany, że interwencja uratowała życie być może milionów Polaków.

To wszystko pięknie, ale komuniści muszą działać tu bardzo ostrożnie, bo Amerykanie zrobili podobny do Polaków błąd i wybrali nie tego co trzeba i nie ten co trzeba, widać słaby w dialektyce, zdaje się nie pojmować do końca konieczności dziejowej. Zatem dopóki Trumpowi ktoś nie przetłumaczy, że to konieczność etapu, bądź się po prostu Trumpa nie pozbędzie, brana jest pod uwagę zapewne inna wersja. Otóż taka, że się oto Polskę albo całkiem, albo tylko trochę od UE odsunie ( druga prędkość), zostawiając ją na newralgiczny czas budowy komunizmu, poza strukturami. Potem będzie ją już można zaanektować, oddając część Rosji, której się ta część słusznie będzie należała, kiedy Polacy rozeźleni odstawieniem ich od unijnego cyca pozbędą się głupiego Kaczora.
[link widoczny dla zalogowanych]

Ciekawa i zaskakująca paralela w nawiązaniu do fantastycznego zwycięstwa Polaków w Bitwie Warszawskiej roku 1920, a tym co serwują nam współcześni marksiści z Berlina, Brukseli i nie tylko....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Czw 8:37, 17 Sie 2017    Temat postu:

Świat się zmienia, coraz trudniej o „jelenia”

Przyspiesza również Europa. Skoro Europa Środkowa i jej lider – Polska ma czelność mieć jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych i nie chce już być rynkiem zbytu i magazynem taniej siły roboczej, to ten fakt musi wpływać na pozostałą część regionu. A skoro nie chcą się poddać kryterium interesu UE, to trzeba to koniecznie zmienić, tak aby było jak dawniej. Trzeba pokazać Polskę tak samo, jak przed zaborami i po ich zaistnieniu – w jak najgorszym świetle. Dla własnego alibi. Takiego zdania są Francja i Niemcy, oraz z innego powodu Rosja. Trójkąt Weimarski (Polska-Niemcy-Francja) prawdopodobnie zostanie roz-wiązany. Timmermans, jak pisze Zbigniew Kuźmiuk, próbuje wspierać kolejny pucz w Polsce a Czechy go w tym wspierają. Merkel min. w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym roz-mawiała z Dudą. Tusk widząc nieporozumienia w Sejmie usiłował spotkać się z Andrzejem Dudą i pod tym pretekstem prawdopodobnie z totalną opozycją.
W Polsce trwa walka o zmiany ustrojowe w sądownictwie i konstytucji. Prezydent w trakcie procedowania w Sejmie, bez uprzedzenia, zmienia zasady i strategię, elektryzuje opo-zycję. Z punktu widzenia spraw międzynarodowych – czas pokaże czy zrobił dobrze, czy mo-że źle. Stara Unia zamyka się i porzuca kraje wschodnie i południowe. Klamka zapadła. I żadne protesty, ani błagania nie są w stanie tego zmienić. Zawsze byliśmy drugą kategorią i tak ma pozostać.
Sytuacja Polski od około 300 lat pozostaje więc niezmienna. Od ponad 300 lat jest przedmiotem ataku krajów europejskich i Rosji. Dziś jesteśmy w sojuszu ze Stanami, ale, jak dawniej, pomiędzy Europą Zachodnią a Rosją. O Chinach zapominamy. Czym polska zawiniła i dlaczego ciągle jest tak atakowana? Dlaczego przez ponad 300 lat ciągle, w brutalny sposób jest rzucana na kolana? Dlaczego ciągle znajdują się ludzie, którzy żyją ze zdrady lub kierują się dziecinną naiwnością; co im ta Polska zrobiła, że chcą podpalać swój własny dom?… I na te pytanie muszą odpowiedzieć sobie sami Polacy. Od tej odpowiedzi zależy nasza spójność działania i nasza wspólna przyszłość. Ludzie podżegający przeciwko Polsce muszą zostać, w sposób demokratyczny, odsunięci na zupełny margines. Polacy muszą dojrzeć i zamknąć około 300-letni okres dorabiania nam gęby i zarabiania na zaprzaństwie, zdradzie i antypolskości.
Całość pod:
[link widoczny dla zalogowanych]

Bardzo trafna moim zdaniem wypowiedź historyka a także reportażysty Ryszarda Surmacza. Cenię sobie jego teksty, również na tematy śląskie.
Wyzwania i aktualne problemy przed jakimi stoi obecnie Rzeczpospolita opisane rzeczowo i trafnie..................
Odwieczne pytanie czy jako Polacy potrafimy wykorzystać swoje szanse w otoczeniu jakie jest a na to wielkiego wpływu nie mamy?.........
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lutnia
Bywalec



Dołączył: 24 Mar 2011
Posty: 2557
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Sob 7:41, 19 Sie 2017    Temat postu:

Zamachy: trzeba się przyzwyczaić, albo...

Europa jest stracona. Przynajmniej jej zachodnia część, tyle upokorzona islamskimi zamachami na niewinnych niczemu ludzi, co mamiona mową-trawą polityków, dla których "poprawność polityczna", wymyślona w zaciszu berlińskich i brukselskich gabinetów, jest nadrzędna wobec dotychczasowych i przyszłych ofiar islamskich fundamentalistów.  Właściwie wszystkie te czcze gadki europejskich przywódców i mądrali, można by nagrać na jakieś CD i sprzedawać po każdym następnym zamachu. Po co się męczyć i wymyślać nowe dyrdymały? Sprzedawać płyty, najlepiej w pakiecie z kredkami, które powinny być zatwierdzone stosowną dyrektywą KE - żeby Europejczycy mieli unijną formę sprzeciwu wobec wojującego islamu. Kredki, piękne kolorowe kredki…

Europejczykom - poza kredkami- oferuje się strach -  trzeba do "zamachowej" codzienności się przyzwyczaić, bo takie są realia. Nie będę specjalnie odkrywczy stwierdzeniem, że współczesne pole manipulacji społeczeństwami, polega w głównej mierze na takim kierowaniu informacji do niego docierających, aby pobudzać pewne emocje, wśród których najważniejszym jest właśnie... strach. Propaganda każdego reżimu opiera się na takim właśnie kreowaniu zagrożeń i sprawianiu wrażenia, że tylko stabilizacja trwania danego reżimu jest gwarantem spokoju i bezpieczeństwa obywateli. Wobec wypowiedzi europolityków,  w których wręcz roi się od zwrotów o jedności, wzmocnieniu współpracy europejskiej i tym podobnych sloganów- bzdetów, należy chyba nabrać pewnych podejrzeń co do czystości wygłaszanych deklaracji, ale zostawiam to ocenie Czytelników.

Problem islamskich zamachów w Europie wynika z prostej zależności między napływem tzw. uchodźców, a ożywieniem muzułmańskich komórek terrorystycznych w krajach ogarniętych już wcześniej chorą polityką multi-kulti. Lewactwo uparcie utrzymuje, że takiej zależności nie ma i szermuje argumentem o dawnych zamachach IRA, ETA czy " Brigate Rosse", z którymi Europa sobie poradziła. Zapominają w tej "polemice", że charakter zamachów islamskich, które odnotowujemy teraz z częstotliwością wcześniej nie znaną, to zupełnie inna "bajka" niż separatystyczne dążenia wymienionych wyżej ugrupowań. Islam, który "uchodźcami" i zamachami tak naprawdę dokonuje inwazji na Europę, ma zupełnie inne cele - wynikające w znaczącej mierze z odwiecznego konfliktu islamu z chrześcijaństwem.
Haitham al-Haddad, naukowiec i prezenter, członek Islamskiej Rady Szariatu, który zasłynął z wypowiedzi na temat Żydów (którzy według niego są wrogami Boga oraz potomkami świń i małp), w jednym z wywiadów dość jasno opisuje strategie przejmowania Europy przez islam. Taktyka jest prosta:  dopuszczenie wielokulturowości do momentu, kiedy ilość wyznawców Allaha będzie wystarczająco dużo do przejścia władzy w poszczególnych państwach. Nie jest tu  przypadkiem, że "imigranci" w Europie są specjalnie traktowani, a Ich przestępstwa popełniane  np.na tle seksualnym są tłumaczone nieznajomością norm kulturowych na starym kontynencie. To nic innego, jak przejmowania kawałek po kawałku różnych dziedzin europejskiego życia. Umyka gdzieś tu prawda, że w Europie trwa wojna religijna, pomiędzy chrześcijaństwem i islamem. Zamachy są najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy, a stawką tej wojny jest nie tylko wiara, ale też cały system norm społecznych.

I tu rodzi się pytanie: dlaczego, wobec takich oczywistości widocznych gołym okiem, Europa, zintegrowana pod flagą Unii Europejskiej, w istocie brnie w politykę przyjmowanie rzesz islamskich migrantów i - poza kredkami i banalnymi deklaracjami - nie potrafi przeciwstawić się islamskim zamachowcom?

Odpowiedź jest banalnie logiczna i prosta: ponieważ UE ma w tym interes.

Niemcy. Państwo które zdecydowanie nadaje UE kierunek i cele strategiczne. Jednocześnie państwo, które w Europie jest najsilniejsze gospodarczo i jest zdolne do kierowania gospodarkami państw "satelickich". A jednak na nieskazitelnym wizerunku niemieckiej potęgi gospodarczej jest rysa, którą Niemcy odkryli właściwie zaraz po II Wojnie Światowej.

Owa rysa, to nierównowaga płciowa w latach powojennych. Skoro wielu Niemców zginęło na froncie i brakowało rąk do pracy (zwłaszcza tej, która była poza zasięgiem kobiet), siłę roboczą należało importować. I importowano - z Turcji, z Polski i z innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Problem w tym, że po wchłonięciu DDR  i rozpadzie bloku wschodniego, system taniej siły roboczej zaczął się "sypać" i grozić katastrofą braku rąk do pracy. Imigranci islamscy mieli być remedium na coraz wyraźniejszą wizję załamania się potęgi gospodarczej Niemiec.

Statystyki są brutalne, ale mówią wiele o celach zaproszenia do Europy milionów islamistów. Wg. prognoz demograficznych, w 2060 roku Niemcy mogą mieć mniej mieszkańców niż Francja i Wielka Brytania. To musi osłabić ich polityczną i gospodarczą pozycję w Unii Europejskiej. Zaproszenie dla muzułmanów, nie wynika zatem z empatii dla pokrzywdzonych w wojnie syryjskiej, ani nawet nie z poczucia winy za minione grzechy, ale przede wszystkim z demograficznej i gospodarczej kalkulacji. Fakt jest niepodważalny: niemiecka gospodarka, żeby się rozwijać potrzebuje  milionów nowych rąk do pracy.

Cena nie gra roli. Niemcy zakładają, że do 2027 r. współczynnik aktywności zawodowej imigrantów,  powinien być na poziomie 70 proc., a efektywność pracy islamskiego imigranta  będzie wynosić 67 proc. efektywności przeciętnego Niemca. Tym samym nakłady poniesione na utrzymanie migrantów zaczną się zwracać, a PKB Niemiec zacznie rosnąć.

Imigranci to jedyna szansa dla Niemiec, które za wszelką cenę chcą utrzymać rolę "dominatora" w Europie. To właściwie bezspornie wyjaśnia daleko idącą, absurdalną tolerancję wobec "uchodźców" i  mowę-trawę w komentarzach na temat zamachów. To także  wyjaśnia i definiuje 'poprawność polityczną", oraz założenia i dyktat w sprawie relokacji muzułmańskich przybyszów po całej Europie. Wszak w Niemczech mają pozostać tylko cenni dla gospodarki wykwalifikowani fachowcy i ci, którzy będą chętni pracować dla "rasy panów". Resztą  - czyli nierobami i pasożytami mają się zająć państwa "satelickie" i utrzymywać taką "armię" jako naturalną rezerwę dla pracujących w Niemczech. Utrzymanie rezerw jest kosztowne, Niemcy potrafią liczyć, do tego stwarzają sobie pole do powiedzeń w stylu: Abdul, chcesz tu pracować? Bo w polskich obozach (sic!) dla uchodźców, jest ze stu na twoje miejsce...

Może na już nudne - przy całym szacunku dla ludzi, którzy niepotrzebnie giną w zamachach - akty islamskiego terroru, należy spojrzeć z zupełnie innego punktu widzenia? Może już dosyć tych kredek i banałów? Może pora pogonić lewactwo, kłamców i unijną dyktaturę? Nie po to, żeby się mścić - po to, żeby uratować Europę i ... swoje życie na tym kontynencie.
Zachęcam do przemyśleń. 


Opublikowano: 18.08.2017 19:15. Ostatnia aktualizacja: 18.08.2017 19:26.
[link widoczny dla zalogowanych]

Jest coś na rzeczy w tym o czym pisze blogier na Salonie 24, mam podobne przemyślenia oceniając fakt zaproszenia przez kanclerz Merkel emigrantów muzułmańskich................
Trudno zaakceptować myśl że Niemcami rządzi infantylna idiotka?


Ostatnio zmieniony przez lutnia dnia Sob 7:57, 19 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.gargangruelandia.fora.pl Strona Główna -> Wątki Lutni Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin